sobota, 29 listopada 2014

504. Karobowy gotowany tofurnik z mandarynką, pomelo, sezamem i Mixit

Świat się chyba sprzysiągł przeciwko mnie x[
I świadomość, że absolutnie nic nie możesz zrobić, tylko czekać. Jak długo?
A wyobraźnia kreuje czarne scenariusze, których nie ma kto rozwiać.
I trzeba znaleźć w sobie optymizm, wiarę i nadzieję, ale ta studnia jednak ma dno.
I ja je niestety zaczynam widzieć.
Kurka no....

Mam nadzieję, że wyprawa po Mikołajkowe upominki, 
rękawiczki i kalendarze na przyszły rok 
pozwoli na chwilę zatracić się w błyszczącym, wyidealizowanym świecie komercji.

Udanego weekendu :)



Z tofu najbardziej lubię kremy. 
Gdy mam w lodówce kostkę, toczę walkę ze sobą, 
aby zrobić coś innego niż tylko zblendować. 
Pieczony tofurniczek, kluski, albo placki robiłam nieraz 
i także podbiły moje podniebienie. 
Jakiś czas temu u Martyny dwukrotnie widziałam gotowany tofurnik i to 
ostatecznie mnie przekonało, żeby tofu nie tylko zblendować, ale i do gara wrzucić. 
Z tym, że ja swój podałam na zimno, 
bo tak jak w przypadku serniczków z twarogu/ ricotty, na ciepło mi zwyczajnie nie wchodzi :P
Ten mogę polecić z czystym sumieniem :]







Karobowy gotowany tofurnik z mandarynką, pomelo, sezamem, ziarnem kakaowca, Mixit

Przepis:

270g tofu silken
70ml mleka sojowego
Łyżka skrobi kukurydzianej Skworcu
Łyżka karobu
2 łyżki soku z cytryny
Stewia

Mandarynka, pomelo
Garstka sezamu, ziarno kakaowca
Muesli Mixit

Mleko trochę podgrzewamy, zalewamy nim skrobię i karob, dokładnie mieszamy.
Tofu blendujemy z sokiem z cytryny i stewią.
Przekładamy masę do rondelka i podgrzewamy na wolnym ogniu kilka minut, dolewamy mleko z karobem i skrobią, mieszamy dokładnie i gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Przelewamy do miseczki, gdy wystygnie odstawiamy na noc do lodówki.
Podajemy z dodatkami. 

Pam.


22 komentarze:

  1. Cieszę się, że spróbowałaś i Ci posmakował! :) Ja już wymyślam kolejne gotowane tofurniczki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ponoć jemy oczami, patrząc na te zdjęcia można się najeść ! xd To wygląda tak pysznie :D
    zapraszam: http://healthy-dreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale Ty wiesz, że komercha szczęścia żadnego nie daje, no, może jakieś tam ulotne...
    Byłem święcie przekonany, że właśnie kremy lubisz z tofu najbardziej xD

    OdpowiedzUsuń
  4. ale wypasiona miseczka! :) tofurnika nie próbowałam, ba nawet samego tofu ale gotowane serniczki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę, że naprawdę nasze smaki sa podobne! w zimie jedynie pomelo i mandarynki potrafią mi chociaż troszkę wynagrodzić brak dyni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, rozśmieszył mnie ten akapit o zakupach mikołajkowych :D Znam to z autopsji XD Nie ma to jak raz na jakiś czas rzucić się w otchłań komercji, skierować swoje myśli na inne tory i zapomnieć na chwile o codziennych problemach. I jeżeli człowiek się w tym nie zatraca nałogowo, to nie widzę w tym chwilowym odstresowaniu nic złego. Powiem nawet, że dzisiaj po południu również wybieram się na zakupy ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech ta wyobraźnia... W takich przypadkach przydałoby się, żeby się wyłączyła. Ale się nie da. Można jedynie próbować nie myśleć o tym, o czym się myśleć nie chce, ale w zasadzie wtedy jeszcze więcej się myśli o tym... Zaplątałam się.
    Przepysznie! :)
    Na zakupy też skoczyć muszę i w Mikołaja się zabawić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś do tofu nie możemy się przekonać, chociaż w takiej wersji go nie próbowałyśmy. Za to dodatki idealnie trafiają w nasz gust :) Śliczny i ciekawy blog, będziemy tu częstymi gośćmi :) Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę ten tofurnik koniecznie zrobić! serniczków już nie jadam, a tofu uwielbiam, także będzie idealnie :) tak jak to u Ciebie dziś wygląda!
    miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też zapisałam ten tofurnik do zrobienia!
    I trzymam kciuki za udane zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyjdź, rozerwij się, pozwól myślom się ulotnić...
    tofu nie jadłam, ale coś czuję, że to przypadłoby mi do gustu.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem taka ciekawa jak smakuje takie cudo! *.*
    Kochana, odpręż się, zapomnij o smutkach!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pam.........proszę mi się szybko przywołać do porządku ! Migiem :) Bo jak nie to przyjadę do Ciebie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przywołasz się do porządku to przywiozę ze sobą chleb :D i zrobię rodzinne śniadanie :D

      Usuń
  14. A mi nigdy tofu jakoś nie chce wpaść do koszyka, to tylko sobie u Was oglądam :D ale na pewno pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. jakoś nie potrafię przekonać się do tofu... ale może z takimi dodatkami by mi zasmakował ! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. no to i ja muszę go w takim razie wybpróbować :)
    a mama dziękuję za pozdrowienia i również śle do Ciebie ;**

    OdpowiedzUsuń
  17. To śniadanko musiało być naprawdę pyszne;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tylko nie zamarznij podczas tej wyprawy po Mikołajkowe rzeczy!
    *właśnie wróciła do mieszkania i się odmraża*

    OdpowiedzUsuń