czwartek, 21 sierpnia 2014

409. Karmelizowane pierogi z dynią

Dziękuję bardzo za tyle pozytywnych komentarzy :)

Wstawiając niemal rok temu TEGO posta ze zdjęciem cukinii obok pilota, 
aby podkreślić jej rozmiar nie przypuszczałam, że po roku będziecie o tym pamiętać, 
a mój pilot stanie się celebrytą ;D


Bieganie było? Było. Śniadanie było? Było. 
Spacer z Zoyką będzie. 
I w końcu wyczekiwane spotkanie :] 
Cieszę się jak dziecko, które stoisko z watą cukrową zobaczyło xD 
Terapia, zakupy i dom. 
To będzie dobry dzień :D


Co to było za śniadanie! 
Gdyby nie to, że jednak trochę trzeba się przy robieniu narobić, to jadłabym je codziennie :P






Karmelizowane w miodzie pierogi z dynią z pestkami słonecznika, rodzynkami, jogurtem i konfiturą, borówkami

Przepis:

30g mąki żytniej
30g mąki pszennej
20g mąki pszennej razowej
Szczypta soli
35-40 ml ciepłej wody
Kilka łyżeczek pure z pieczonej dyni

Miód gryczany, masło, olej kokosowy
Pestki słonecznika, rodzynki, jogurt naturalny, borówki, konfitura z pomarańczy

Mąki i sól przesiewamy do miseczki. Wlewamy stopniowo wodę mieszając drewnianą łyżką do połączenia składników. Przekładamy na blat i zagniatamy chwilę ciasto. Owijamy folią spożywczą i odstawiamy na pół godziny.
Po tym czasie zagniatamy ponownie, formujemy wałek, kroimy go na kilka części, z każdej formujemy kulkę, spłaszczamy i rozwałkowujemy. Nakładamy łyżeczkę gęstego pure z dyni i lepimy pierogi.
Gotujemy na osolonym wrzątku z kroplą oleju ok. 3 minuty od wypłynięcia.
Ja tę część zrobiłam wieczorem.
Na patelni przetartej olejem kokosowym odgrzewamy pierogi, gdy będą ciepłe dodajemy trochę masła, a następnie pestki i rodzynki i zalewamy miodem gryczanym. Smażymy kilka minut.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

29 komentarzy:

  1. Dyniowe pierożki ? O mamciu już wyobrażam sobie ich smak *.*
    Po takim śniadaniu dzień z pewnością będzie udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja kocham te Twoje dyniowe wariacje, naprawdę!
    To w takim razie życzę udanego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże za każdym razem się zachwycam twoim śniadaniem, karmelizowane pierogi wow !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha, ja pierwsza przypomniałam o pilocie! to zdjęcie przejdzie do historii, przynajmniej śniadaniowców ;)
    pierogi? wieki nie jadłam. jakoś nie chce mi się ich lepić, potem gotować i wycierać stół od mąki... może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany, to musiało być przecudowne! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Sam tytuł sprawił, że ślinka mi pociekła po brodzie, a do tego zdjęcie... Przepadłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. totalnie mnie kupiłaś tymi pierogami! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dyniowe jadłam! W wersji z serem i cynamonem - polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. świetne! już gdy przeczytałam nagłówek wiedziałam, że wymyśliłaś genialne danie i się nie myliłam :) coś czuję, że to będzie hit tej jesieni :D
    miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierogi?! Do tego karmelizowane?! Nie no, moja droga, tym razem przesadziłaś! Nie za dobrze Ci? :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow! Skusiłaś mnie na tę dynię. Trudno w to uwierzyć, ale ja w moim 25-letnim życiu jeszcze nigdy dyni nie próbowałam :O Po prostu w moim rodzinnym domu nikt jej nigdy nie kupował. Ale w tym roku wypróbuję koniecznie, ostatnio nawet w Biedronce już widziałam, następnym razem wyląduje w koszyku :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę kupić dynię, oj muszè.....

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierożki wyglądają cudownie! Jak to musiało pachnieć... <3
    Zachęcam do obserwacji mojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z masełkiem i miodem.. o mamo :D
    Ale u Ciebie aktywnie dzisiaj, taki bunt wobec pogody? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. czy ty siedzisz w mojej głowie!? właśnie myślałam jakbym chciała zjeść pierogi z dyniowym nadzieniem :D
    bezy uwielbiam, ale wata cukrowa dla mnie za słodka. ale też zawsze się cieszę jak nie wiem jak ją zobaczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O mamciu...karmelizowane *-* i jeszcze tak apetycznie wyglądają! będę o nich marzyć cały dzień ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Matko, obłędne śniadanie! Marzą mi się takie pierogi (:

    OdpowiedzUsuń
  18. Dynia jako nadzienie? O matko, jestem w niebie. Zrób mi takie śniadanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale w parku nie ma waty cukrowej...;))

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze raz życzę Ci udanego spotkania! Mam nadzieję, że dojdzie do skutku i wszystko się uda.
    Po mojej ostatniej próbie robienia pierogów muszę przyznać, że Cię podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No, jakże można o pilocie zapomnieć :-]

    OdpowiedzUsuń
  22. karmelizowane pierogi, jak to w ogóle genialnie brzmi :D i domyślam się jak smakowało i myślę sobię, czy czasem nie za dobrze dziś śniadaniowałaś? ;p

    OdpowiedzUsuń
  23. Gwarantuje, że jak dojdziesz do wprawy w pierogach to nie zajmie Ci to dłużej niż 25minut :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Dawno temu, za górami za lasami...jadłam pierogi :D Kurcze, jakby ktoś mi ich nalepił... :>

    OdpowiedzUsuń
  25. To na pewno był dobry dzień, z takim nastawieniem i po takim śniadaniu. Również się zbieram do podobnych pierogów bo robiłam w zeszłym roku i były cudne ale muszę gdzieś ukraść trochę czasu ...

    OdpowiedzUsuń
  26. Nigdy nie jadłam pierogow na śniadanie,ale te na słodko muszą byc przepyszne. Dobrze,że jestes na takim etapie,ze dzień z terapią uważasz za dobry i udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. To musiało smakować obłędnie! Zapisuję sobie przepis :)

    OdpowiedzUsuń