niedziela, 16 listopada 2014

491. Marchewkowo- pomarańczowa babeczka korzenna z migdałami i czekoladą + lunchbox

Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak tajemniczo rozpoczęłam wczorajszego posta
i że takie zainteresowanie to wzbudzi ;D
Oczywiście, pochwalę się, ale jak już cokolwiek będzie pewne, załatwione, zatwierdzone.
Nie wiem ile to potrwa (mam nadzieję, że niedługo), ale teraz nic ode mnie nie zależy. 
Cierpliwości, przede wszystkim dla mnie ;P

Poza tym dostałam wczoraj dwoma obuchami w łeb.
Wiadomości niczym grom z jasnego nieba. 
Już myślałam, że końcówka roku będzie spokojniejsza. A tu rewolucje. 
O tym też powiem w swoim czasie. 
Póki co jestem zdumiona. 
Zaskakuję siebie swoimi reakcjami. Pozytywnie całkiem. 
Chyba jestem silniejsza niż myślałam. 
I skoro z tym radzę sobie całkiem nieźle, to kwestia masła na kanapce 
tym bardziej nie może być dla mnie problemem. 


Niebywałe jak w przeciągu kilku dni wszystko może się zmienić. 
Jak o niewielu rzeczach możemy powiedzieć ,,na pewno".
Jak bardzo sytuacja i człowiek sam siebie mogą zaskakiwać. 


Wybaczcie proszę te półsłówka. 
Wiem, że albo się o czymś mówi, albo nie mówi, a ja tu takie skrawki informacji sprzedaję.
Jednak wynika to tylko z tego, że sama jestem jeszcze nie zorientowana w tym wszystkim.


Trzymajcie kciuki, tak ogólnie :*

Miłej niedzieli :D

A swoją dziwaczną gadkę rekompensuję nieziemsko pysznym wypiekiem. 
Marchew, pomarańcza, migdały, czekolada, korzenne aromaty, cynamon
Mąka gryczana, z którą po długim czasie się przeprosiłam. 
Niebo :) 
(Chyba mój najlepszy wypiek...) 








Marchewkowo- pomarańczowa babeczka korzenna z migdałami z gorzką czekoladą, konfiturą z pomarańczy, jogurtem,
Mandarynka

Przepis:

15g mąki pszennej razowej
40g mąki gryczanej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Płaska łyżeczka przyprawy korzennej
Szczypta cynamonu
Szczypta soli himalajskiej
Skórka otarta z połowy pomarańczy
Sok z połowy pomarańczy
Łyżka jogurtu naturalnego
Stewia
Łyżeczka masła ghee
Pół jaja
Mała marchewka (ok 1/3 szklanki po starciu na drobnych oczkach)
Kilka migdałów
Garstka płatków migdałowych

Gorzka czekolada
Jogurt naturalny
Mandarynka

W miseczce ubijamy jajko z jogurtem i masłem.
Przesiewamy mąki, przyprawy, sodę, proszek, sól, ubijamy wlewając sok z pomarańczy.
Dodajemy stewię do smaku, marchewkę, posiekane migdały i dokładnie mieszamy.
Przekładamy do natłuszczonej i wyłożonej papierem do pieczenia kokilki,
odstawiamy na min. 30 minut.
Posypujemy płatkami migdałowymi.
Pieczemy ok. 40min w 180 stopniach (ja upiekłam wieczorem).
Rozpuszczamy czekoladę w kąpieli wodnej i polewamy ciastko.
Podajemy z dodatkami.


A jeżeli nie wiecie co zabrać jutro ze sobą do szkoły, na uczelnię czy do pracy polecam:



Kasza gryczana niepalona z pieczoną marchewką, twarożkiem grani, sałatą lodową i papryką
posypane prażonym słonecznikiem oraz przyprawą węgierską Skworcu 
(dodana również do grillowania marchewki)


Pytania?

Pam.

29 komentarzy:

  1. kciuki trzymam z całych sił :)
    babeczka świąteczna, te smaki od razu przypominają mi o nadchodzących świętach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz po tytule wiedziałam ze dzisiaj będzie u Ciebie smacznie i nie pomyliłam sie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o rany! marchewkowa?! i jeszcze ta czekoladaaa *.*
    ale kusisz Pam! :D :*
    trzymam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, nie za dużo tego twarogu? xD
    I wierzę, że sobie dalej radzić będziesz, bo każdy w końcu do tego dorasta, jeśli chce.

    OdpowiedzUsuń
  5. genialny wypiek! zapisuję przepis i koniecznie próbuję na dniach! Co do mąki gryczanej to ja ostatnio się z nią bardzo zaprzyjaźniłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. masz piękne dłonie, zdrowe skórki i cudowne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :] To po tacie ;)
      I pomarańczowy kolor od środka - po dyni :D

      Usuń
  7. Oczywiście że będę trzymać kciuki ;) Powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Korzenne smaki w sam raz dla mnie, i jak się okazuje nawet bez dyni może być smacznie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super czyta się teraz twoje postu. Od razu uśmiech na twarzy się pojawia . I niech tak już pozostanie jak najdłużej :*
    Dziś babeczka wygrywa , zdecydowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oba dania kradnę!
    Cierpliwości życzę zatem, a co do "masła na kanapce" - nawet nie wiem, kiedy przestało stanowić dla mnie problem... :) Tobie też się uda wyjść z tego wszystkiego, na pewno!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja trzymam mocno kciuki za Ciebie :*
    ale który to już Twój "najlepszy wypiek"... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie? Jednak zakładka z najlepszymi byłaby bez sensu :P

      Usuń
  12. Jesteś taka tajemnicza! :D
    Zestawienie składników w babeczce przerosło moje oczekiwania! Cudo *.*

    OdpowiedzUsuń
  13. piszesz, że wczoraj byłaś tajemnicza, to co ja mam myśleć o dzisiejszym poście? ;d kuurcze, jedna wielka zagadka ;p mimo, że nie wiem co się u Ciebie dzieje to życzę powodzenia we wszystkim ;)
    dziękuję za inspirację, już wiem co spakuję do mojego pudełeczka na uczelnię we wtorek ;d

    OdpowiedzUsuń
  14. Multum składników, multum smaku, multum szczęścia! Zdecydowanie najlepszy wypiek jaki widziałam ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niedopowiedzenia są fajne, choć czekam na odkrycie kart i życzę powodzenia, szczęścia czy co tam potrzebne :)
    wszędzie takie kuszące wypieki widzę i się skręcam z zazdrości!

    OdpowiedzUsuń
  16. pomarańcza, korzenne przyprawy i gorzka czekolada!!!! Pam, czytasz mi w myslasz, akurat na to mam ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak widzę tą muffinę to od razu mam ochotę ją upiec :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ależ jesteś tajemnicza, a tajemnice nie są fajne ;p pomarańcza, przyprawa, cynamon ciacho niczym na święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak tylko zobaczyłam i przeczytałam skład tej muffiny od razu udzielił mi się ten cudowny nastrój Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  20. o następny wypiek na śniadanko Omommo <3 jadłabym !
    Ja dziś też miałam ale chlebek Bananowy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. no i właśnie jeśli o prezentacji mowa to ta babeczka prezentuje się pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta rozpływająca się czekolada <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale babeczka, cudowna! A lunchbox taki by się przydał, akurat na długi jutrzejszy dzień byłby jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaczynam obserwować:) bardzo spodobał mi się blog. Znalazłam przepisy, które wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń