środa, 12 listopada 2014

487. Cynamonowe gofry drożdżowe z pieczoną dynią, kaki, tahini żurawiną + zapiekanka makaronowa na obiad

Wciąż szukam źródła tej dysfunkcjonalnej cechy.
Zapachom, dźwiękom, obrazom pozwalam przenosić do tamtych dni.
Nostalgicznie odtwarzam je w pamięci sekunda po sekundzie, krok po kroku, detal po detalu.
Próbuję dowiedzieć się, za czym tęsknię.
Czy nawołuje mnie pragnienie naprawy kiedy jeszcze było to łatwiejsze?

Czy chęć pomocy tamtej sobie? 
Przytulenia, wskazania dobrej drogi. Bycia kimś kogo wtedy zabrakło.
Czy masochistyczna potrzeba przeżuwania tego wkoło i wkoło 

z nieuświadomionej ciągoty do zemsty na sobie?
Za co?
Nie wiem.
Zdaje się jednak, że dziś lepiej radzę sobie ze wspomnieniami.
Zdaje się, potrafię ukierunkować myśli na teraz, na jutro.

Tak... Zdecydowanie jest lepiej. 
Ale czasem wystarczy tylko zapach, dźwięk, obraz i pozwalam sobie na podróż 
po tak krótkiej jeszcze linii mojego życia.



                                        
                                                 Dużo uśmiechu na ten króciutki tydzień!
                                                                       :) :) :)


Częstotliwość robienia gofrów znacznie zmalała ostatnimi czasy.
Tak jak przy plackach pisałam- pora to zmienić :P 






 Cynamonowe gofry drożdżowe z pieczoną dynią, kaki, tahini, suszoną żurawiną

Przepis:

25g mąki pszennej razowej
15g mąki pszennej
20g mąki owsianej
13g świeżych drożdży
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
60ml ciepłego płynu (zimne mleko + gorąca woda)
Jajko
Łyżeczka płaska cynamonu
Łyżeczka ghee
Szczypta soli himalajskiej

Dynia (skropiona sokiem z cytryny i zostawiona na noc),
kaki, tahini, suszona żurawina

Mąkę pszenną, cukier, drożdże zalewamy połową płynu, dokładnie mieszamy i odstawiamy przykryte na 10 minut.
Jajko ubijamy z masłem, cynamonem, solą, przesiewamy mąki, mieszamy, dodajemy rozczyn i mieszamy bardzo dokładnie dolewając resztę płynu.
Przykrywamy folią spożywczą, talerzykiem i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano pieczemy gofry i podajemy z dodatkami

Obiad?


Dyniowa zapiekanka makaronowa z tofu i przyprawą węgierską polana sosem sojowym
Pieczona marchewka i seler w ostrych przyprawach

Przepis:

Porcja makaronu soba
3 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Kawałek dyni Hokkaido
Jajko
Łyżeczka (pełna) przyprawy węgierskiej Skworcu
Ostra papryka, pieprz, sól himalajska do smaku
Suszony majeranek
Kawałek tofu

Makaron gotujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu.
Jajko ubijamy z dynią i przyprawami, dodajemy makaron i dokładnie mieszamy.
Dodajemy pokrojone w kostkę tofu i dynię, mieszamy.
Przekładamy do lekko przetartej tłuszczem kokilki.
Zapiekamy 25- 30min w 175- 180 stopniach.

 Pytania?


Pam.

21 komentarzy:

  1. I znów zastanawiam się które danie jest lepsze ...
    Ale chyba dziś moje kubki smakowe bardziej ciągną do zapiekanki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu kupić kaki!
    I ja też znów najbardziej zachwycam się zapiekanką! <3 Do tego moje ukochane fryty marchewkowe!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta zapiekanka *_____*
    Czasem dobrze jest popłynąć gdzieś wspomnieniami, pomimo wszytko. Możemy wtedy zauważyć te wszystkie zmiany, które w nas zaszły, wyciągnąć wnioski ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już wiem, co jutro będzie na obiad :) Jesteś mega inspiracją dla mnie!
    Dzięki tym wspomnieniom jesteś silniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba będę wpadać na obiady :D
    Oj, dawno nie robiłam gofrów! Ale mam teraz smaka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak pięknie je podałaś! zdecydowanie rób częściej ;)
    Tb też dużo uśmiechu :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta dynia *.* Skończyła mi się i tak bardzo tęsknię...

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham gofry a nigdy nie mam czasu ich zrobić ;c ajć muszę się wkońcu ogarnąć ...
    Jak zwykle Smacznie i zdrowo <3 Wybieram i śniadanko i obiadek <3
    Miłego Dnia kochana ;*

    OdpowiedzUsuń
  9. jak zawsze idealnie podane <3 a co do obiadu, to właśnie mnie zainspirowałaś na jutro, chyba zrobię coś podobnego tylko z makaronem penne, mam nadzieję, że wyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. sama stwierdzam, że zbyt rzadko gofry smażę i widząc Twoje od razu mam ochotę je zrobić :)
    zapiekanka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja nie mam gofrownicy :( Mam co innego - dynię! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. przeczytałam w tytule, że będzie dynia, ale chyba nie bardzo zarejestrowałam, bo patrzę na zdjęcia i myslę, o nektarynka ;p

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twoje początki wpisów szczególnie tak, bo tyle wnoszą... :)
    Goferkami bym nie pogardziła!

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie dzisiaj zdecydowanie obiadek :D!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. oj zrobiłaś mi smak na gofry ;) chyba będę musiała znowu odpalić gofrownicę w najbliższym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. jak widzę dynię to od razu oczy mi się świecą! mniam!

    OdpowiedzUsuń
  17. ah...gofry uwielbiam <3 a drożdżowe to po prostu raj :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cynamonowe i drożdżowe... Ale Ci dobrze! :D
    Pomysł na obiad kradnę *.*

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę spróbować dynii z majerankiem,bo póki co piekę ją tylko z solą i cytrynowym pieprzem ;)

    OdpowiedzUsuń