piątek, 24 października 2014

468. Arachidowe proziaki z dynią, ricottą, różą i figą

Czekałam na wczorajsze popołudnie i się nie zawiodłam.
Lepiej jest gdy myślom towarzyszą słowa, 
a ze słowami w parze czyny idą.
Małe, mniejsze, całkiem duże. 
Pierwsze prawdziwe? Nie, ale pierwsze docenione.


Zimnooo się robi.
O ile czapkę zakładam w ostatecznej ostateczności, 
o tyle z przyjemnością wyciągnę dziś rękawiczki :D

Miłego piątku, zresztą czy piątek z samej definicji może być niemiły? 
Więc dużo uśmiechu życzę :)


Jak ostatnim razem zrobiłam proziaki, mówiłam, że wkrótce powtórzę. 
No i są. Jeszcze lepsze :)
Mąka arachidowa, dynia, figa, utarte płatki róży jeszcze z Zakopanego przywiezione. 
Domowe masło słonecznikowe. 
Wszystko razem stworzyło coś baaardzo miłego dla podniebienia :)







Arachidowe proziaki Pumpkin Spice z dynią, ricottą, różą, figą, masłem słonecznikowym/ tahini
Śliwki

Przepis:

30g mąki pszennej razowej
25g mąki arachidowej
20g mąki pszennej
Płaska łyżeczka sody oczyszczonej
Łyżka jogurtu naturalnego
1-2 łyżki mleka
Szczypta soli himalajskiej
Płaska łyżeczka domowego Pumpkin Spice

Pure z pieczonej dyni Hokkaido, ricotta,
figa, utarte płatki róży,
domowe masło słonecznikowe, tahini

Mąki przesiewamy, dodajemy co zostało na sicie, przesiewamy przyprawę, sodę i sól.
Dodajemy jogurt rozmieszany z mlekiem, mieszamy łyżką, a później zagniatamy chwilę.
Formujemy kulki, spłaszczamy i smażymy po ok. 5 minut z każdej strony na patelni teflonowej pod przykryciem na wolnym ogniu.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

20 komentarzy:

  1. Proziaki? A cóż to takiego? Śmieszna nazwa, wiesz? Wywołałaś uśmiech na mojej twarzy dzisiaj :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozpoczęłaś piątek w najlepszym stylu! Wyglądają bardzo apetycznie :)
    No i tak, też dziś chyba wskakuję w grube skarpety i rękawiczki!
    Miłego dnia :*!

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawe smaki! nie pomyślałabym, żeby klasyczne proziaki aż tak zmienić :D
    miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  4. rękawiczki obowiazkowo, tak samo jak gruby komin dookoła szyi, z czapką jeszcze się poczeka :D!
    Ale sobie dogadzasz na rozpoczęcie weekendu, moja dynia zalega w lodówce i chyba wiem co z niej zrobie :>

    OdpowiedzUsuń
  5. Wstyd się przyznać, że proziaków jeszcze nie próbowałam! Twoja wersja chyba mnie ostatecznie przekonała do zmienienia takiego stanu rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Są na mojej liście "do zrobienia" :D Ja już chcę zimową kurtkę! :D
    Zainspirowałam się dzisiaj Twoim śniadaniem :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam proziaki robiona z mamą na naszej tradycyjnej kuchni, prosto z blachy, najlepsze... :) Zaczarowałaś mnie, jak najszybciej je robię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tyle pyszności w jednym śniadanku, pychota! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Proziaki pyszne są :) Wprawdzie dotychczas robiłam tylko raz, ale bardzo mi smakowały :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja za śliwkami tęsknię, bo u mnie już nie ma ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. tarte płatki róży.. zapachniało dawnymi, babcinymi konfiturami.. :) miłego wieczoru! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. ziiiimnooo :c śniadanko przepyszotka :D

    OdpowiedzUsuń
  13. ja w rękawiczkach chodzę już od tygodnia :D
    Tobie również dużo uśmiechu i miłego wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  14. oj tak zimo zimo . Ale my sie zimie ni damy <3 ! Takie sniadanie i zimno nie szkodzi :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Zimno jest strasznie! Ja już wyjęłam mój zimowy płaszczyk ale odpięłam ocieplające futerka :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj ziiiimmmno ;< ale śniadanie nas rozgrzeje:D
    Zrobię sobie te proziaki , zamienię tylko zwykły jogurt na sojowy i będę się nimi rozkoszować tak jak ty ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja chętnie wskakuję zarówno w czapę, jak i rękawiczki haha :D Nie jadłam nigdy niczego podobnego!

    OdpowiedzUsuń
  18. o mniam jak tu smacznie u Ciebie *.*

    OdpowiedzUsuń