sobota, 4 października 2014

448. Żytnia tarta z dyniowo- cytrynową ricottą, figą i tahini

Głuptas ze mnie, tak się wczoraj denerwowałam, stresowałam, 
a dzień był tak udany jak dawno żaden :)

Stoczyłam ze sobą kilka walk i... wygrałam każdą :D 
Tak mnie to podbudowało. 
Muszę uwierzyć w końcu w siebie, w to, 
że jestem silna i dam sobie radę, bo... bo jestem, bo dam, 
a sama sobie skrzydła zwykłam podcinać i pora to zakończyć.

Wieczorem z psiną na spacer wyszłam w tak dobrym nastroju, 
nawet się nie zorientowałam, że rozdawałam uśmiechy od ucha do ucha dosłownie wszystkim. Jakbym coś paliła ;P
Uwielbiam ten prosty ludzki mechanizm- uśmiechasz się do kogoś i ktoś 
automatycznie robi to samo. Dopiero później przychodzi refleksja 
,,do kogo ja się właściwie uśmiecham, dlaczego ktoś uśmiechnął się do mnie" 
Po prostu :D

Przypadkowe spotkanie z przyjaciółką, 
pierwsza kąpiel w jesiennych liściach z Zoyką szczekającą z radości, 
gotowanie zupy z tatą, rozmowa i śmiech również przyczyniły się do tego, 
że czuję się w tej chwili naładowana pozytywną energią po czubek głowy.

Ślę Wam więc dużo uśmiechu na weekend :*
Bo uśmiech jest jedną z tych rzeczy, które mnożysz dzieląc ;P 



 Uwierzycie mi jak Wam ponownie powiem, że to śniadanie było okroopnie pyszne?  






 Żytnia tarta z dyniowo- cytrynową ricottą i figą z zielonymi rodzynkami i pestkami dyni w miodzie, tahini
Maliny

Przepis:

50g mąki żytniej razowej
25g mąki pszennej (razowa i zwykła wymieszana)
Szczypta soli himalajskiej
Czubata łyżka jogurtu naturalnego
2-3 łyżeczki wody
Płaska łyżeczka oleju z orzechów laskowych

3 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Czubata łyżka ricotty
Łyżeczka soku z cytryny

Plastry figi

Garstka zielonych rodzynek Skworcu, pestek dyni, trochę miodu mniszkowego, tahini
Maliny

Mąki przesiewamy do miseczki wraz z solą.
Dodajemy jogurt, olej i wodę, mieszamy ciasto drewnianą łyżką, przekładamy na blat i zagniatamy jednolitą kulę. Owijamy folią spożywczą i odkładamy na ok. 30 minut.
Po tym czasie zagniatamy ponownie, dzielimy na dwie części. Jedną rozwałkowujemy i wylepiamy dno silikonowej foremki, z drugiej wylepiamy brzegi.
Pieczemy w 190 stopniach ok. 15 minut. W tym czasie mieszamy ricottę z dynią i cytryną.
Nakładamy na ciasto, układamy figę i zapiekamy kolejne 10-15 minut w 180 stopniach.
Chowamy przykryte/ owinięte folią do lodówki na noc gdy całkowicie wystygnie.
Podajemy z dodatkami.

A może na drożdżówkę się ktoś skusi? 
Ze śliwkami, kruszonką i cytrynową nutą :)
 

  



Pytania?

Dynia na słodko i słono
Pam.

28 komentarzy:

  1. świetny pomysł na tartę! jak zawsze zresztą oryginalne śniadanie u Ciebie :)
    tyle uśmiechu dzisiaj, aż sama zaczynam się uśmiechać od ucha do ucha gdy czytam tak pozytywny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja poproszę spory kawałeczek drożdżówki ze śliwką, bo ja jeszcze przed śniadaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i prawidłowo, ja sama się uśmiecham, czytając taki post! :D
    A tarta bezbłędna, idealnie na jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. na pewno była pyszna, muszę uwierzyć na słowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze się takie posty czyta, tyle powiem ;)
    i jak patrzę na to śniadanie to mnie skręca, że moje jeszcze nieupieczone .__.

    OdpowiedzUsuń
  6. 'Bo uśmiech jest jedną z tych rzeczy, które mnożysz dzieląc' - wspaniale, az sobie gdzies to zapiszę!
    Okropnie pyszne, wiec okropna mam chec na taka, zdrowa tarte :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że wygrałaś, że jest lepiej :*
    Doskonałe śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  8. ciacho ze śliwkami to jedno z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę oderwać oczu od tej tarty!
    Przygarnij mnie kiedyś na śniadanie :(

    OdpowiedzUsuń
  10. U Ciebie jak zwykle przesmacznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aż sama się zaczęłam uśmiechać jak czytałam wstęp, a wiesz że wczoraj był właśnie dzień uśmiechu? No i świętowałaś go pełną parą! :)
    Znów robisz mi takiego apetytu... to powinno być zakazane kusić takimi pysznościami!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja wiem, co paliłaś! Dynię, w piekarniku ;P
    Miło takie rzeczy czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wiesz co? czytając takiego posta od razu pojawia się uśmiech na mojej twarzy ;) więc ja czuję się jak najbardziej obdarowana ;)
    ps: porywam kawałek drożdżówki ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudownie czyta się takie posty :D ,
    A śniadanie jak zawsze pierwsza klasa ..a to ciasto ! mmm....rozmarzyłam się :)

    OdpowiedzUsuń
  15. To ciasto - kwintesencja jesieni. Robiłam dwa temu, ale z cynamonem i bez kruszonki :)
    "Okropne pyszne" jakoś się gryzie w jednym zdaniu :D Ale PYSZNA tarta była na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieeem ;D Specjalnie to napisałam, zawsze zwracam uwagę na takie zestawienia słów :P

      Usuń
  16. Tak to czasem bywa, że im się bardziej denerwuje jakąś sprawą, tym lżej się robi, kiedy okazuje się, że jednak jest ok. ;)
    Mam ochotę na kąpiel w liściach!
    Śniadanie obłędne!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kupujesz mnie i tartą i ciastem. Wpraszam się, perfidnie się wpraszam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamiętaj, aby zawsze optymistycznie patrzeć w przyszłość! :)
    Koniecznie muszę zrobić tartę! Twoje są perfekcyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Też lubię bardzo ten mechanizm uśmiechowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja się skuszę na oba, a dodatkowo jeszcze na pleśniaka, który siedzi u mnie w piekarniku :D

    OdpowiedzUsuń
  21. A ta satysfakcja, gdy wygrywa się kolejną małą bitwę...
    Naprawdę miło czytać takie rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja! ja poproszę kawałeczek tego ciacha ;D
    a śniadanie rzeczywiśce wygląda okropnie... pysznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwierzę! Za każdym razem i każdym zapewnieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. odsyłam szeroki uśmiech i trochę wiary od siebie, niech się u Ciebie zakorzeni na dobre :)
    ricotta+dynia=mniam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję za uśmiech! Przyda się :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja tam zawsze wiedzialam ze jestes silna :*

    OdpowiedzUsuń