czwartek, 2 października 2014

446. Dyniowo- kokosowy omlet drożdżowy z figą i malinami, goji i tahini

Biurko i szafka obok wręcz lśnią czystością.
Stosik czystych kartek, stos kartek w kratkę, kilka długopisów, ołówków. 
Świeże tonery, pliczek kolorowych kartek samoprzylepnych, 3 zakreślacze.
Za kilka dni przejdzie tornado. 
Miejsce pracy utonie pod stosem notatek, materiałów, książek, kserówek. 
Z każdym dniem bałagan, ale tylko pozorny, bo ja będę wiedziała gdzie jaki skrawek papieru jest, będzie się powiększał. 
Ale porządki to tylko zajęcie dla rąk.
Prawdziwe przygotowania zachodzą w głowie. 
Żeby dać radę, starać od początku,
nie dać się przytłoczyć, czerpać przyjemność, nie wariować. 
Żeby przekraczać swoje granice nie wychodząc przy tym z siebie.
I wierzę, że będzie to dobry rok. Że dam radę.
Ale jest jedna banalna, prozaiczna rzecz, której tak bardzo się boję. 
I tak bardzo wstydzę przyznać czego...

Dziś jeszcze kilka spraw do załatwienia.
Od jutra 'szkoła'. 
Rozpoczynając drugi rok studiów jeszcze dziwniejsze uczucia mną miotają niż rok temu ;P
PS. Pozytywne :]



Kokos i dynia- połączenie doskonałe. 
Z resztą nie oszukujmy się, co do dyni nie pasuje? 
Nic mi do głowy nie przychodzi :P 

Śniadanie nie wygląda zbyt apetycznie, ale smak nadrabia wszystko. 
Jak najlepsze ciasto dyniowe. MNIAM :D







Kokosowo- dyniowy omlet drożdżowy z figą, malinami, wiórkami kokosa, ziarnem kakaowca, goji, tahini

Przepis:

2 jajka
20g mąki pszennej razowej
15g mąki pszennej
15g mąki kokosowej
2 łyżki ciepłej wody
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
10g świeżych drożdży
3 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Szczypta soli

Figa, maliny, prażone wiórki kokosowe, jagody goji Plus Zdrowia ,ziarno kakaowca, tahini

Mąkę pszenną, drożdże, cukier i ciepłą wodę dokładnie mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na 15 minut.
Jajka ubijamy z dynią. Przesiewamy mąki i sól, ubijamy. Dodajemy rozczyn i bardzo dokładnie mieszamy. Przykrywamy folią spożywczą, talerzykiem i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano wykładamy ciasto na mocno rozgrzaną patelnię przetartą olejem kokosowym i zmniejszamy maksymalnie ogień. Smażymy pod przykryciem ok. 10 minut. Zsuwamy placek na talerzyk, nakrywamy talerz patelnią, obracamy i z powrotem kładziemy na palnik bez przykrycia.
Smażymy jeszcze 2-3 minuty. Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Dynia na słodko i słonoJagody goji - jedz to co najlepsze
Pam.

26 komentarzy:

  1. Kurcze, Pam. Ale się dzisiaj zgrałyśmy. Nawet nie wiedziałam, że omleta dzisiaj z dyni zrobisz, więc i ja takiego zrobiłam. Twój jednak bije mojego na głowę. Muszę jeszcze się duuużo nauczyć. Genialne to jest prostu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie to juz nie omlet ale genialne ciacho drożdżowe z patelni :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoj blog powinien nazywać się "malinowo dyniowy poranek :) " bedzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  4. 3mam kciuki, aby ten rok nauki był jeszcze lepszy od poprzedniego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ale drożdżowy?! i dyniowy! no to ja juz go chce :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już jednego dyniowego dziś widziałam, ale ten ma do tego jeszcze figi i drożdże i maliny. Mniam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyżby dynia "zachowywała" się tak samo jak cukinia ? Pasuje do niej wszystko, hehe potrafi się dostosować ? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę Ci życzyła świetnych ocen bo o to jestem absolutnie spokojna ;) za to mam nadzieję, ze bedziesz czerpala garsciami z zycia studenckiego ;D!
    fajnowy omlet, ale chyba troszku się przyjarał ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. przeczytałam pierwsze zdanie i myślę oho studia idą ;D ej, będzie na swój sposób fajnie i dobrze, zobaczysz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. drożdżowy wciąż przede mną ale teraz sobie uświadomiłam,że nie mogę już z nim długo zwlekać :D
    na pewno będze to dobry rok, trzeba być optymistą co nie ?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też jadłam omlet dyniowy połączony z kokosem i przyznam. Ten smak to strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. jak ja bym chciała kiedyś wpaść do Ciebie na jakieś dyniowe śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Geniusz panuje nad chaosem - powtarzam to sobie od miesiąca...
    A dynia faktycznie tak dobrze się wszędzie wpasowuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozostaje mi życzyć udanego, owocnego roku i w duchu życzyć wyzbycia się lęków (których, nawiasem, nie masz się co wstydzić - każdy się czegoś obawia) :*
    Gdybyś zrobiła takie śniadanie dla wykładowców na uczelni to coś czuję, że byłby to niezwykle łaskawy rok dla Ciebie hahaa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ty chyba z dynią to już wszystko łączyłaś heh ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten rok będzie lepszy, zobaczysz! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. śniadanie nie wygląda apetycznie? to dlaczego na widok tego omletu cieknie mi ślinka? tak pięknie podany, że lepiej sobie wymarzyć nie można ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. To nie wyglada apetycznie?? To wyglada oblednie!! Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Dasz radę wieze w ciebie zdolna jestes <3 ! Pyszne i obledne sniadanie <3
    !

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nigdy nie jadłam dyni, jakoś nie mogłam się przekonać.
    Ale ostatnio cały czas napotykam się na przepisy z nią i jestem strasznie ciekawa jak smakuje ;)

    OdpowiedzUsuń