poniedziałek, 22 grudnia 2014

527. Korzenny omlet z kaki, sezamem, rodzynkami, miodem kasztanowym


,,Jeśli przeszłość cię nie za­dowa­la, za­pom­nij o niej. 
Wy­myśl so­bie inną his­to­rię życia i uwierz w nią. 
Pa­miętaj tyl­ko te chwi­le, kiedy udało i się do­piąć ce­lu. 
Poczu­jesz siłę, by osiągnąć to, cze­go pragniesz." 

Paulo Coelho

Marna sztuka być silnym kiedy wszystko idzie gładko, po Twojej myśli.
Prawdziwą siłą woli można wykazać się dopiero gdy w oczy wieje wiatr, los jakby
sprzysięga się przeciwko Tobie,
kłody o które się potykasz po części sam sobie pod nogi rzuciłeś, a w zasięgu
Twego wzroku nie ma nikogo, kto pomógłby Ci utrzymać równowagę.
W chwilach osobistej trwogi jedynie Twoja własna wiara w Twoją własną siłę jest w stanie
uratować Cię przed upadkiem.

Pomimo tych metaforycznych kłód, konsekwentnie realizuję to co postanowiłam. 
Co obiecałam sobie. 
Z zaciśniętymi zębami, szklanymi oczami i skołatanymi nerwami idę do przodu starając się już nie patrzeć wstecz. 
Poniekąd powód do dumy ;)


Dziś robię przerwę od nauki, czytania itd. 
Pora zabrać się za farsz na pierogi. 
Zawsze robiła to babcia, a później ja robiłam ciasto i we trójkę z mamą lepiłyśmy.
W tym roku od a do z muszę zrobić to sama. 
Mam nadzieję, że babcia pokieruje moimi dłońmi, bo tak pięknie jak Ona, nie zawijał brzeżków nikt ;]
Wypadałoby też okna umyć, ale to jeszcze przemyślę :P


Miłego dnia! :D

Na takiego zwyczajnego omleta naszła mnie ochota.
Dodałam jednak jakiś zimowy akcent, w końcu wczoraj pierwszy dzień zimy był! 
Najkrótszy dzień roku już za nami :P








Korzenny omlet z kaki, sezamem, rodzynkami, miodem kasztanowym
Mandarynka

2 jajka
40g mąki pszennej razowej
Kilka kropli soku z cytryny
Łyżeczka przyprawy korzennej
Łyżeczka (łącznie): cynamon, kakao, pieprz, sól himalajska, imbir, gałka
Szczypta sody oczyszczonej
Stewia

Masło ghee do smażenia
Kaki, prażone nasiona sezamu, miód kasztanowy, rodzynki

Białka ubijamy na sztywną pianę z sokiem z cytryny.
Zmniejszamy obroty miksera i dodajemy po jednym żółtku, krótko ubijamy.
Przesiewamy mąkę, sodę, przyprawy, stewię, mieszamy delikatnie, ale bardzo dokładnie łyżką.
Smażymy na rozgrzanej patelni na niewielkiej ilości masła ghee pod przykryciem na wolnym ogniu ok. 7 min. Po tym czasie zsuwamy na talerz, nakrywamy talerz patelnią, wrzucamy na nią omlet i dosmażamy jeszcze kilak minut.
Podajemy z dodatkami.

Pam. 


26 komentarzy:

  1. Trzeba przyznać, Babcie mają coś w tych rękach, że im zawsze tak wszystko dobrze wychodzi!
    Omlety tylko na wolne poranki - przed wyjściem nie można się na nerwy przy patelni narażać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. babcie to mistrzynie jeśli chodzi o gotowanie ;) nie wiem dlaczego tak jest, ale to chyba te lata doświadczenia ;) jeszcze tylko trochę i my też tak będziemy pichciły ;d

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki grubasek ^-^ U mnie dzisiaj też pierogi :) Ale to fakt, nikt nie zawijał lepiej brzeżków od babci :D

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmmm! powiedz mi, jak ty to robisz, że Twoje śniadania z dnia na dzień prezentują się coraz lepiej?! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. omlet nie taki zwyczajny, wyjątkowe smaki, a do tego grubasek :)
    pierogi sama wczoraj lepiłam, od a do z i pochwalona zostałam, że śliczne i pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie już po lepieniu pierogów i po myciu okien, ale jeszcze sprzątanie i ubieranie choinki przede mną.. :)
    A omlet taaaki grubaśny Ci wyszedł!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę się nadziwić tym Twoim puchaczom! :)
    Cytat piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Naszła nas ochota na kaki :D Szkoda, że wczoraj jednak nie kupiłyśmy :/
    Powodzenia z pierogami życzymy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. powodzenia z pierogami, na pewno wyjdą cudowne jak z rąk babci! :)
    a tak w ogóle to jest to chyba najgrubszy omlet jakiego widziałam haha!

    OdpowiedzUsuń
  10. myślę, że babcia będzie dumna z pierogów, które ulepiłaś i pokieruje dłońmi by wyglądały mistrzowsko! A ty silna kobieta jesteś to dasz radę, pamiętaj to! :)
    Omlecik piękny, a kaki takie zwieńczenie jak gwiazdka na czubku choinki :)
    ps. nie myj okien bo się przeziębisz! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale mnie teraz naszła ochota na takiego omleta... Piernik z patelni ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. To ja zapieję, że babć to chyba nikt nie pobije, jeśli mówić o lepieniu pierogów, nakładaniu farszu, ścieraniu na tarce, zmywaniu - one są nie do zdarcia :D
    Hmm, ten Coelho to chyba jakiś mądry gościu, skoro go tak często cytujesz :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaki on grubiutki *.*
    We mnie w tym roku wstąpił jakiś leń i nie lepie w tym roku pierogów :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie grube! Szkoda, że mi takie nie wychodzą :D

    OdpowiedzUsuń
  15. z oknami to chyba daj sobie spokój, okropna pogoda jest - jeszcze się przeziębisz :D a gdyby tak iść do przodu nie zaciskając zębów, bez szklanych oczów i bez skołatanych nerwów, po prostu iść przed siebie i być szczęśliwą i zadowoloną?

    OdpowiedzUsuń
  16. i to jest ogromny powód do dumy! :))
    omlecior pierwsza klasa!
    mi się też okien dziś myć nie chciało, a jutro też jest dzień :D chociaż połowa już i tak za mną :>
    a podejśćie to do kupywania prezentów robiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Az wstyd się przyznać, ale w życiu nie lepiłam pierogów ! :D.Tobie na pewno wyjdą fenomenalnie ;). a omlet wygląda nieziemsko :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jaki gruby! I jeszcze do tego z kaki, idealnie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Puchatek, mnie nigdy takie nie wychodzą :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy dzień zimy był wczoraj, a u mnie dzisiaj 10 stopni ;) Zima pełną parą :D
    Gdyby tych kłód nie było, nie docenialibyśmy drobnych sukcesów. Będzie dobrze, ja w to wierzę i Ty też musisz :) a omlet wygląda pysznie <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny grubasek!
    Uwielbiam twoje rozmyślania. Każdy wpis ma coś w sobie, jakąś głębie :) I Cię podziwiam za siłe. Naprawdę :) jesteś niesamowita!
    http://iluminatium-mundi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń