czwartek, 11 września 2014

426. O tym jak hodować kiełki w słoiku

Jakiś czas temu zostałam poproszona przez pewną anonimową osóbkę o to, 
abym opisała w jaki sposób hoduję kiełki.

Zaczęło się od tego, że w sklepie gotowych w ogóle się nie opłaca kupować. 
Chciałam kupić kiełkownicę, ale miła pani w moim ulubionym eko sklepie podała mi dokładny sposób na słoikowanie kiełków, zamiast wydawać pieniążki na wiecznie pleśniejącą kiełkownicę ;P

Więc dziś opiszę Wam jak przygotowuję kiełki na przykładzie lucerny.

W słoikach można hodować właściwie wszystkie rodzaje kiełków. Nie nadaje się do tego np. rzeżucha, ponieważ pokrywa się gęstym śluzem i nie kiełkuje.


1.
Zaczynamy od moczenia ziaren.
Małe jak te wystarczy moczyć 4-6 godzin, duże jak np. groch ok. 6-10 godzin.
Ja używam zawsze letniej (bardziej ciepłej niż zimnej, ale letniej) wody.
Teoretycznie powinna być przegotowana, ale w Gdyni woda jest tak przefiltrowana, że używam często surowej wody z kranu..

2.
  Po namoczeniu ziaren należy je przepłukać.


3. 
 Wrzucamy ziarna z powrotem do słoja, przykrywamy gazą, owijamy gumką recepturką i odwracamy tak by był pochylony pod kątem 45 stopni, bo woda swobodnie mogła ściekać.
Świetnie nadaje się do tego pudełko po ricotcie.


4.
  Kiełki przepłukujemy letnią wodą 2 razy dziennie.
    Słoik powinien stać w zacienionym miejscu.



5.
  Kiełki są gotowe po 3-4 dniach w przypadku małych ziaren, ok. 5-6 dniach w przypadku większych.



6.
Przed schowaniem kiełek do pojemnika należy je zupełnie osuszyć, by nie spleśniały.



7.  
Przechowywać należy je w lodówce i spożyć w przeciągu kilku dni.
Pam.

18 komentarzy:

  1. I na ile takie kiełki ci starczają i do czego je wykorzystujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda tylko, że czas na ich spożycie nie może być dłuższy.. :c ale fajnie, że dałaś taką instrukcję! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No magia jakaś z tymi kiełkami, w życiu bym na to nie wpadła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Matka mnie za....morduje gdy jej znowu kolejny słoik jej podrąbie w czasie gdy przetwory robi.
    Ale hmm...może jednak zaryzykuje

    OdpowiedzUsuń
  5. gdybym jaj je tylko lubiła...;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze kiełki gromadzę po powrocie od babci, bo też ma sporą hodowlę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie robiliśmy w domu kiełków, a zapas mamy spory, no i kołkownice też :) Ale jako, że mi o nich przypomniałaś, to chyba jeszcze dzisiaj zacznę produkcję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekawy poradnik ;) teraz wystarczy tylko hodować kiełki i hodować! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. o mamo! zaskoczyłas mnie ! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi nigdy nie wychodzi i zawsze pleśnieją ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. spadlas mi z nieba mega mi sie przyda ten post <3 !

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję bardzo za wpis, czekałam na niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A te zarna gdzie mozna kupic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupuję w sklepie bio, ale czasem jakimś tesco też bywają :)

      Usuń