wtorek, 26 sierpnia 2014

414. Jaglane trufle i kremowy koktajl mrożony

10 dni do wyjazdu. 
Bardzo się cieszę. 
Pierwszy raz wyjeżdżam w góry poza sezonem. 
Pierwszy raz spakuję swetry, bluzy i ciepłe buty zamiast krótkich spodenek i koszulek na ramiączkach. 
Zdecydowanie będzie inaczej niż dotychczas, niż przez poprzednie 8 razy. 
Będzie wyjątkowo :)

Pomimo co raz niższej temperatury na dworze mi absolutnie nie przechodzi ochota na zimne śniadania. 
Wręcz przeciwnie. I dziś 414- ste śniadanie świętuję w zupełnie letni sposób. 
Smaki iście letnie, koktajlo- krem lodowo zimny. 
I połączenie malina- mango- kokos to chyba jednak mój faworyt pośród tegorocznych koktajli. 
A do tego trufle jaglane. 
Pierwotnie zaciekawiły mnie u Martyny i niestety poszły w zapomnienie, 
do czasu kiedy przypomniała mi o nich Natalia
I... znów poszły w zapomnienie. 
Aż do wczoraj gdy ni stąd ni zowąd sobie sama o nich przypomniałam, no jakżeby inaczej w wersji dyniowej :P






Kokosowy, kremowy koktajl mrożony malina- mango- banan z cytrynką i muesli Mixit
Jaglane, dyniowe praliny w karobie/ mące arachidowej/ mielonych orzechach laskowych z cynamonem i śliwkami

Przepis:

Koktajl:

1 i 1/2 szklanki malin
2/3 szklanki pokrojonego mango
1/3 szklanki pokrojonego banana
Miarka kazeiny kokosowej + 200ml wody
Cytrynki w syropie, muesli MixIt

Maliny i pokrojoną resztę owoców mrozimy przez noc.
Kazeinę kokosową ubijamy z wodą, odstawiamy na noc do lodówki.
Rano blendujemy owoce z kazeiną, podajemy z dodatkami.

Trufle:

40g kaszy jaglanej
Szczypta soli
3 czubate łychy pure z pieczonej dyni Hokkaido

Karob, mąka arachidowa, mielone orzechy laskowe
Śliwki, cynamon

Kaszę gotujemy w osolonym wrzątku tak by była bardzo gęsta, dodajemy pure z dyni, dokładnie rozprowadzamy (Hokkaido zagęści masę, inne pure może ją rozrzedzić) i trzymamy na ogniu jeszcze chwilę.
Zostawiamy do wystygnięcia.
Formujemy kulę, owijamy folią spożywczą i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano formujemy kulki i obtaczamy je w posypce.

Pytania?
Letnie Orzeźwienie 2014
Pam.

34 komentarze:

  1. Dyniowe i to w tylu posypkach ? Nie no to musiało bosko smakować ;)
    A połączenie smaków w koktajlu wypróbowałam niedawno i się w nim po prostu zakochałam <3
    Zazdroszczę ci tego wyjazdu ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Te trufle wyglądają obłędnie. A koktajl? Maksymalnie kremowy i kuszący :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aj, ja już też od długiego (baardzo długiego) czasu obiecuję sobie, że zrobię trufle śniadaniowe.. i zawsze idą w zapomnienie :P Może tym razem będzie inaczej? .. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłem kiedyś w Kościelisku w grudniu - przepiękne są góry zimą, coś niesamowitego, ale zimno ... jak cholera ;)
    Zajefajny kolor mają te praliny :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale zazdroszczę, ostatni raz byłam w Zakopanym w lutym, ale tamtejszego powietrza nigdy dość :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie wiem co lepsze, czy te trufle z tym intensywnym kolorem czy koktajl.. :)
    w góry najczęściej jeżdżę poza sezonem, i dopiero wtedy można odkryć ich urok sprzed czterdziestu lat.. :))

    OdpowiedzUsuń
  7. te trufle są świetne! robiłam już kiedyś czekoladową wersję, ale dyniowa zdecydowanie powala na kolana - tym bardziej w tak apetycznym przybraniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialnie wyglądają te trufelki. Oczywiście zapisuję przepis! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pysznie wyglądają te trufelki! Zdecydowanie to wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A w góry jedziesz ze znajomymi ? Ja też na początku wrzesnia jadę na wymiane,wiec obie będziemy odpoczywac.
    Wygląda przepysznie,cudo.;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dyniowo-a jakże! :D
    Też mi ktoś na okrągło przypomina o truflach za które biorę się nie wiem od kiedy, ale w końcu muszę zrobić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Wyjazd zapowiada się ciekawie. Ja właśnie taki klimat w górach lubię ;)
    Na przekór pogodzie, a co! Może odgonisz tą jesień za oknem tym samym :D

    OdpowiedzUsuń
  13. 2 lata temu byłam w Zakopanem w drugiej połowie września. Swetry i kurtki się przydały, ale mimo to było przepięknie. Jak dla mnie lepiej się chodzi po górach, kiedy upał już nie doskwiera, a na szlakach nie ma już dzikich tłumów. I nie zapomnę zaskoczenia, kiedy pewnego ranka, po wyjrzeniu za okno, ujrzeliśmy białe szczyty Tatr, niesamowity widok :>

    Ale pomysł z tymi pralinami! A na Twoje koktajle nie mogę za długo patrzeć, bo zbyt mnie kuszą tym bogactwem dodatków ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Trufle genialne! Do zrobienia na pewno :D

    OdpowiedzUsuń
  15. ja z kolei góry zawsze zimową porą odwiedzałam- tych nie pokrytych warstwą śniegu w ogóle nie znam ;) a trufle... cóż, CHCĘ je zrobić od chyba czerwca. dobrze mi idzie!

    co do rozpoczęcia- aktualnie nie mam żadnych danych co do jego godziny, ale jak tylko się czegoś dowiem- niezwłocznie dam znać! no i musisz mi powiedzieć ile mnie ta przyjemność wyniesie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zakopane zawsze, ale to zawsze jest piękne! <3
    Śniadanie fantastyczne, koktajl kremowy, a trufle same w sobie są bardzo apetyczne *.*

    OdpowiedzUsuń
  17. byłam kilka dni temu w górach i chociaż nie było bardzo ciepło, to tamtejszy klimat jest urzekający.
    za 10 dni to ja będę gniła w szkolnej ławce, więc zazdroszczę niezmiernie wyjazdu wrzesniowego!
    fajne te praliny! chyba zrobię podobne, bo dyniowe puree rozmroziłam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham góry o każdej porze roku. Zazdroszczę wyjazdu ;)
    Ja też zapomniałam o tych truflach ... znowu przypominasz mi o czymś smacznym ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. teraz ty mji o nich przypomniałaś :D
    wersja dyniowa brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Koniecznie muszę wypróbować te trufle! :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z każdym Twoim śniadaniem nabieram pewności, że ty wcale nie gotujesz... Mi to po prostu magią pachnie i tyle; )

    OdpowiedzUsuń
  22. dobrze, że przypominasz o tych wszystkich śniadaniach, które miałam kiedyś w planach :D genialny kolor tych trufli! :)
    a w góry to zawsze zimą wyjeżdżałam...całe ferie potrafiliśmy spędzić u cioci i codziennie chodzić po górach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Te dyniowe z pewnością powtórzę! Z racji, że puree mam w lodówce, a nie wiem ile tak może stać (chociaż jest tak dobre, że i tak by nie postało:p).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka dni może spokojnie postać w szczelnym pudełeczku/ słoiczku. :)

      Usuń
  24. a ja jadę w góry w piątek. co prawda tylko na weekend, ale zawsze :)
    dzisiaj też mnie jakoś naszło na zimne śniadanie, ale obowiązkowo popite gorącą herbatą z miodkiem :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolor obłędnie intensywny, przepis boski. Też coś pokombinuję ze smakami i zrobię podobne trufle <3
    Zawsze, ale to zawsze zachwycają mnie dodatki do Twoich koktajli, nie mogę się napatrzeć. Jesteś absolutną królową koktajlów :D

    OdpowiedzUsuń
  26. U mnie też poszły w zapomnienie...chyba czas sobie o nich przypomnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Genialne, nie tylko trufle ale i dodanie dyni. oficjalnie mogę nazwać Cię dyniową księżniczką, albo lepiej królową :D

    OdpowiedzUsuń
  28. ja nie mogę odwiedzać Twojego bloga bo po prostu szaleję!!! to jest dla mnie deser wręcz idealny i skradłaś moje serce!! dynia i ten koktajl!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. właśnie chodzi mi po głowie coś dobrego i takiego "na raz" i właśnie zdaję sobie sprawę, że to chyba taka pralinka c:

    OdpowiedzUsuń
  30. Góry poza sezonem są nieporównanie lepsze od tych w sezonie! MNIEJ LUDZI. I w ogóle magia, nie mogę się doczekać własnego wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
  31. trufle fajne są, no nie powiem, że nie ;) ale Twoje koktajle powalają mnie na kolana :D buty zimowe i czapkę i szalik weź bo w górach podobno śnieg :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Az nie wiem co mam napisac za kazdym razem mnie zachwycach trufelki w tworzystwie takiego koktajlu <3 !

    OdpowiedzUsuń