środa, 3 grudnia 2014

508. Korzenne gofry z jagodami, kaki, tahini, pestkami dyni, jogurtem

,,Wewnątrz mnie świat wa­li się w gru­zy. Ob­serwuję, słucham, cze­kam. Każda mi­jająca se­kun­da, mi­nuta, godzi­na, dzień są dla mnie niez­ro­zumiałe. Fo­sa moich lęków po­większa się jak dziura, która przyp­ra­wia mnie o zawrót głowy, której nie sposób zasypać."

Tim Guénard

Przygnębiające.
Jednak dopóki walczysz jesteś zwycięzcą.
Każdy najmniejszy nawet krok w przód, 
nawet ten nieuchwytny dla świata 
wart jest pochwały, uwagi, oklasków. 
Tak jak rodzic cieszy się pierwszymi nieporadnymi kroczkami swojego dziecka,
tak i my powinniśmy doceniać każdą pokonaną własną słabość :)




Kocham tę popękaną skórę pod nosem, na nosie i w nosie.
Kataru nie mam, a jak tylko wyjdę na dwór to cieknie jak z fontanny i podrażnia skórę. 
W połączeniu z mroźnym powietrzem mam efekt nosa klauna, co sprzyja pogłębieniu moich kompleksów na jego punkcie. Taka poranna rozkminka na temat czerwonego nosa ;D


A prezent wczoraj powędrował w świat :P


Miłej środy :*  

Wczoraj placki, dziś gofry, które również miały pojawiać się częściej :]
Na jagody naszła mnie ogromna ochota. 





Korzenne gofry z jagodami, kaki, tahini, pestkami dyni, jogurtem

Przepis:

35g mąki pszennej razowej
30g mąki gryczanej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
Małe jajko
65ml mleka
Łyżeczka masła ghee
Płaska łyżeczka przyprawy korzennej
Łącznie płaska łyżeczka: cynamon+ kakao+ imbir+ szczypta pieprzu
Szczypta soli himalajskiej

Rozmrożone jagody, kaki
Tahini, pestki dyni, jogurt naturalny

Jajko, część mleka, rozpuszczone masło ghee ubijamy.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, przyprawy, sól i miksujemy dolewając resztę mleka.
Przykryte ciasto odstawiamy na noc do lodówki.
Rano smażymy gofry i podajemy z dodatkami.

Pam.

24 komentarze:

  1. będę mędzić, ale jako że jestem uboga w gofrownicę, to rób też i takie pyszne porcje dla mnie, dobrze? :c :*
    jeszcze do tego przydało by się powiedzenie, co nas nie zabije to nas wzmocni.. wierzę, że wszystko ma swój ukryty cel, i chociaż wydawać by się mogło, że z dobrem to on się stanowczo mija, to jednak zaraz potem przychodzą dni dedykowane przez życie tylko nam:) powodzenia dziś w walce z nosem!:D

    OdpowiedzUsuń
  2. zrób mi takie gofry, korzenne musiały smakować genialnie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. uzmysłowiłam sobie, że dawno u nas nie było gofrów, Twoje super wpisują się w zimowo-świąteczne klimaty

    OdpowiedzUsuń
  4. Korzenne gofry? W tej chwili chyba nie wyobrażam sobie czegoś lepszego :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja sobie gofry od kilku dobrych miesięcy obiecuję i coś mi nie idzie...;p
    Też zawsze chodzę z czerwonym nosem jak przychodzą mrozy, ale pocieszam się, że ludzie wokół mają to samo :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, z takich małych rzeczy trzeba się też cieszyć :))
    A gofry przepiękne zrobiłaś i u Ciebie też fioletowe kuleczki się pojawiły :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudne gofry, nabrałam ochoty na jagody!
    Współczuję Ci tego nosa, też zawsze chodzę z czerwonym... Czekam, aż w sklepach pojawią się jakieś noso-ocieplacze, a na razie chowam go jak najgłębiej w szaliku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dojrzałe kaki jest takie smaczne :D i mega słodkie :) Polubiłam się z nim ostatnio :D Chodź nie była to miła znajomość od pierwszego wejrzenia :D Zestawnie śniadaniowe oczywiście bardzo smaczne :D
    Co do kremu. hmmm dobre pytanie :D Ta z czekoladą fajnie "chrupie" i dodatek tej czekolady zmienia fajnie smak :) a ta bez jest iście piernikowa i świąteczna :D Trudny wybór :D Dlatego zawsze podjadam z dwóch słoiczków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dłuższym namyśle stwierdzam, że krem z gorzką czekoladą jest bliżej mego serca ;p ale zaraz za nim czai się krem w czystej korzennej postaci :D

      Usuń
  9. Mimo tak mroźnej pogody, Twoje śniadanie przypomina mi wakacje! Gofry, jagody... żyć nie umierać! *.*
    Potrafisz przepięknie pisać...

    OdpowiedzUsuń
  10. Pocieszę Cię - ja mam przeogromny problem czerwonego nosa, masakra istna. Naprawdę, robi się prawie tak czerwony jak bardzo dojrzała papryka...
    No i masz, jagody takie letnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. weź mi się schowaj z tymi jagodami (w grudniu!) ;D dobrze, że miałam na obiad pierogi z jagodami...;)

    OdpowiedzUsuń
  12. zjadłabym też te jagody... mam jeden woreczek w zamrażarce i czeka na odpowiedni moment :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jako, że nie mam możliwości ich zrobienia to goframi zawsze się będę zachwycać :D a tahini i jagody to idealna kompozycja jest! :) a ja lubię jak na dworze jest taki mega mróz to wtedy się tak fajnie nosem oddycha, ten mróz tam wszędzie wlatuje i mrozi ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. Gofry to chyba nas już od miesiąca prześladują :) Ale znając życie jak je w końcu zrobimy to pewnie ochota minie :D Przydałby się ktoś, kto zrobiłby takie cudeńka i podał do stołu na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Moja mama zawsze się śmieje, że jestem Rudolfem, kiedy wyjdę zimną na dwór :D
    I ręcę mi też strasznie pękają, nie ma się co dziwic, że noszę krem w piórniku :D
    Ale gofffry♥
    I piąteczka za jagody!

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też dziś gofry :D ale kusisz jagodami ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jej jakie cudowne gofry i jeszcze przypomniałaś mi o jagodach, które też skrywam w zamrażalniku :D

    Nie lubię zimy właśnie za czerwony nos .... ;/

    OdpowiedzUsuń
  18. ooo widzę że nie jestem sama z cieknącym problem i czerwonym,piekącym nosem xD tylko że mnie choróbsko dopadło ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. oj, skąd ja znam te zimowe problemy!
    A Ty znów kusisz goframi! :(

    OdpowiedzUsuń
  20. korzenne z smakiem lata, przyjemne połączenie jagód z piernikowym aromatem! :)
    ahhh, ta zima... pomimo to, bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń