piątek, 26 września 2014

440. Dyniowa owsianka z karmelizowaną gruszką, rodzynkami, cytryną

Tydzień
Ostatni tydzień przed powrotem na uczelnię.
Sprzeczne uczucia się we mnie rodzą. 
Ileż można trwać w wakacjach, z drugiej strony czy dam radę? Dam! 
Nie wątpię, cóż to za pytanie. Byle nie dać się przytłoczyć temu wszystkiemu. 
Z drugiej strony obawa, bo przecież tyle już razy... Nie. 
Dopóki piłka w grze, dopóki jutro jest jutrem wszystko możliwe. 
I będzie dobrze. Wiem to. Przynajmniej dziś, mając w zanadrzu jeszcze tydzień
Nie. Wiem to zawsze. 
Tylko nie wiem dlaczego pisząc to coś mnie w gardle ściska, w żołądku przewraca, oczy wilgotnieją. 
greeBo chcę? Bo nie chcę? Bo się boję?


Ajjć się rozgadałam, a dziś miało być tylko skierowane do Was dziękuję.
Za to, że czytacie, za to, że piszecie, za to, że mnie tu znosicie i za to, że jesteście. 
I do podziękowania skłonił mnie jakże pokaźny numer wpisu 4 4 0
Bo to dużo. Długo. 
Rotację na blogach zachodzą, jedne się rodzą inne wymierają śmiercią naturalną, inne zostają zamknięte. 
Ja póki co się nigdzie nie wybieram.

A przy tej okazji śniadanie mogłoby być bardziej... wyszukane? 
Mogłoby, ale ja po prostu przegapiłam, że to już jest 440
Bo po setce kolejne dziesiątki umykają niepostrzeżenie.
Choć właściwie owsianka jest królową. 
A dynia w całym swym pękatym majestacie jeszcze większą ;D

To była najlepsza owsianka jaką jadłam w życiu. 
Dynia, gruszka, karmel, czekolada, kwaśna cytryna, maliny i rodzynki. 
No obłęd.








Dyniowa owsianka z karmelizowaną waniliową gruszką, zielonymi rodzynkami, czekoladą karmelową, skórką i sokiem z cytryny
Maliny


Przepis:

50g płatków owsianych
Łyżka nasion babki płesznik Plus Zdrowia
2/3 szklanki wody
2/3 szklanki mleka
3 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Szczypta soli himalajskiej
Szczypta cynamonu

Gruszka
Łyżeczka (płaska) masła
Łyżeczka (czubata) miodu mniszkowego
1/4 łyżeczki mielonej wanilii

Zielone rodzynki Skworcu
Czekolada karmelowa

Płatki zalewamy na noc wodą.
Rano zagotowujemy płatki, dolewamy mleko, mieszamy, dodajemy babkę płesznik, dokładnie mieszamy i dodajemy pure z pieczonej dyni, łączymy. Dodajemy cynamon, sól i gotujemy jeszcze chwilę.
Gruszkę kroimy na kawałki. Na małej patelni rozpuszczamy masło, dodajemy miód i wanilię. Kładziemy gruszkę i karmelizujemy z obu stron kilka minut.
Podajemy owsiankę z gruszką, namoczonymi przez noc rodzynkami i skórką otartą z cytryny, skropioną sokiem z cytryny.

Pytania?

Dynia na słodko i słono
Pam.

26 komentarzy:

  1. Ja właśnie dla twoich pięknych słów z twojego życia ( no i śniadań też oczywiście) tu codziennie wchodzę ;)
    A wgl skąd ty masz te malinki , z ogródka czy z ryneczku,bo ja w tym tygodniu juz ich nigdzie nie spotkałam?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas na bazarkach jest jeszcze dużo malin :)

      Usuń
    2. A ja zleciłam tacie ostatnio zakup malin na targu i nigdzie nie udało mu się znaleźć.. Ba, co gorsze - nie było w ogóle owoców poza bananami!

      Usuń
  2. Jeśli tak jak twierdzisz to była najlepsza owsianka jaką jadłaś, to lepiej uczcić tego posta nie mogłaś. Przyznajmy szczerze, owsianka to królowa śniadań <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale namieszałaś - nie dziwie się, że była najlepsza :)
    Ty szczęściaro, ja zaczynam już od wtorku

    OdpowiedzUsuń
  4. Z dynią jeszcze nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekolada karmelowa? Jakiej firmy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje uzależnienie ostatnio :D Wszystkie 3 wersje są pyszne :D

      Usuń
  6. Karmelowo bardzo, czyli.. pysznie bardzo ;)
    Kochana, uwierz w to, co napisałaś. Dasz radę, oczywiście, że dasz. Jesteś silną kobietą i to cholernie! I nie myśl o tym, co będzie. Żyj chwilą! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. czekolada karmelowa zdecydowanie przekonuje mnie do wypróbowania tej owsianki ;) pomijając resztę składników, które uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ściska Cię w gardle, wilgotnieją oczy, bo targają Tobą emocje. To dobrze - to znaczy, że nie jesteś obojętna. Moment, w którym nasze życie staje się nam samym obojętne, to moment, do którego nikt nie chciałby dochodzić. Ty nie dojdziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. myślalam, że to kiełbasa, a tu karmelizowana gruszka ;x

    OdpowiedzUsuń
  10. dobrze, że nigdzie się nie wybierasz! liczę, że kiedyś pojawi się tu 1000 post :*
    o matko! kocham to czekoladę :>

    OdpowiedzUsuń
  11. wiesz, że sama odkrywam stale ciągle najlepsze smaki - czasem śniadania tak mnie zachwycają, że aż głupio mi je wychwalać zbytnio, bo skromna jestem, ale co zrobić, gdy tworzy się coś tak smacznego ;) ta owsianka na 100% była cudowna!
    niezła sumka- to prawda, i to ja dziękuję ci, że mogę tu codziennie do Ciebie zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z taką owsianką można świętować :)
    Poradzisz sobie, jesteś silna!

    OdpowiedzUsuń
  13. Eh, nie lubię tej czekolady, bo nie mogę się od niej oderwać XD
    Owsianka, w dodatku tak podana, to idealne śniadanie na takie małe święto :)

    Chciałabym oczekiwać teraz na kolejny rok studiów... będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowna, wyciszająca, i jesienna miseczka...aż miło popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wspaniała, obłędna, cudowa... owsianka :)
    i Ty też taka właśnie jesteś :)) :*******

    OdpowiedzUsuń
  16. wiem ze dasz rade nie nie boj sie :* Sniadanie wyglada oblednie <3 !

    OdpowiedzUsuń
  17. Ile cudownych dodatków! Obłędna ta owsianka!

    OdpowiedzUsuń
  18. Rany. To faktycznie musiał być obłęd!
    Z przepisu skorzystam zdecydowanie!
    I oczywiście, że dasz radę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. totalny foodporn z tą Twoją owsianką na wypasie :D.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja mam nadzieje, ze sie nigdzie nie wybierasz, bo Twoj blog jest w zdecydowanej czolowce, wedlug mnie.
    A smaki w sniadaniu dobralas idealnie!

    OdpowiedzUsuń