poniedziałek, 22 września 2014

436. Calzone z dynią i mrożony koktajl jabłkowy z cynamonem

Lato na pomorzu było w tym roku wyjątkowo piękne.
Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć ile razy deszcz padał w ciągu dnia.
Słońce prażyło jak nigdy.

A wczoraj wspaniałe lato pożegnało się z prawdziwą klasą dając pokaz 
jasnych błyskawic i głośnych grzmotów. 

Teraz przechodzi na zasłużony odpoczynek ustępując miejsca złotej jesieni
I z tego powodu uśmiech sam ciska mi się na twarz. 
Ja, córa jesieni witam ją z otwartym sercem, zapałem i mocą pozytywnej energii :D 

W ostatni weekend lata zrobiłam 2 a właściwie 3 rzeczy, 
których bym się po sobie nie spodziewała. 
To zwiastun dobrych zmian :)
Tak. Wierzę w to całą sobą :)


Wieczór spędzony na przeżywaniu meczu z tatą bezcenny :]
Okrzyki, jęki, podskoki, dziwne tiki, uśmiechy i wargi do krwi przygryzane! 
No i WYGRANA ! :D


Śniadanie także iście jesienne, choć z ukrytym jeszcze latem. 
Dynia, jabłka, cynamon, drożdżowy wypiek, miód i jeszcze malina
Chyba ostatnio zbyt często to powtarzam, ale to śniadanie było obłędnie smaczne :)





Razowe calzone z dynią, cytryną, malinami, mieszanką ziaren w miodzie, skórką cytrynową
Mrożony jogurtowy koktajl jabłkowy z cynamonem z zielonymi rodzynkami i tahini

Przepis:

Calzone:

35g mąki żytniej razowej
15g mąki pszennej razowej
15g mąki pszennej
10g świeżych drożdży
2 łyżki ciepłej wody
Łyżka jogurtu naturalnego
Szczypta soli
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
Łyżeczka oleju kokosowego

Pure z pieczonej dyni Hokkaido + łyżka soku z cytryny + maliny
Garść mieszanki ziaren do chleba Plus Zdrowia+ miód wiosenny + skórka otarta z cytryny

Mąkę pszenną, cukier, drożdże i wodę mieszamy w kubeczku, przykrywamy i odstawiamy na 10 minut.
Do miseczki przesiewamy resztę mąki, sól, dodajemy jogurt i olej, mieszamy, dodajemy rozczyn i wyrabiamy mikserem 3-4 minuty. Przekładamy na blat i chwilę ugniatamy. Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia (ok. 30 min.) Rozwałkowujemy na obsypanym mąką blacie, nadziewamy, składamy, przykrywamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na noc. Rano pieczemy w 180 stopniach 15-20 minut.

Koktajl:

1 bardzo duże jabłko
Kubeczek jogurtu naturalnego
Pół łyżeczki cynamonu
Stewia
Zielone rodzynki Skworcu, tahini

Jabłko kroimy w kostkę i mrozimy przez noc. Rano umieszczamy w kielichu blendera, zalewamy jogurtem naturalnym, dodajemy cynamon i stewię. Blendujemy. Podajemy od razu.

Magda nominowała mnie wczoraj do zabawy 7 faktów o mnie. 
Bardzo dziękuję i obiecuję jutro odpowiedzieć :)

Miłego tygodnia Wam życzę :*

Pytania?

Dynia na słodko i słonoJabłko z cynamonem 2014
Pam.

24 komentarze:

  1. Ja też w pełni przeżyłam wczorajszy kibicowski wieczór i nawet nie żałuję że po mimo deszczu pojechałam do Spodka <3
    A calzone jestem oczarowana , wiadomo dlaczego :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, dokładnie tak samo z moim tatą przeżywaliśmy mecz :D
    Już od dawna planuję zrobić calzone, ale coś mi nie wychodzi. Muszę się w końcu zebrać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nominowałam Cię:*
    jak Ty to robisz, że za każdym razem jeśli jest coś nadzianego to to faktycznie JEST nadziane?! :D wiesz, że kocham dynię więc całuję to calzone przez monitor:D

    OdpowiedzUsuń
  4. I u Ciebie zalzone??? Pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za calzone piąteczka :) hehe niczym wspólne śniadanie :) Nadzienie....w Twoim stylu - idealne :) Dynia i malina pycha :D Koktajl bardzo mnie zainteresował....jutro będzie i u mnie ;p albo nawet dziś :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam Cię za ten mrożony koktajl, ja dzisiaj nawet nosa z pod kołdry nie chciałam wystawić :D
    To już drugie calzone, jakie dzisiaj widzę...myślę, że to jakiś znak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wielki znak :D hehe mówiąc szczerze też podziwiam za ten mrożony koktajl ;p ale ten wspaniały smak chyba wygrałby z tą niezachęcającą pogodą :)

      Usuń
  7. ale wszyscy kuszą tym wielkim pierogiem :D
    oby dobra passa zmian trwała jak najdłużej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Calzone wyglądają cudownie! Od dawna planuję zrobić :)
    A takie kibicowanie z tatą jest bezcenne :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Inwazja gigantycznych pierogów :D
    Gorące calzone i zimny, zmrożony koktajl - dla mnie to chyba za duża różnica temperatur, chętnie popiłabym taki drożdżowy wypiek gorącą kawką, a koktajl zostawiła na drugie śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. 3 zdjęcie, umarłam <3! Muszę się do Ciebie wprosić na dyniową wyżerkę :D

    OdpowiedzUsuń
  11. To podobnie spędziłyśmy wczorajszy wieczór! :D
    Calzone z takim nadzieniem totalnie wymiata *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. takie calzone to raj dla podniebienia! :)
    wspólne kibicowanie to tyle dobrych emocji, że nie mogliśmy nie wygrać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jedynym minusem jesieni jest szkooooła ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne pożegnanie lata na talerzu. Przepysznie musiało być! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Calzone u mnie nadal się nie pojawiło! Chyba potrzebuję od Ciebie kopniaka aby się zabrać hehe ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. tak dyniowo u Ciebie, tak smacznie - przyjeżdżaj i upichcimy coś razem! na prawdę cuda wymyślasz na śniadanie z udziałem dyni i to mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Patrzę już na to kilka minut i dalej nie wiem, co napisać... ;P

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też wczoraj emocjonalnie kibicowałam z mamą :D
    a calzone po mistrzowsku :))

    OdpowiedzUsuń
  19. jakie genialne calzone! Ty jesteś moim klonem jeśli chodzi o smaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dynia i maliny - ostatnio odkryłam to połączenie i bardzo mi posmakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  21. U Ciebie jak zawsze smacznie i kolorowo ! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Robisz same wyjątkowe i obłędne śniadania, więc nie dziwię się, że tak często sama jesteś nimi oczarowana! :)

    OdpowiedzUsuń