czwartek, 18 grudnia 2014

523. Jogurtowy waniliowy pudding chia z aronią i tahini

Szukając na własnym blogu zdjęcia (którego notabene nie znalazłam, możliwe, że po prostu go nigdy nie wstawiłam ) przeczytałam kilka swoich wpisów z grudnia 2013.
Nadziwić się nie mogę, jak ja tamte święta przeżywałam. Jaka była atmosfera.
Pierwsze kolokwia na studiach, setki pierniczków, orkan Ksawery, zaspy śnieżne,
niekursujące skm, paszteciki, pierogi, ciasta, makowce, kolędy, Twelve days of Christmas,
prezenty, Driving home for Christmas.
Każdą cząstkę mnie wypełniała ta atmosfera, ekscytacja.
Już nadziei nie mam ani krztyny, że w tym roku choć w jakimkolwiek stopniu będzie podobnie,
w sumie już za późno, ale mimo wszystko, mimo tego wszystkiego co wydarzyło się później,
nie chciałabym cofnąć się o rok.
Wydaje mi się, że to dobrze świadczy o zmianach jakie we mnie zaszły :)


Rok temu chwaliłam się sześcioma słojami domowej roboty aronii, którą dostaliśmy od mamy znajomej mojej mamy :P (właśnie myślałam, że te zdjęcia wstawiłam...)
Jeden oddaliśmy babci, drugi bratu, trzeci zjedliśmy, a o trzech kolejnych zapomnieliśmy.
Ależ było zaskoczenie po odkryciu takiego znaleziska na strychu przy pakowaniu kartonów.
Gdyby nie ta wyprowadzka... xD


Dziś takie proste śniadanie, a smakowało mi bardziej niż cokolwiek ostatnio.
Słodki banan, cierpka aronia, tahini, słone pistacje...






Jogurtowy waniliowy pudding chia z aronią i tahini
Gruszka, banan, pistacje, nerkowce

Przepis:

40g nasion chia
2/3 szklanki wody
Jogurt naturalny*
1/2 łyżeczki mielonej wanilii
Stewia

Aronia domowa
Tahini

* użyłam kubeczek (180g) Zott

Nasiona chia zalewamy wodą, bardzo dokładnie mieszamy (ubijamy widelcem jak jajka).
Odstawiamy na kilka godzin, mieszamy z jogurtem, stewią, wanilią (można to zrobić rano, ja zalałam po południu, wymieszałam z jog. późnym wieczorem i odstawiłam na noc do lodówki).
Podajemy z dodatkami.

Pam.


29 komentarzy:

  1. Jak to fajnie podałaś! Szkoda, że jeszcze nie miałam okazji spróbować nasion chia :<
    U mnie też nie za bardzo czuć tą świąteczną atmosferę, ale jakoś za bardzo się nie przejmuję. Jakoś tak po mnie to wszystko gładko spływa.

    OdpowiedzUsuń
  2. proste? gdzie ty tu widzisz coś prostego, jak dla mnie to nieziemskie połączenie stworzyłaś:)
    miło było przeczytać dzisiejszy wpis.. troszkę jednak tej zeszłorocznej atmosfery wkleiłaś do dzisiejszego poranka:) :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ale mi narobiłaś smaka na chia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. jak ja oglądam starsze wpisy to uśmiecham się sama do siebie bo cieszę się z zmian :)
    a z nadchodzących świąt też się cieszę i to bardzo! :)
    nie mam tahini... będę płakać! nieeee, może lepiej pójdę do sklepu :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam! Zjadłabym!!

    pajapaulina.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz Kochana, Ty w tym roku żyjesz przeprowadzką a nie świętami :) to zrozumiałe. ale co tam, za rok też będą święta :) a paczuszka czeka czeka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciągle zapomniam o tym jogurtowym...od dawno chcę go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam te nasionka u siebie, a nadal nie robiłam! Muszę koniecznie je zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. druga osoba już kusi mnie dzisiaj puddingiem z chia a moje nasionka się właśnie skończyły :(

    OdpowiedzUsuń
  10. czasem coś się zwyczajnie "psuje". i nie martw się nie tylko Tobie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie robiłam jeszcze jogurtowego puddingu chia. Czas to nadrobić niebawem ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio mam jakąś taką gastrofazę na jedzenie z lodówki. Może to przez to, że uwielbiam zimne żarcie xd

    OdpowiedzUsuń
  13. takie zguby, o których się nawet nie wie są najlepsze :) święta będą miłe, bądź dobrej myśli, a na pewno atmosfera przyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę w końcu spróbować tego puddingu z chia! Świetne znalezisko:)
    U mnie też w zeszłym roku wyglądało to trochę innaczej i chyba jednak cofnęłabym się w czasie... Dobrze, że te zmiany wyszły Ci jednak na dobre, oby tak było dalej, a Święta jeszcze kiedyś stały się znowu magiczne...może nawet jeszcze w tym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  15. My jesteśmy wręcz uzależnione od aronii! :D Wystarczy wymieszać ją z jakimkolwiek napojem roślinnym i mamy super "mleko" do płatków :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie proste kochana ja tu widzę całą paradę super smaków <3 !

    OdpowiedzUsuń
  17. nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :D
    takie smaki to ja uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. połączyłaś tutaj wszystkie smaki, bardzo odważnie ;p ciekawa jestem co z tego powstało i jak smakowało wymieszane śniadanie ;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale ja uwielbiam aronie! Nawet nie wiesz jakiego smaka mi teraz narobiłaś! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nigdy tych nasion nie jadłam , a coraz częściej widzę je na blogach ! :D

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja chyba nigdy aronii nie probowalam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Tyle pysznych składników w jednym, więc to musiało być pyszne :) Ale najbardziej mi się spodobała ta aronia ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ooo jej smaka narobiłaś tymi pysznościami *.*
    nigdy aroni nie próbowałam;c

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo mi się podoba ta konsystencja jaką udało się Tobie uzyskać :) Nigdy tych nasion nie jadłam i nie mogę się przekonać, bo niektórzy mówią, że to taki 'glut' :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Informuję: nie odwiedzaj mego bloga jutro bo zaplanowałam kolejną porcję śledzi ;p Ostrzegam ;p

    OdpowiedzUsuń
  26. jak waniliowy to już mnie kupiłaś nim! bo wszystko co waniliowe(oprócz nutellowego) uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń