piątek, 19 września 2014

433. Dyniowo- pomarańczowy koktajl mleczny i kanapki z czekośliwką + domowy chleb żołędziowy

Podnosimy się, upadamy,
gubimy i znów szukamy.
Odchodzimy wciąż, powracamy,
po drodze tam, gdzie zmierzamy...

Taka jest piosenka i takie jest życie. 
Nie jest łatwo, ale dlaczego miałoby być.
Ja nie z tych co szybko odpuszczają (czasem to na moje nieszczęście ;P) 
i się jeszcze nie poddam. Nie teraz. Nie w przyszłości.
I może śmieszna jeszcze jestem, 
może już pod żałość podchodzę, 
może i wiarę mam podupadłą i 
nadzieję i zdrowie i nerwy zszargane, ale po raz kolejny 
daję sobie jeszcze jedną szansę
I nie wiem ile to potrwa. 
Nie wiem czy metodą krok po kroku, czy wszystko albo nic
Nie wiem, czy cudem, czy ciężką pracą
to walczyć będę choćby latami, bo stawką jest... 
ŻYCIE. Tak. Moje. 
I największą głupotą byłoby powiedzieć ,,mam dość'', ,,już mi się nie chce''. 
O nie. 

A w chwilach słabości, zwątpienia, 
jak nie dla siebie to dla taty,
 bo jest najlepszy na świecie. 



Dziękuję Wam bardzo, bardzo mocno za wszystkie komentarze. 
 I za cytat Martina Luthra od Basi  , który muszę wręcz tu przytoczyć. A najlepiej wytatuować sobie w widocznym miejscu :]
"Jeśli nie możesz latać, to biegnij. Jeśli nie możesz biec, idź. Jeśli nie możesz iść, czołgaj się...ale niezależnie od tego co robisz, musisz wciąż brnąć do przodu"



Bardzo jesienne i bardzo smaczne, niewyszukane śniadanie.
Koktajl- najlepszy chyba ze wszystkich. Zróbcie ;)





Dyniowo- pomarańczowy mleczny koktajl z mielonymi orzechami laskowymi i cytrynką
Kanapki z domowego chleba z ricottą, czekośliwką, tahini, kakaowcem

Przepis:

Koktajl:

Szklanka pure z pieczonej dyni Hokkaido
Skórka otarta z 1/2 pomarańczy
Sok z 1 pomarańczy
Sok z 1/2 małej cytryny
150- 200ml mleka
Stewia

Mielone orzechy laskowe Skworcu, cytrynka z żurawiną

Pomarańczę i cytrynę dokładnie myjemy, suszymy ręcznikiem papierowym. Z połowy pomarańczy ścieramy skórę, owoc obieramy i blendujemy dolewając sok z połowy cytryny. Wrzucamy dynię, stewię i blendujemy dolewając mleko. Dodajemy skórkę pomarańczową, przelewamy koktajl do szklanki. Ja schłodziłam 15 minut w zamrażalce.

Czekośliwka:

4 węgierki
Pół łyżeczki kakao
Szczypta cynamonu
Odrobina masła
Pół łyżeczki miodu
Kawałek czekolady

Śliwki kroimy, wrzucamy wszystkie składniki na malutką patelnię i smażymy kilka minut.


Znalazłam w szafce dawno zapomnianą już mąkę z żołędzi :P
A tak mi przecież smakowała, od razu pomyślałam, żeby dodać ją do chleba.
Nadała świetny posmak i niesamowity kolor :)



Żytnio- żołędziowy chleb z ostropestem plamistym i siemieniem lnianym

Przepis:

250g mąki żytniej (połączyłam resztę zwykłej z razową)
100g mąki pszennej
75g mąki pszennej razowej
75 g mąki z żołędzi
20g świeżych drożdży
Łyżeczka cukru trzcinowego
2 łyżki oleju rzepakowego
2 łyżeczki soli himalajskiej
320 ml ciepłej wody
4 łyżki ostropestu plamistego Plus Zdrowia
3 łyżki siemienia lnianego Szafir Zielony Nurt 



