niedziela, 30 listopada 2014

505. Korzenne naleśniki z dynią, karmelizowanym jabłkiem, migdałami i rodzynkami

Rok temu 30 listopada żegnałyśmy z Natalią ten miesiąc wspólnym omletem. 
Natalia TYM, ja TYM.
W tym roku również postanowiłyśmy zjeść tego dnia wspólne śniadanie.
W tym roku padło na naleśniki.
W tym roku naleśnikami nie tylko żegnamy listopad, ale żegnamy jesień i witamy zimę
Bo dla nas zima rozpoczyna się wraz z dniem 1 grudnia :D
Kto wie, może za rok znów się uda, tego nam życzę.

A Wam życzę miłej niedzieli :)

PS. Wczoraj chyba cała blogosfera rzuciła się 
po Mikołajkowe zakupy xD

Jak wspominałam naleśniki miały żegnać jesień i witać zimę 
duetem charakterystycznych smaków tych pór roku.
Komu aromat korzennych przypraw nie kojarzy się z grudniem, Świętami, zimą?
Kto dyni nie jada jesienią?
A ciepłe jabłka z cynamonem, to sama nie wiem do której kategorii zakwalifikować. 
Chyba do obu ;]








Korzenne naleśniki gryczane z dynią, karmelizowanym jabłkiem z solą i cynamonem z migdałami i rodzynkami

Przepis:

50g mąki gryczanej
Jajko
150ml płynu (mleko+ woda)
Płaska łyżeczka przyprawy korzennej
Łącznie płaska łyżeczka: cynamon+ kakao+ imbir+ szczypta pieprzu

Podgrzane kawałki pieczonej dyni
Jabłko + miód+ cynamon+ sól himalajska
Migdały, rodzynki

Jajko ubijamy z połową płynu.
Przesiewamy mąki i przyprawy, ubijamy wlewając resztę płynu.
Przykrywamy, odstawiamy na noc do lodówki.
Rano smażymy na dobrze nagrzanej patelni naleśnikowej.
Podajemy z dodatkami.

Pam.

26 komentarzy:

  1. zrobiłyśmy niemal identyczne naleśniki! i nikt mi nie wmówi, że nie ma między nami jakiejś podświadomej telepatii ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam nikogo kto nie kocha naleśników, a w tej wersji musiały być pyszne;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie ma to jak naleśniki :) pyszne pożegnanie jesieni! już jutro grudzień, coraz bliżej święta <3

    OdpowiedzUsuń
  4. o mniam jadłabym takie *.* Miłego Dnia;*

    OdpowiedzUsuń
  5. takie pożegnanie jesieni to ja rozumiem, idealne smaki <3

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie bym jadla wygladają idealnie i te chrupiaco wygladajace brzegi nic dodac nic ujac <3!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też Wam tego życzę :) Fakt, grudzień jest bardziej zimowy niż jesienny ;p
    Naleśniki na wypasie, chociaż ja bym jeszcze tu władowała pomarańcze, chociaż pewnie wtedy bym pękła z przejedzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha, jakże dynią wyładowane po brzegi xd Po prostu tak za dynią właśnie zatęskniłem, że chyba będę dziś za nią latać, o tak. Pam, rozbudzasz żądzę...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby dwie cudownie zakończyłyście ten miesiąc! Porywam Twój talerz w całej okazałości! *.*
    A z tymi mikołajkowymi zakupami to cała prawda! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. jakie połączenie smaków:) na pewno bardzo smaczne i jakie cieniutkie naleśniki:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Pięknie wyglądają, zazdroszczę Ci tego śniadania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam zeszłoroczne śniadanie w wykonaniu was no ale te dzisiejsze też nie ma w sobie równych ! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. gryczane naleśniki chyba nie mają sobie równych i gdy tylko wyzdrowieje to biorę się za nie :3

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja byłam po mikołajkowe zakupy przedwczoraj, o, taki hipster ze mnie :P
    Naleśniki podane w taki sposób, że ze spokojem przyjęliby cię do pracy w jakiejś kawiarni!

    OdpowiedzUsuń
  15. One przecież są idealne! <3 I cudowne podanie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. jakbym była mroźną Panią zimą to chciałabym bym być tak witana haha :D :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne, piękne, pyszne....ah i jak zawsze zachwycam się Twoim śniadaniem :P

    OdpowiedzUsuń
  18. jeej, jakie cudowne!
    za rok to chyba na placuszki padnie, hehe :D
    a ja dziś po prezent byłam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. My też tegoroczną jesień żegnałyśmy przepisem z dynią na naszym blogu :) Twoje naleśniki wyglądają obłędnie, a do tego użyłaś wszystkie składniki do których mamy słabość :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Obłędne! Chyba muszę zrobić dziś naleśniki ;)

    OdpowiedzUsuń