niedziela, 31 sierpnia 2014

419. Dyniowe gofry z malinami i... więcej dyni

Jestem w punkcie, w którym myślałam, że tak szybko się nie znajdę.
Nie wiem co robić. Na prawdę. 
Bezsilność wobec mojej osoby mnie ogarnia. 
Nie nie. Nie stoję w miejscu. Ja robię kroki. 
Tyle, że jak chomik w kołowrotku. Kroki robi, a w miejscu stoi. 
I tak podobnie ze mną jest. Na co dzień co raz lepiej. 
Na co dzień żyję dobrze, ale jak się mierzę z rzeczywistością... blado to wypada. 

Po raz kolejny stoję przed wyborem: zdrowie a cała reszta
Zdrowie, życie, normalność, radość, a to co kulą jest mi u nogi
Moją kulą, tą którą pielęgnuję od lat i żal wyrzucić...


Ostatnie sierpniowe śniadanie musiało być w letnim klimacie- no bo gofry to przecież symbol wakacji, z letnimi malinami, ale również z jesiennym już akcentem w postaci... DYNI  ;]





Dyniowe gofry z malinami, białą czekoladą, pestkami dyni, miechunką, konfiturą z rabarbaru

Przepis:

45g mąki pszennej razowej
20g mąki pszennej
Małe jajko
65g jogurtu naturalnego
3 łyżki mleka
80g pure z pieczonej dyni Hokkaido
Szczypta soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
Łyżeczka oleju kokosowego

Maliny, biała czekolada, pestki dyni, miechunka, konfitura z rabarbaru

Jogurt, jajko, dynię, olej miksujemy.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, sól, miksujemy.
Dodajemy mleko do konsystencji.
Odstawiamy przykryte do lodówki na całą noc.
Rano pieczemy gofry, podajemy z dodatkami.

A tak wyglądał pierwszy gofr:


Pierwszy raz gofrownica nie chciała ze mną współpracować, ale stwierdziłam, że co to to nie.
W życiu różnie bywa ale chociaż nad gofrownicą będę ja panować xD I zamiast reszty ciasta wrzucić na patelnię, ja wlałam je do pooblepianej resztkami gofra gofrownicy. 
I wyszło :]




Twaróg z dyniowym pure, przyprawami, ostropestem plamistym, gorgonzolą i bazylią
Fasolka, ogórki kiszone, pomidor malinowy



Pam.

34 komentarze:

  1. Patrząc na te zdjęcia mam ochotę powtórzyć moje wczorajsze śniadanie :) Prawdziwie malinowy poranek.
    Trzymaj się kochana, wierzę że uporasz się z tym raz na zawsze

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawalcz na tę chwilę o to zdrowie, bo bez zdrowia raczej trudno walczyć o resztę ;p
    A może... to przez dynię? Chociaż nie, to przecież bluźnierstwo! Nie powiedziałem tego wcale! Nie bij, błagam ;-]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że humor, czy zepsuty gofr? xD Bo jeśli chodzi o samopoczucie to dynia niewiele jest winna, a jeśli chodzi o gofra- to bardzo możliwe :P

      Usuń
    2. O gofera chodziło ;) Humoru nie ważę się tknąć... :P

      Usuń
  3. Wyszło, wyszło! Piękne goferki <3

    OdpowiedzUsuń
  4. pyszne gofry, idealne połączenie lata z jesienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja dziś też z rana gofruję :) dyniowe zdecydowanie kuszące, a malinki - oznaka lata, musiały się tam znaleźć! :)
    zdrowie na pierwszym miejscu, jak będzie zdrowie to i pojawi się radość! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Halo halo Kolezanko! Uwierz, ja swoją kulkę już (daj boże) odpielam i nie wiesz jak mi dobrze. Z autopsji- możesz sobie szukać szczęścia i zadowolenia, ale dopóki PEWNE RZECZY będą z tobą- są to daremne próby i strata czasu.
    Rozpoczęcie mam na 9, chyba po prostu zadzwonie jak będzie ,,po wszystkim" ;) i proponuje później nawiedzenie jakiegoś Home& you etc :)

    OdpowiedzUsuń
  7. zdrowie nie ma konkurencji, cokolwiek by to nie było. jeśli ono jest w formie, to i Ty od środka tryskasz entuzjazmem!
    przepyszna ta gofrowa wieżyczka:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasami gofrownica stroi fochy, ale gofry wyglądają świetnie i tak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gofry widzę takie jesienno-letnie. Dynia z malinami musi smakować świetnie :)
    Wyrzuć tę kulę.. Nie jest tego warta.

    OdpowiedzUsuń
  10. oo u mnie też dziś gofry :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne połączenie smaków w ostatni dzień sierpnia.. ;)
    Wiesz, co powinnaś wybrać... Ale rozumiem, że to cholernie trudne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Gofry podbiły dzisiejszą blogosferę! :D Twoje są jedne z najlepszych! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobrze, że okiełznałaś gofrownicę :)
    Zdrowie jest najważniejsze, więc trzeba zawalczyć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ze mną gofrownica często nie chce współpracować, nie jestem chyba zbyt asertywna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zobacz jak będzie lekko , gdy odrzucisz tą kulę. Ja wiem, że nie da się jej po prostu odciąć. Ale z doświadzenia wiem, że coś co przeraża i wydaje się nie do wykonania, da się zrobić. Wystarczy krok, decyzja i odwaga. Uwierz mi, podziała. Skoro ten stan trwa już trochę czasu, to może warto coś diametralnie zmienić. Zmiany są dobre, zawsze. Nie nudzi ci się juz to trochę? Życie naprawdę będzie ciekawsze, i o wiele wiele prostsze.

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak właśnie czytam Twój wpis... i nawet pomyślałam, że go skomentuję...bo dziś napisałaś tak jakbyś cytowała moje własne słowa. Twojego bloga (jak i inne pyszne śniadaniowe) czytuję codziennie, podziwiam, smakuję - oczami. A sama ciągle ze sobą walczę. I choć wydawałoby się, że jest okej, chyba sama siebie oszukuję, tylko nie wiem po co. Trzymaj się kochana, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. kurczę, aż trudno mi coś sensownego powiedzieć. trudno jest na to nie zwracać uwagi, jeśli stanowi to część twojego życia. przykro mi, że nie mogę Ci doradzić. sama się z tym borykam. wiem jedynie, że musimy być silne! damy radę (:
    ja i moja gofrownica często mamy takie problemy (tz. ona chyba większe), że gofry nie wychodzą całe :D

    OdpowiedzUsuń
  18. A jednak i u Ciebie gofeerki dyniowe :D
    wiesz, co do tych słów, to jakbyś opisywała mnie, identyfikuję się z nimi 100% !

    OdpowiedzUsuń
  19. pozbądź się tego, co Cię spowalnia i unieszczęśliwia, wiem z doświadczenia, że jest to trudno, ale to co można zyskać jest o wiele cenniejsze! :)
    pyszne gofry :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam nadzieję, że będzie lepiej i następny wpis będzie bardziej optymistyczny! :) Ba, ja to wiem!
    Na te gofry mam chrapkę, ten kolorek.. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pam, naprawdę nie wiem co mam napisać... tak wiele bym chciala Ci powiedzieć ale ty już wszystko wiesz...
    Wiem, że to cholernie trudne ale nie poddawaj się, wlacz, walcz, bo masz o co! :*
    a ja Cię taak mocnooo ściskam jak tylko potrafię :*
    patrząc na te maliny aż ślinka mi cieknie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. zadzwoń po koleżankę, idźcie na miasto się zabawić, albo kupcie butelkę dobrego wina, soku czy tam czegoś, co lubisz i wykorzystajcie miło czas. serio, to najlepszy sposób na pozbycie się niechcianych myśli.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dynia i maliny ? oj tak najlepszy duet <3
    Kochana walcz i nie poddawaj się ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. Oddaj mi te gofry, bo moja gofrownica w ogóle nie chce ze mną współpracować :(

    OdpowiedzUsuń
  25. Wyjdź z kołowrotka i nie zastanawiaj się nad konsekwencjami.
    Zawsze dynię gdzieś wepchniesz, uwielbiam to! :D
    Ciekawi mnie połączenie twarogu i awokado.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakie cudowne smakołyki robisz, aż głodna sie zrobiłam. Wszystko wyglada niesamowicie pysznie :)
    Pozdrawiam:)

    http://kamii-foto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę, że dyniowe szaleństwo trwa u Ciebie w najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  28. O tak, gofry symbolem lata! :)
    Uff dynia jest, a już się zaczynałam o Ciebie poważnie martwić... :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Niechno tylko uwolnię się od zobowiązań i nastanie koniec września! Jak Cie dooorwe.......to Ci obiad porządny zrobie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdrowie i radość z życia. To jest najważniejsze!
    Ja już jakiś czas temu z przyjacielem doszłam do wniosku, że ten rok jest dość specyficzny...specyficzny, pełen zmian. Ja wierzę, że w końcu zrobisz krok taki, że później zbiegniesz z górki już :)
    A gofry przecudowne! Dawno nie robiłam, narobiłaś mi ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Marzy mi się gofrownica... Takie dyniowe gofry musiały smakować bosko!

    OdpowiedzUsuń