czwartek, 16 października 2014

460. Kasztanowe naleśniki z dynią, kaki i goji

,, Życie choć piękne tak kruche jest,
wystarczy tylko chwila by zgasić je..."

Mało śmierci w tym roku? Naprawdę mało?
Znajomy, rówieśnik, młodziutki ojciec. 
Wypadek samochodowy, śmierć. 
Na każdym kroku śmierć dotyka kogoś albo mi bliskiego, albo bliskiego moim bliskim. 
W takich sytuacjach naprawdę różne rzeczy potrafią do głowy przyjść.
Nawet nie chcę mówić jakie.

 Ludziom życie los zabiera, 
a ja powolutku, pośrednio 
odbieram je ...



Cienkie naleśniki kasztanowe po brzegi wypełnione dynią to jedne z moich ulubionych :)





Kasztanowe naleśniki z dynią, ricottą, kaki, orzechami włoskimi, goji, ziarnem kakaowca, syropem z mniszka

Przepis:

25g mąki z kasztanów jadalnych
10g mąki pszennej razowej
10g mąki pszennej
Jajko
150ml płynu (mleko+ woda)
Szczypta soli himalajskiej

Pure z pieczonej dyni Hokkaido (do nadziania)
Kaki, orzechy włoskie, jagody goji Plus Zdrowia,
ziarno kakaowca, ricotta, syrop z mniszka lekarskiego

Jajko ubijamy z połową płynu.
Przesiewamy mąki i sól, ubijamy dolewając resztę płynu.
Przykrywamy ciasto i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano smażymy na patelni naleśnikowej, nadziewamy każdego naleśnika podgrzanym pure z pieczonej dyni.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?


Pam.

25 komentarzy:

  1. Pam zlituj się, kusiz mnie tu tymi naleśnikamii! :D
    kurczę, nie fajnie, ech... trzymaj się kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedna. Kurde, tyle osób odeszło ci w takim krótkim czasie. To trochę przerażające. Trzymaj się kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaki - niedługo przyjdzie czas i na nie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. starałam się doszukać tu dzisiaj nuty pozytywnej myśli, ale jej nie znalazłam.. tak sobie kiedyś wydedukowałam, że może śmierć jest nie po to, aby ronić łzy i opłakiwać bliskich przez tygodnie ale po to, żeby wcisnąć w swoim życiu przycisk "start", wykorzystać to co my dostaliśmy od losu i to, co zostało po tych, którzy odchodząc zostawili nam wiele piękna natury w prezencie.. :) :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Skoro wszystkiego w tym roku próbuję, to pewnie i na kaki się w końcu skuszę :)
    Jak robisz pure z hokkaido to blendujesz ze skórką czy bez? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle to mnie ciarki po plecach przeszły jak przeczytałam pierwszą część posta. Nie wiem o co chodzi, że w tym roku tak wiele takich sytuacji jest...Szczerze mnie to przeraża i już od dłuższego czasu tylko odliczam dni do stycznia 2015 z nadzieją, że ta dziwna aura zniknie. Trzymaj się ;*

      Usuń
  6. Naleśniki mistrzowskie... :)
    Ech... Dokładnie, życie jest kruche.. Ale cholera, Pam, nie pisz prosze takich rzeczy o sobie! Bierz się w garść i to szybciutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo mi przykro, naprawdę. to straszne, że tak wielu z nas nie docenia życia... mam nadzieję, że odnajdziesz w sobie siłę na walkę. najważniejsze to się nie poddawać :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Pam, nie zapamiętałaś jednak, więc przypominam xD Razem ;)
    Kaki-gwiazdki... pierwszy raz widzę, brawo, takie ładne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. No nie wierzę xD To już odruch, który przy tej treści pokonał rozważania na temat pisowni :P

      Usuń
  9. dynia z ricottą to genialne połączenie! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Naleśniki idealne! A te gwiazdeczki z kaki wyglądają cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Robisz najbardziej różnorodne naleśniki na świecie. Bezapelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kasztanowe to nie wiem, ale wiem, że cienkie to też moje ulubione ;p i jak kaki ładnie wyciełaś ;) tego o czym piszesz w pierwszym akapicie to zawsze jest jej za dużo, przykro czytać.

    OdpowiedzUsuń
  13. tą mąkę uwielbiam, zarówno jak naleśniki z jej udziałem :)
    dlatego trzeba korzystać z życia, bo nigdy nie wiemy co nas spotka! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ale zazdroszczę Ci takich naleśniczków! :)
    ciężko mi czytać pierwsze wersy, życie jest nieprzewidywalne, tak wiele osób ginie, kiedy chciałoby się jeszcze żyć, dopiero wtedy dostrzega się swoje błędy, że to, co się robi samemu sobie prowadzi do tego samego, tylko wolniej i bardziej boleśnie, ale uwierz mi, że będzie lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
  15. jak ja bym wpadła do Ciebie na jedno z Twoich rewelacyjnych śniadań... pycha!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak mi przykro, trzymaj się.

    Naleśniki cudownie wypełnione, masz rację :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś bardzo lubiłam kaki, a później mi to minęło. Muszę znów kupić, by przypomnieć sobie ich smak. Naleśniki są obłędne, aż wiem co usmażę po powrocie do domu! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Smutne jest to co piszesz..
    Pomysł z wypełnieniem po brzegi dynią nalesnikow trafiony w dzisiatke!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyglądają kapitalnie! :)

    OdpowiedzUsuń