Mąkę pszenną, drożdże i cukier łączymy z połową ciepłej wody, dokładnie mieszamy i odstawiamy na 15 minut pod przykryciem.
Mąki przesiewamy do miski, wrzucamy co zostało na sicie, dodajemy sól siemię i ostropest.
Wlewamy wodę wymieszaną z olejem oraz rozczyn.
Ubijamy minutę na niskich obrotach i 5 minut na wysokich.
Zagniatamy kilka minut na oprószonym mąką blacie, odstawiamy w ciepłe miejsce przykryte wilgotną ściereczką na 30 min.
Po tym czasie jeszcze raz zagniatamy, przykładamy do keksówki (10x30 cm) wyłożonej papierem do pieczenia, prószymy mąką i odstawiamy przykryte ściereczką na 20 minut.
Pieczemy 40 minut w 200 stopniach w dolnej części piekarnika.
Studzimy na kracie. Kroimy dopiero gdy całkowicie ostygnie (najlepiej następnego dnia). Wtedy się nie kruszy i nie ma zakalca.

Pytania?
(Nie) nudna kanapkaDynia na słodko i słono
Pam.



23 komentarze:

  1. Dziś chyba najbardziej zachwycił mnie chleb!
    Podzieliłabyś się chociaż piętką? :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Cytat idealny, chyba powieszę go sobie na ścianie by wstając codziennie na niego patrzeć!
    Cieszę się, że bedziesz walczyć, bo jest o co! Jesteś taką wartościową osobą i gotujesz takie pyszności <3
    Urzekłaś mnie dzisiaj po prostu wszystkim i ten chleb, jest cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiało smakować wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pam, pocieszę cię- taką desperatka jaką jestem ja się chyba nie da być, tak więc nie jesteś sama ;)) każdy ma swoje demony i trzeba po prostu sobie z nimi radzic. jak nie radzic to chociaz je ignorowac

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomarańcze wymieniłabym na mango i powstałby najlepszy koktajl pod słońcem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Mango to i bardziej moje klimaty :D

      Usuń
  6. a mnie zauroczyły kanapki ;) ricotta i czekośliwka, na dodatek domowy chleb! musiały smakować wyśmienicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten chlebek mnie uwiódł *.*
    Bardzo mądry cytaty, daje wiele do myślenia...

    OdpowiedzUsuń
  8. Chleb wygląda trochę jak czekoladowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki cudowny ten chleb! Aż mi narobiłaś ochoty. Z resztą, tym koktajlem również, a akurat puree z dyni siedzi sobie w lodówce i czeka :D

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam połączenie dyni z pomarańczą :) a o domowym chlebie marzę... ale to jeszcze nie ten czas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo podoba mi się kształt i kolor chleba, i koktajl, i cytat Luthra, i mam nadzieję, że szanse wykorzystasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo ładny kolor ma ten Twój żołędziowy chlebek :) moje zdanie na temat tego koktajlu jest takie same jak na temat Twoich mrożonych jogurtów :D

    OdpowiedzUsuń
  13. zawsze same pyszności tworzysz, u Ciebie nie można nie podziwiać tego co proponujesz, bo każde danie jest bardzo oryginalne :)
    cieszę się, że odnalazłaś w sobie choć cząstkę tej motywacji i rozwijaj to w sobie, pnij do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowne śniadanie, ale... ten cytat, te słowa... Zdecydowanie do mnie przemówiły. Dają siłę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowne śniadanie, ale... ten cytat, te słowa... Zdecydowanie do mnie przemówiły. Dają siłę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Podziwiam te Twoje koktajle *.*
    a chlebek wyszedł fenomenalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje śniadanie, aż krzyczy to mnie: pyszna jesień! Ten chleb mnie bardzo zaintrygował. Muszę w końcu dorwać gdzieś mąkę kasztanową. Na razie mam paczuszkę amarantusowej, ale jeszcze nic z nią nie robiłam. Próbowałaś jej może? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie ;] Dziś jest mąka żołędziowa, nie kasztanowa :P

      Usuń
  18. nawet nie wiesz jak się cieszę, że się nie poddajesz :**
    i zrób to dla taty, on tego na pewno pragnie :)
    a cytat... no brak mi słów... wspaniały jest (:
    tak jak i Twoje śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jesteś mistrzynią w pieczeniu chlebków ;)
    Cytat jest taki piękny , że parę razy już go przeczytałam i nadal nie mam dość ;)
    A śniadania może nie skomentuję , wiadomo dlaczego :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Z chęcią spróbowałabym takiego chlebka :)
    A cytat Luthra... jest genialny....

    OdpowiedzUsuń