poniedziałek, 8 grudnia 2014

513. Jogurt grecki z gruszką, pomelo, Mixit i kokosoem


   ,,Mam w so­bie taką kon­fuzję, zamęt i chaos, że nie ro­zumiem, jak ludzka dusza może to znieść."

Emil Cioran

To, co od kilku dni dzieje się w mojej głowie, życiu, myślach jest nie do opisania ludzkimi słowami.
Świąteczny czas, dla mnie to tak odległa przyszłość.
Specjalnie to odsuwam. 
Nawet moich gwiazdek świecących jeszcze nie zapaliłam.
Choinki chyba w tym roku nie będzie. 
Kalendarz adwentowy niczego nie zmienił, ot czekolada.
Ubiegłoroczne Święta- dziadek w szpitalu, babcia zdenerwowana, druga wspierająca. 
Teraz trzy groby do odwiedzenia.
W życiu kroki milowe, na szczęście do przodu.
I dzisiejsze popołudnie zwiastujące wywrócenie do góry nogami wszystkiego.

Mimo wszystko... dobrze jest.
Lepiej niż wydawać by się mogło.
Jakkolwiek to zabrzmi:  
czuję siebie. Coraz wyraźniej, coraz lepiej. Wiem kim jestem, czego chcę.
Aż łza policzkiem spłynęła. 
Tyle lat musiało minąć, żebym to w końcu zrozumiała.
Nic mnie nie zniszczy. 


Najlepszego na nowy tydzień ! :)


Ostatnio coraz częściej mam ochotę na proste dania.
Dziś naszło mnie na owoce z jogurtem i muesli.
Niektórzy układają to warstwami w wysokiej szklance i nazywają Parfait'em, 
ja jednak wolę wsypać wszystko do miseczki i zjeść sobie tak po naszemu :P

Swoją drogą, czy tylko ja myślałam kiedyś, że to się nazywa Parafit? xD







Gruszka i pomelo, jogurt grecki, Mixit, gorzka czekolada, wiórki kokosowe

I propozycja obiadowa:





Zapiekana kasza gryczana niepalona z duuuużą ilością dyniowego pure,
przyprawą węgierską Skworcu, pomidorkiem,
mieszanką ziaren do chleba 
podane z brukselką no i lawiną niesfotografowanego keczupu ;]

Pam.


30 komentarzy:

  1. Brukselkę jem ostatnio kilogramami :D I na musli z jogurtem mi mega ochotę zrobiłaś...

    OdpowiedzUsuń
  2. jej, przez ten rok faktycznie dużo się u Ciebie zmieniło... ale skoro uważasz, że są to zmiany raczej pozytywne to nic, tylko życzyć Ci, żeby dalej wszystko szło w tym właśnie kierunku ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Proste połączenia są najlepsze! A pomysł na obiad koniecznie muszę w najbliższym czasie zrealizować :D W końcu czeka na mnie ogromna dynia w piwnicy :D
    A tak niekulinarnie - piękne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że mimo tych wszystkich zmian wciąż jesteś taka silna i masz jasno określone cele... Oby wszystko się w Twoim życiu ułożyło jak najlepiej!:)
    A ta propozycja obiadowa przepyszna, kocham bruskelkę <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Połączenie pyszne.. i wiesz co? Też tak na to mówiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. I sniadanie i obiad pysznosciowy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie dużo się działo u Ciebie. Ale mam nadzieję, że jednak choinka będzie i przyniesie ze sobą cudowną świąteczną atmosferę...
    Nic Cię nie zniszczy!
    Parfait, phi. Miseczkowa mieszanka rządzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj takie proste a jakie pyszne :D
    A obiad to moje gusta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Prosto, za to bardzooo smacznie :D
    i ta czekolada tak precyzyjnie wbita w ten jogurtowy miks :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Gorzka kostka Lindta jest dopełnieniem całości :)
    My kochamy brukselki (tak znienawidzone w dzieciństwie) :) A sos z musztardy i ketchupu najlepiej do nich pasuje :D

    OdpowiedzUsuń
  11. też lubię takie proste rzeczy, a że mam spore zapasy granoli - będę śniadaniować po takiemu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja zawsze się mylę i piszę parafait, a potem poprawiam :D
    U Ciebie też dziś proste śniadanko, żółwik :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Narobiłaś mi ochoty na takie śniadanie! Świetnie dobrane dodatki, takie jak lubię :)
    A propozycja obiadowa bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dzisiaj szczególnie zachwyciła mnie propozycja obiadowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brukselko, o miłości ma! <3 A dynię bym Ci zabrał, bo ja już nie mam...

    OdpowiedzUsuń
  16. nie ważne jak się nazywa, a swoją drogą nazwa trudna do wypowiedzenia jest, więc też wolę to nazywać jogurtem z..., ważne że dobre jest :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Właśnie zjadłam ogromną michę brukselek. Zobaczyłam Twój obiad. Mam ochotę na więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  18. jak zobaczyłam Twoją propozycję dyniową to,aż mi się oczy zaświeciły! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajny taki obiadek ;) A ta miseczka bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dopóki nie zaczęłam odwiedzać blogów śniadaniowych nie wiedziałam, że takie słowo (Parafit) istnieje ;p hehe potem okazało się, że ja to często jadam ;p Ja tam wole określenie jogurt z musli i dodatkami ;p Podany po prostu w miseczce ;p hehe a od święta w pucharku :D

    Wszystko takie smaczne u Ciebie. Muszę kiedyś wprosić się na cały dzień ;p;p Nie wiem jak ty to wytrzymasz :)

    Masz rację, mi też brakowało garstki orzechów ;p ale nie miał mi ich kto na szybko oskubać :D Inka z mlekiem....? Oj te smaki już nie dla mnie ;p hehe uzależniona od kawy jestem :D

    Widzę, że jest w Tobie Siła przez wielkie S :) Wiem, że to jest trudne i wymaga wiele ale warte jest wszystkiego :) Oby tak dalej :) Jestem z Ciebie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że zmiany wprowadzasz na blogu :D Podoba mi się :D

      Usuń
  21. Ja myślalam że to parafrajt więc wiesz... :D
    Taka prostota najlepsza, za to dziś pozachwycam się obiadem!
    Mój brzuszek po takim czymś byłby mega zadowolony :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Obiad jakby robiony dla mnie, kocham brukselkę, a pieczona dynia jest dla mnie niczym ambrozja ;3
    Co to Parafitu... hahaha, myslałam tak sama, wstyd XD
    Współczuję Ci, Święta bez najbliższych są ciężkie ;C

    OdpowiedzUsuń
  23. Propozycja obiadowa mnie woła! W tym roku pokochałam się z brukselką :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Jak wszystko wszędzie... nieprawdaż?

      Usuń
  25. o mnim ,jak zwykle same smakołyki *.*
    aż ślinka leci *.*

    OdpowiedzUsuń
  26. Ta czekolada, to śniadanie z kimś mi się kojarzy :D
    A obiad biorę, poza brukselką, bo potrzebuję chyba jeszcze czasu by się do niej przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ta zapiekana kasza gryczana bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń