środa, 17 grudnia 2014

522. Dyniowo- mandarynkowe babeczki korzenne z czekoladą, orzechami, miodem i ricottą

Czy tylko mnie taka niemoc wszechogarniająca dopadła?
Powinnam się za naukę wziąć, a tylko w tekst paczę.
Powinnam zacząć się na poważnie pakować, a tylko przesuwam graty z miejsca na miejsce.
Powinnam pojechać na wykłady, ale do Gdańska tak daleko.
Powinnam zacząć ogarniać przepisy na świąteczny stół, a uciekam od tej myśli jak najdalej.
Powinnam, powinnam, powinnam, a nic mi się nie chce i motywuję się resztkami sił,
żeby nie zapaść w sen zimowy.
A propos, zasnąć wieczorami też nie mogę.
 
I nawet bieganie i spacery na świeżym powietrzu i litry kawy i dużo jedzenia
jakoś baterii nie ładują.

Powiedzenie, że mam w sobie pełno pozytywnej energii mija się chwilowo z prawdą.
Bo pozytywności mam pełno, gorzej z tą energią xD 
Ale dobre chociaż to! :P


Czasem lubię pokombinować ze smakami na śniadanie ;)
Polecam takie babeczki. 
A wielkie dynie, które kiedyś Wam pokazywałam miały mi do przyszłego sezonu wystarczyć, 
a ja już półtorej zużyłam!








Dyniowo- mandarynkowe babeczki korzenne z gorzką czeko. włoskimi i pekanami, ricottą, miodem kasztanowym
Kawa Indyjski Bazar Skworcu

40g mąki gryczanej
15g mąki słonecznikowej
Szczypta sody oczyszczonej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 jajka
2 łyżki pure z pieczonej dyni
Stewia
Łyżeczka przyprawy korzennej
Łącznie łyżeczka: cynamon, imbir, kakao, pieprz, sól
Łyżeczka masła ghee
Sok i skórka otarta z małej mandarynki

Gorzka czekolada

Orzechy pecan i włoskie
Mandarynka, ricotta, miód kasztanowy

Jajko, masło, dynię, sok z mandarynki ubijamy.
Przesiewamy suche składniki i ponownie ubijamy.
Dodajemy skórkę z mandarynki, posiekaną czekoladę i mieszamy.
Odstawiamy na ok. 15min.
Przekładamy do foremek, posypujemy orzechami.
Pieczemy ok. 30 min w 180 stopniach.
Ja upiekłam wieczorem.
Podajemy z dodatkami.

Pam.

32 komentarze:

  1. banany! wcinaj banany ;d chociaż powiem Ci, że ja ostatnio mam dokładnie to samo! wczoraj zasypiałam na w-fie na stojąco, to chyba ta dołująca pogoda...

    OdpowiedzUsuń
  2. wreszcie, ktoś kto cię rozumie! ta niemoc i mi towarzyszy i nie mam pojęcia, co z nią zrobić.. chyba po prostu potrzebujemy już tego wieczora, gdy będziemy na spokojnie siedzieć przy wigilijnym stole, nie myśląc o obowiązkach i innych duperelach zawracających teraz głowę..
    i komu mówisz, że Gdańsk tak daleko? jestem od niego 340 km:( studiujesz na UG?
    co do śniadania mogę tylko powiedzieć, że ogromnie się cieszę, że akurat w tej czynności nie masz niemocy:D

    OdpowiedzUsuń
  3. królowa dynia powróciła na talerze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym czytała o sobie. Nie potrafię się ostatnio zmotywować w ogóle. A im dalej, tym większa niemoc mnie ogarnia. Sama już nie wiem co z tym zrobić...
    A babeczki cudowne. Może została jedna dla mnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. babeczki na śniadanie? chyba nie można sobie wyobrazić lepszego poranka :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że pozytywność ciągle jest :)
    Co ciekawe, też mam problemy ze snem już ponad miesiąc, może jakiś wirus bezsenności panuje ;p
    Może jak już "weźmiesz się" za te przygotowywania, to poczujesz większą motywację?

    Babeczki wyglądają bardzo, bardzo, bardzo apetycznie, szczególnie ten wierzch z czekoladą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, to wirus z pewnością, bo od wielu osób słyszę, ze ze spaniem mają problemy :P
      To orzeszki, czekolada jest w środku ;]

      Usuń
  7. Twoje babeczki zawsze tak pięknie się prezentują i są idealnie wypieczone :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też ostatnio kompletnie nie mogę spać ani się w jakikolwiek sposób zmotywować do nauki...
    Liczę na to, że podczas świąt naładują się nam baterie i energia wróci ze zdwojoną siłą! :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja powinnam powtarzać do jutrzejszej biologii a wybieram patrzenie na film Drużyna :D
    Mandarynkowe muffiny ? Biorę bez zastanawiania się <3

    OdpowiedzUsuń
  10. oooooo, jakie cuda :) zbyt długo kupuję formę na babeczki...

    OdpowiedzUsuń
  11. uświadomiłaś mi, ze wieki już babeczek nie piekłam! czas to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nie możemy wieczorami zasnąć, zbyt dużo nerwów i paniki dookoła, że i nam to zaczyna się udzielać :/
    Dla nas sezon dyniowy mógłby trwać calutki okrągły rok :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Dlaczego ja musiałam być tą pierwszą osobą ;p Trochę się podłamałam ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. u Ciebie małe muffinki u mnie jedna większa - zgrałyśmy się znów :)
    z ty "powinnam" to się można łatwo w życiu zagubić, pamiętaj...:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A właśnie mnie ta ogólna niemoc jakoś w ogóle omija :P
    Może to jakiś studencki syndrom jest?

    OdpowiedzUsuń
  16. Grunt, że jest pozytywność, nad energią można jeszcze jakoś popracować. Gorzej by było na odwrót ;P

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację powinniśmy tak wiele, a za nic zabrać się nie możemy.
    Babeczki prezentują się wspaniale! Dodatki świetnie dobrane :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie tylko u Ciebie taka niemoc...ja czuję się dosłownie jak wrak! I dodatkowo czas ucieka mi między palcami, czuję się bezradna... :/

    OdpowiedzUsuń
  19. na problemy ze snem, oprócz tego, że kiedyś samo przejdzie nic innego nie poradzę, bo akurat ja z tym kłopotów nie mam ;p fajne w smaku te babeczki być musiały! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale musiały cudownie smakować :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetne babeczki, na pewno były pyszne;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Porywam jedną ! ;D Wyglądają tak apetycznie *.*

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakie fajne! U mnie też zero motywacji. ZERO. Paranoja...

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tez tyle do zrobienia, a nie moge sie zabrac za nic. Mimo tego, ze czuję swieta pelna para. Nie wiem co sie ze mna dzieje :P
    Przyponialas mi o ricottcie, ktorej termin przydatnosci sie konczy. Jutro na pewno wyladuje w moim sniadaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też nie robię ostatnio tego, co powinnam i tylko się lenię...
    Babeczki są świetne i na pewno skorzystam z przepisu, tylko jak właściwie odmierzyć 1/2 jajka? Już takiego rozbełtanego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na dwa sposoby robię. Dokładniej to starannie rozbełtane w małej miseczce jajko przelewam do dwu ustawionych obok siebie małych przeźroczystych sosjerek, więc widać, a tak bardziej na oko, to rozbijam jajo i najpierw ,,wlewam" do miseczki część białka, a później wciąż w skorupce mieszam żółtko i odlewam połowę :P

      Usuń
  26. Bo zima. Bo święta. Bo już koniec roku. Bo ciemno za oknem. Wymówek jest dużo, ale teraz naprawdę ciężko jest się zmotywować ;) Ale będzie tylko lepiej ^^ Porywam przepis na babeczki ;) ale musi czekać do kolejnego sezonu dyniowego, bo niestety dyniowych zapasów nie zrobiłam :(

    OdpowiedzUsuń