środa, 26 listopada 2014

501. Dyniowo- kokosowy serniczek z kaki, Mixit, mandarynką i słonecznikiem

Ogromnie, ogromnie, ogromnie Wam dziękuję. 
         Tyle szczerych, trafionych, ciepłych życzeń można otrzymać tylko od wspaniałych osób.
                                                                   Dziękuję !!!




Przez kilka ostatnich lat miałam duże, zbyt duże oczekiwania co do dnia urodzin.
Przypisywałam mu specjalne znaczenie, liczyłam na przełom, coś wyjątkowego. 

Sama nie wiem na co.
Kończyło się wieczornym rozczarowaniem i płaczem w poduszkę.

Tym razem nie oczekiwałam niczego. 
Dzień jak co dzień, nic specjalnego.
I były to najlepsze urodziny od lat. Po prostu. 

Zasnęłam wieczorem z wielkim uśmiechem na ustach :)
I uśmiech nie opuszcza :)

W ogromnej mierze dzięki towarzystwu jednej dobrej Duszyczki.
(Tak Aga, to o Tobie :*)

Skoro to blog kulinarny, to pochwalę się, że jadłyśmy wczoraj sushi
Moje drugie w życiu, po pierwszym domowej roboty (nie mojej) 
zraziłam się i powiedziałam nigdy więcej.
Ale skoro to taki dzień, to okej, warto w życiu próbować nowych smaków. 

Najwyżej tylko się upewnię, że to be.
W szoku byłam, że jedzenie jest w stanie zapewnić takie doznania.
Coś wyjątkowego. 

A myślałam, że to surowa ryba i ryż w glonie, którymi zachwycają się burżuje, 
podczas gdy tak naprawdę wcale im to nie smakuje. 
Ależ się myliłam! Matulu jak bardzo ;P 
Dosyć o sushi.

Na śniadanie miało być coś innego. 
Miałam zaserwować sobie coś w moim prezencie i zadedykować to śniadanie.
Niestety serek był na wykończeniu, twarogowi data ważności się kończyła, no to co?
Serniczek, a ja te pieczone od gotowanych wolę i wyszło jak wyszło.
Ale ale co się upiecze to nie uciecze! :D







Dyniowo- kokosowy serniczek z kaki, Mixit, mandarynką, słonecznikiem w miodzie, soli, cynamonie

Przepis:

100g twarogu
100g serka homogenizowanego naturalnego
4 łyżki pure z pieczonej dyni
Pełna łyżka mąki kokosowej
Płaska łyżka nasion babki płesznik
Stewia
Łyżka soku z cytryny

Garstka wiórków kokosowych
Muesli Mixit, kaki, mandarynka
Słonecznik+ miód+ cynamon+ sól himalajska

Twaróg, serek, dynię dokładnie blendujemy.
Dodajemy resztę składników i dokładnie mieszamy.
Przekładamy do żaroodpornego naczynka wyłożonego papierem od pieczenia, posypujemy wiórkami.
Pieczemy ok. 40 min w 180 stopniach.
Studzimy, chowamy na noc do lodówki.
Rano podajemy z dodatkami.


Muesli Mixit, to jeden z tych przedstawicieli kategorii, który jak się raz spróbuje, 
to już innych się nie chce. 
Żadne muesli już nie będzie tak smakowało. 
Jak skończyła się zawartość mojej pierwszej tuby bez wahania zamówiłam kolejną. 
Tym razem w mojej mieszance znalazły się:

Jako baza:

Owsiany Grunt Dr. Birchera (50% płatków owsianych, 50% chipsów owsianych BIO)

Dodatkowo:

Ziarno słodu jęczmiennego
Nasiona konopi
Jagody goji
Papaja
Pestki moreli
Orzechy piniowe
Ziarna kawy w czekoladzie
Ziarna kawy

Pytania?

Pam.

23 komentarze:

  1. Tak, masz rację co się nie upiecze to nie uciecze :D Trafione :) Muszę przyznać, że ja też wolę pieczoną wersję sernika :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jesteś prawdziwą mistrzynią stwarzania dyniowych śniadaniowych cudów!
    niech Cię ten dobry humor i szeroki uśmiech i dzisiaj nie opuszcza!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama prawda!
      Kiedyś się muszę wprosić na jakieś dyniowe cudo <3

      Usuń
    2. oj tak zgadzam się z dziewczynami i twój blog powinien zmienić nazwę - na Dyniowy poranek :D

      Usuń
  3. Hahaha, co się upiecze to nie uciecze, bardzo trafne spostrzeżenie :D
    A ja sushi wciąż nie próbowałam. Zabieram się za nie już mnóstwo czasu :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Ominął mnie wczoraj taki ważny post :(
    500 i urodziny - jak to zrobiłaś ? :D
    20 również przede mną za 3 miesiące, więc zdaję sobie sprawę z tego jaki ważny to dzień - wszystkiego co najlepsze, dużo uśmiechu, optymizmu, kukurydzianek no i niekończących się zapasów dyni w lodówce/spiżarni/zamrażalniku. A sushi to moje wyzwanie na grudzień - nigdy nie jadłam :)
    Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  5. haha, jestem usatysfakcjonowana pozdrowieniami! :)))))))))) :****

    OdpowiedzUsuń
  6. twoje wypieki to mistrzostwo, naprawdę! dyniowy serniczek to mój faworyt! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochana Pam! Wczoraj nie miałam okazji zajrzeć do Ciebie, ale nadrabiam dzisiaj!
    Podwójne życzenia składam: z okazji 501. postu i Twoich 20 lat + 1 dnia. :)
    Dzięki, że jesteś, że inspirujesz, dzielisz się przemyśleniami. Uwielbiam Twojego bloga i uwielbiam Ciebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie dosyć że sernik to jeszcze dyniowy! ;)
    A ja tego musli nie zamawialam... jakoś zawsze wolę sama upiec granolę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czym dłużej czytam Twojego bloga, tym bardziej utwierdzam się, że jesteśmy do siebie podobne... Dla urodzin też przypisuje zawsze etykietkę dnia wspaniałego, wyjątkowego, a później kończy się jak zwykle płaczem i zgrzytaniem zębów. Może i ja idąc za Twoją radą, w tym roku nie będe oczekiwać za dużo, a życie mnie zaskoczy :)?
    Wracając do śniadania, to serniczek przerósł moje wszystkie wyobrażenia! Tyle dobrych smaków w jednym i takie cudowne podanie <3 !

    OdpowiedzUsuń
  10. Urodziny same w sobie są etykietką, ale dobrze, kiedy taki "ważny dzień" naprawdę jest ważny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie urodziny zawsze były dniem jak co dzień, ale wpadłem pewnego razu na głupi pomysł przypięcia im tej "etykietki". Tak się maksymalnie przejechałem po całej linii, że nawet trudno to sobie wyobrazić. Zaniechałem etykietki i na dobre to wychodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja mam spóźnione życzenia! Kochana, wszystkiego najlepszego, co tylko sobie wymarzysz! Bądź dalej taką cudowną osoba jak jesteś i nigdy się nie zmieniaj! No i gratuluję pół tysiąca postów! :*
    Porywam ten Twój serniczek, jak ja je kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem bardzo ciekawa smaku Sushi, chyba niedługo się wybiore :)

    OdpowiedzUsuń
  14. i pomyśleć, że nigdy nie jadłam sushi... szczerze mówiąc mam takie samo zdanie o tym daniu co Ty do tej pory, więc może warto raz wydać tę fortunę i skosztować porządnego sushi, żeby się do niego przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo fajna mieszanka :) mi samej to musli bardzo smakuje i często jadam po prostu z mlekiem, najlepiej :)
    a tak poza tym to zastanawiałam się co to za ziarenka w serniczku, babkę płesznik chciałabym spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudownie wyglądaje te gwiazdeczki na serniczku !! :D a w towarzystwie mandarynki to już w ogóle odlot !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. jest i dynia! mi się zapas kończy, więc muszę szybko kupić póki jeszcze jest :) zapraszam do udziału w konkursie :) http://foodmania-przepisy.blogspot.com/2014/11/uwaga-konkurs-swiateczny.html

    OdpowiedzUsuń
  18. ach słonecznik w miodzie jest mniam, mniam i serniczki też ;p ;p dlatego dla mnie dzień urodzin, to dzień jak każdy inny, nie spinam sie specjalnie jak nadchodzi, nie celebruję nie wiadomo jak, ale mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości, ktoś mnie 'zmusi' do potraktowania go inaczej i nie będę tego żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też zawsze mam takie nastawienie do urodzin, ale od teraz to zmieniam, może i mi się poszczęści ;p
    Sushi uwielbiam, swojej roboty najlepsze ;)
    A co do sernika to oniemiałam, wygląda jak z jakiejś cukierni, a jaki byl w smaku... nawet nie chcę o tym mysleć! :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie się prezentuje ten Twój serniczek! Musiał być pyszny :)

    OdpowiedzUsuń