poniedziałek, 29 września 2014

443. Dyniowe kopytka arachidowe z karmelizowanymi śliwkami i zapiekany batat

Książki czytać muszę już przy zapalonej lampce, 
latarnie rozdzierają mrok już przed dziewiętnastą.
Kromki chleba nie da się już równo ukroić bez oświetlenia nad blatem, 
a słońcu z rana już nie jest tak spieszno. 
Ja wczoraj złapałam się na tym, że wyglądając za okno 
szukałam wzrokiem na chodniku... śniegu ;D


Najlepszego na nowy tydzień :*


Dyniowe kopytka robiłam zimą. 
Były pyszne i dziwię się samej sobie, że dopiero dziś je powtarzam. 
Mówię Wam, niebo w gębie :) 
Wiem, że powtarzam to po raz enty, ale to śniadanie było najlepsze chyba w ogóle, 
a przynajmniej od... no w ogóle. 
Podważam swoją wiarygodność? Okeej, ale te kopytka przebijają wszystko.






Dyniowe kopytka arachidowe z karmelizowanymi śliwkami, rodzynkami i cynamonem z karobowym jogurtem i malinami

Przepis:

35g mąki pszennej razowej
15g mąki pszennej
20g mąki arachidowej
3 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Szczypta soli himalajskiej
Żółtko niedużego jajka

Śliwki węgierki
Płaska łyżeczka masła
Czubata łyżeczka miodu
Szczypta cynamonu
Garstka namoczonych rodzynek Skworcu

Kilka łyżek jogurtu naturalnego + łyżeczka karobu
Maliny

Pure z dyni mieszamy dokładnie z żółtkiem. Przesiewamy mąki i sól. Dokładnie mieszamy widelcem, zagniatamy dłońmi, formujemy kulę, lekko prószymy mąką, owijamy folią spożywczą i odstawiamy na noc do lodówki. Rano toczymy wałek, kroimy kopytka i wrzucamy na osolony wrzątek z kapką oleju. Gotujemy 2-3 minuty od wypłynięcia.
W rondelku rozpuszczamy masło i miód. Wrzucamy przekrojone śliwki, karmelizujemy kilka minut pod koniec wrzucając rodzynki i cynamon. 
Podajemy kopytka z dodatkami.

Ostatnio pierwszy raz w życiu miałam przyjemność obcowania z batatem ;D
Postanowiłam zadebiutować na wytrawnie.
Jakkolwiek to zabrzmi, zakochałam się w tym ziemniaku. 
Chyba dlatego, że smakiem przypomina mi dynię. Kolorem z resztą też. 
Jak tylko uda mi się ponownie dorwać słodkiego ziemniaka, spróbuję czegoś na słodko :]




Batat zapiekany z pomidorami z przyprawą węgierską Skworcu* pod oscypkiem
podany z dipem na bazie jogurtu naturalnego z olejem z pestek słonecznika Zielony Nurt,
żurawiną i masłem orzechowym, z ogórkami, kiełkami i bazylią

* pół dużego pomidora pokrojonego w kostkę, wymieszanego z kapką keczupu i sporą szczyptą przyprawy umieszczone w dziurze po wydrążonym kawałku ziemniaka.

Pytania?

Śliwka - robaczywka!Różowe wrześniowe śniadanieDynia na słodko i słono
Pam.



30 komentarzy:

  1. Dyniowe kopytka <3 coś wspaniałego! Spróbuje zrobić niedługo :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. nie umiem się doczekać aż wypróbuję dyniowe kluseczki! uwielbiam tego typu dania, także twoim śniadaniem mogłabyś podbić moje serce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień w dzień pojawia się u ciebie dynia. Nie mogę się nadziwić ile pomysłów potrafić z jednego warzywa wymyślić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Takich kopytek jeszcze nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kopytka wyglądają super! Na wytrawnie myślisz, że się sprawdzą? Nie mam pomysłu na obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  6. i batat i te DYNIOWE kopytka i zginiesz od nadmiaru dobroci! (szykuję zamach) :D
    śnieg mógłby już w zasadzie spaść i w zasadzie to nie pogardziłabym również i gwiazdką:)

    OdpowiedzUsuń
  7. zdjęcie kopytka polanego tahini z maliną na wierzchu - mistrzostwo! tym właśnie zachęciłaś mnie do wypróbowania przepisu ;p
    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jogurt karobowy, ale z tahini na pewno też będzie świetne :)

      Usuń
    2. no tak, nie wiem gdzie ja przeczytałam tahini ;p może dlatego, że dużo razy dzisiaj spotkałam w śniadaniach ;) ale to nie zmienia faktu, że kopytka są genialne ;) a jogurt karobowy brzmi równie zachęcająco ;p

      Usuń
  8. Zdjęcia Twoich potrwa są takie apetyczne, że aż ślinka cieknie! *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. O, też je kiedyś robiłam i zapomniałam o nich! Teraz mam dyni pod dostatkiem, to muszę je zrobić koniecznie :) Bataty kocham ♥ Wypróbuj frytki z niego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jesień zdaje się, że sprzyja kuchennym poczynaniom, oj zdecydowanie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja to się serio nie dziwię, że Ciebie okrzykują królową dyni w blogosferze. Niesamowite ile Ty potrafisz z niej wyczarować! Wpraszam się na kopytka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak dawno nie jadłam kopytek, a tu takie doskonałe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kooopytka <3 Mam słabość do takich klusek!

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba też tracę tę wiarygodność chwaląc śniadania...
    Sorry, ale te kopytka dzisiaj wygrywają ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Śniadanie... rewelacja :D
    "najlepszego na nowy tydzień" - nawet nie wiesz, jak się uśmiechnęłam, gdy to przeczytałam... no tak, w zasadzie każdy powód jest dobry, by życzyć sobie szczęścia. Tobie również tego życzę! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Batat z oscypkiem-tyle dobroci! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. te kopytkaa *-*
    a ten batat <3 ale kusisz! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. a mi batat przypomina marchewkę :D
    kopytka jak nie kopytka, takie... zwarte! muszę wypróbować ten przepis, może w końcu mi zasmakują :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Możesz powtarzać w nieskończoność, ciężko jest nie uwierzyć, że każde kolejne śniadanie przebija te poprzednie, patrząc na to co tu się dzieje :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepis porywam! ;) aaa i jeszcze chociaż jedno kopytko z malinką z ostatniego zdjecia ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. Mniamm...chce te kopytka ! najlepiej jurto na śniadanie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Oddaj kopytka! Jakkolwiek to brzmi haha ❤

    OdpowiedzUsuń
  23. Ile wychodzi kopytek z tego przepisu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no na pewno pamiętam ile kopytek zjadłam na śniadanie z pół roku temu xD Zresztą wtedy nie liczyłam :P Tyle ile na zdjęciu jest tyle ich było :]

      Usuń