środa, 19 listopada 2014

494. Gryczane naleśniki z gruszką, kiwi, chałwą, miodem, masłem pisacjowym

Realny dzień dalece rozmija się z mrzonką w której pojęcie czasu nie ma znaczenia.
Prawdziwe ciało, kości, skóra, krew nijak mają się do ułudy 
krążącej po iluzorycznym świecie bez najmniejszych ograniczeń. 
Mylą mi się te dwa stany, przenikają, wchodzą sobie w drogę, 
innym razem za rękę się prowadzą. 
Tańczą do utraty tchu, walczą zawzięcie, 
wirują szybko, uparcie. 
Przyziemność niemożliwa do zniesienia mięknie w objęciach fantazji. 
Wiem o obowiązkach, zależnościach, chorobach, o życiu. 
I przyzwoitość nakazuje w nich uczestniczyć. 
Ale za największe bogactwa świata nie sprzedam mojego azylu 
w tym świecie, którego nie ma, a który jest wszędzie.
Jeden krok w realnym świecie, jeden w moim, u siebie.



 
Przepysznie rozpoczęty dzień. 
Taki miałam plan, żeby się pozytywnie od rana nastroić i bieganiem i śniadaniem.
Dziś nie dość, że kolokwium, to jeszcze postanowiłam sobie 
iść na wszystkie wykłady, bo te środowe zazwyczaj odpuszczam.
Ciekawe czy mi wystarczy silnej woli, czy po kole będę już za bardo spompowana ;P


Miłego dnia!
Już środa ;D


Na naleśniki gryczane miałam ochotę gdy tylko otworzyłam torebkę mąki gryczanej,
a wyszło tak, że dopiero dziś je smażę. Chyba najlepsze są właśnie z tej mąki. 
Choć i owsiane lubię i zwykłe pszenne. I żytnie. To się zdecydowałam ;P








Gryczane naleśniki z serkiem grani z gruszką, kiwi, chałwą, miodem, masłem pistacjowym, kakaowcem

Przepis:

45g mąki gryczanej
Jajko
150 ml płynu (mleko+ woda)
Szczypta soli himalajskiej

Twarożek grani + gruszka
Kiwi, chałwa, miód gryczany, domowe masło pistacjowe, ziarno kakaowca

Jajko ubijamy z solą i połową płynu.
Przesiewamy mąkę, ubijamy dolewając resztę płynu.
Przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Smażymy na mocno rozgrzanej patelni naleśnikowej.
Podajemy z dodatkami.

Nie wytrzymałam i znów zrobiłam masło pistacjowe.
Najlepsze pod słońcem. Żadne nie może mu się równać.

Pytania?

Pam.

21 komentarzy:

  1. Cóż za ambitne plany, ja właśnie biję się z myślami co tu sobie dzisiaj odpuścić, ale niestety się nie da :(
    Masło pistacjowe ? Powiedz, że ma taki piękny, zielony kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie gryczane to jedne z najlepszych pod słońcem, a przy okazji chyba jedne z najzdrowszych :D i kto powiedział, że naleśniki są niezdrowe? A jeszcze jak z takimi dodatkami! No i masło pistacjowe- chyba wproszę się do Ciebie po słoiczek ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ten, co stwierdził, że buraki są wybitne na anemię spowodowaną niedoborem żelaza -.-
      Ale tak - gryczane najlepsze <3

      Usuń
    2. wczoraj sam to potwierdziłeś ;D

      Usuń
  3. Dwa słowa wystarczyły, żebym zaczęła się ślinić do laptopa- MASŁO PISTACJOWE <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Trudno się tak balansuje na granicy dwóch światów. Chociaż z drugiej strony, życie wtedy nie jest takie nudne...
    Masło pistacjowe! :) Chcę!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie no Pam dlaczego Ty mnie znów kusisz!? CHcę takie naleśniki! Powodzenia na kolokwium :*

    OdpowiedzUsuń
  6. i się wcale nie dziwię, że się nie zdecydowałaś, bo wszelkie naleśniki są pycha, pycha, pycha :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Masło pistacjowe, o jaa... :)
    Gryczane naleśniki rzeczywiście są przepyszne, smażyłam na obiad przedwczoraj, tylko na wytrawnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam te z mąki gryczanej, mają swój specyficzny smak :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę naleśników w środku tygodnia! *.* I to jeszcze z takimi dodatkami *.*
    Musisz być pisarką!

    OdpowiedzUsuń
  10. Te gryczane nie zachęcają kolorem, ale Ty je tak podałaś, że z chęcia bym wszamała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje słowa zapisałam sobie w notesie.. tak dzisiaj urzekły, tak wzruszyły, tak można się z nimi utożsamić..
    porwałabym wszystko to, co na talerzu i to, co obok niego!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam połączenie sezamu(chałwy) i gruszki!
    A to masło brzmi cudownie zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Te masło to jest istny raj dla kubków smakowych. Szkoda że mój blender jest na wykończeniu bo też bym sobie takie zrobiła :D

    OdpowiedzUsuń
  14. a już myślałam, że zainspirowana wczorajszym śniadaniem naszego kolegi zrobiłaś naleśniki z kaszy gryczanej ;)
    i spokojnie, nie musisz się spieszyć z mailem ;) odpiszesz jak znajdziesz czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja tak szczerze muszę przyznać, że... uwielbiam po prostu wszystkie naleśniki! :D a Twoje tak smacznie nadziane, że nie można im się oprzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. masło pistacjowe ? :D jadłabym :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Za to masło dałabym się pokroić!

    OdpowiedzUsuń