sobota, 31 maja 2014

328.

Już ostatni dzień maja, a dopiero była majówka
Zazwyczaj staram się w przyszłość nie wybiegać.
Myśleć raczej o czym co tu i teraz ze skłonnością do myślenia o przeszłości.
Ale wczoraj tak się zastanawiałam 
jaka będę, gdzie będę, z kim będę, co będę robić, jak życie będzie wyglądać 
za 5, 10, 40 lat? 

I umocniło mnie to w przekonaniu, że nie mogę się poddawać w działaniu dziś
Dziś muszę pracować na to co będzie w przyszłości, bo za te dzieści lat to wciąż będzie moje życie. Choć trudno mi to tera do końca pojąć, ogarnąć, ale to będę wciąż JA
Dlatego muszę, po prostu muszę lubić (kochać) i akceptować siebie, 
żeby móc powiedzieć z ręką na sercu, że jestem szczęśliwym człowiekiem. 
I życzę tego sobie i Wam :*


Taka ze mnie miłośniczka karobu, a nigdy 
nie jadłam czegoś tak oczywistego jak owsianka z karobem
Ja nawet nie kojarzę czy kakaową jadłam :P
W ogóle kiedyś jadłam o wiele, wiele więcej owsianek. 
Teraz jadam je tak rzadko, a jak już jem, to obiecuję i sobie i owsiance, 
że tym razem szybciej do niej wrócę.

Dodanie mozarelli do owsianki, która po wymieszaniu zaczęła się niemiłosiernie ciągnąć było doskonałym pomysłem :)




Karobowa owsianka z malinami, mozarellą, limonką w syropie, żurawiną, gorzką czekoladą

Przepis:

50g płatków owsianych
Czubata łyżka mieszanki otrąb
Łyżeczka siemienia lnianego
Szklanka gorącej wody
2/3 szklanki mleka
Łyżka karobu + trochę wody
Szczypta soli

Mozarella, limonka w syropie, maliny, suszona żurawina, gorzka czekolada

Płatki zalewamy gorąca wodą. Odstawiamy na kilka minut do napęcznienia.
Dodajemy otręby, zalewamy mlekiem i odstawiamy przykryte na noc.
Rano zagotowujemy dodając siemię i sól.
Karob rozprowadzamy w niewielkiej ilości wody i wlewamy do owsianki.
Gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Podajemy z dodatkami.

Miłej soboty :*

Pytania?

Pam.

piątek, 30 maja 2014

327.

4-dniowy weekend: START.
Nauki co raz więcej,
więcej pomocy z mojej strony w domku potrzebne, 
ale i na coś dla siebie chcę znaleźć chwilę :)
W końcu może uda mi się paznokcie pomalować, albo końcówki włosów podciąć 
(oczywiście sama przed lustrem, bo fryzjerów się boję),
albo zrobić coś po prostu dla odmóżdżenia, dla chwili ,,niemyślenia" :)

Na szczęście trochę się ociepla, 
bo wczorajsze 11 stopni 29 maja lekko mnie... przytłoczyło?
Ja uwielbiam taką pogodę, ale nie pod koniec maja xD



 A tak w ogóle to zorientowałam się, że 27 maja minął rok jak pierwszy raz 
ubrałam moje biegowe Reeboki, wyruszyłam z zamiarem ,,zacznę biegać
i wróciłam absolutnie zakochana w tym sporcie. 
W tym uczuciu. 
Po prostu w bieganiu.

Nie żadne wyczynowe, nie żadne wyścigi, maratony.
Po prostu, dla siebie.
Bo stokroć ważniejsze jest dla mnie bicie własnych nie cudzych rekordów.


Uwierzcie, to było pyszne!





Pełnoziarnista bułka pieczona z camembertem z grillowaną gruszką, cynamonem, migdałami w miodzie

Przepis:

Pełnoziarnista kajzerka
Kawałek sera camemebert krojonego w poprzek
Gruszka
Migdały w miodzie
Kora cynamonu

Bułkę kroimy, kładziemy na nią kawałek sera i plaster gruszki, składamy.
Pieczemy w 175 stopniach 15 minut luźno zakrytą folią aluminiową i ok. 5 min w 150 stopniach przy włączonym termoobiegu odkrytą.
Podajemy z dodatkami. Gruszkę grillowałam na patelni grillowej, można to zrobić w piekarniku.

Pytania?

Pam.

czwartek, 29 maja 2014

326.

Upływ czasu zauważam właśnie po czwartkach
Czwartek, czwartek i znów czwartek
Co tydzień po śniadaniu na szybko piszę, że zaraz angielski, siłownia, obiad, terapia, zakupy.
Taka czwartkowa rutyna, aż mnie uderza po głowie 
jak ten czwartek za czwartkiem goni ;P
Ale lubię te czwartki, bo pomimo dość napiętego planu to 
w międzyczasie mam właśnie takie półgodzinne przerwy, 
gdy mówię sobie, że nie opłaca się na dobre zasiadać nad czymś konkretnym i 
mam wtedy czas dla bliskich, dla siebie :)


A wczoraj kupiłam kolejne już polskie truskawki, ale te były wyjątkowe.
Obok kuchni nie dało się obojętnie przejść.
Tak pachniało niesamowicie!
Nie chemią, nie delikatnie, a po prostu intensywnie truskawkowo.
Na to cały rok czekałam :D


Więc dziś znów na szybko, przed kołem z angielskiego, przed siłownią, przed całym dniem. 
Przed czwartkiem:






Twaróg z jogurtem, truskawkami, syropem waniliowym, suszonym kokosem, ziarnem kakaowca

Przepis analogiczny do tego.


Zachęcam do odwiedzenia strony Anielskich
Kroczek po kroczku oferta staje się co raz bogatsza, a promocja dla Was nadal trwa :)

Miłego dnia :*

Pytania?

Milion smaków truskawek

Pam.

środa, 28 maja 2014

325.

Dziękuję za każdego trzymanego za mnie kciuka :*

Dzisiaj robię sobie... wolne ;D
Laba to nie będzie, ale mniejsza z tym.
Ogólnie już do sesji zostały niecałe 2 tygodnie, 
a jak sesja to wiadomo, więcej wolnego niż ważnego :]
Myślę, że niedługo zacznę się stresować ;P 

A tak w ogóle to chciałoby się napisać, że perspektywa wakacji 
gdy chodziłam do szkoły cieszyła bardziej. 
Ale pewne rzeczy się nie zmieniają. 
I po pierwszym roku studiów ta perspektywa cieszy tak samo mocno.
Mimo, że ani na swój kierunek, ani na atmosferę, ani na ludzi 
narzekać nawet do głowy by mi nie przyszło ;P

Sezon na lodówkowe śniadania się rozpoczął a w Gdyni niecałe 15 stopni...
Ale co tam, gorąca herbata do zimnej miseczki i równowaga zachowana :)





Lodówkowa owsianka z nektarynką na serku homo. z konfiturą cytrynową, limonką w syropie, gorzką praliną, pyłkiem

Przepis:

50g płatków owsianych
Łyżka mieszanki otrąb 
Łyżeczka siemienia lnianego
Szczypta soli
Ok. 150g naturalnego serka homogenizowanego
Nektarynka

Konfitura cytrynowa z imbirem, limonka w syropie, gorzka pralina Lindt, pyłek pszczeli

Płatki i otręby zalewamy ok. szklanką gorącej wody, odstawiamy na parę minut.
Gotujemy krótko dodając siemię, sól i pokrojoną w kostkę nektarynkę.
Do przestudzonej owsianki dodajemy serek, mieszamy, przekładamy do miseczki i odstawiamy na noc do lodówki.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

wtorek, 27 maja 2014

324.

Jak tam Dzień Matki spędzony? Udany? Mamy zadowolone? :D

Ja przyznam, że nigdy tak nie doceniałam mojej mamy jak teraz.
Nigdy nie podejrzewałabym mojej mamy o to, że jest tak silną kobietą i 
w tak trudnej sytuacji, która nie jedną osobę zwaliłaby na kolana (choroba babci, problemy itd.) 
ona znajduje w sobie tyle pozytywnego myślenia, energii.
Szczerze? Ja jej czasami nie poznaję :P

Tak dobrze wiedzieć, ze nie tylko tatę mam najlepszego na świecie ;]


Dziękuję bardzo za wczorajsze kciuki. Przydały się i to bardzo, ale... dziś poproszę o powtórkę! 
Bo publiczne wystąpienia zawsze przyprawiają mnie o mdłości, 
a inni mówią, że nic po mnie nie widać i wydaje się jakby mi to przyjemność sprawiało ;P


Wiecie, że dopiero wczoraj po 17 poczułam, że połknęłam to jabłko? xD
Ale podrażnienie czuję nadal.


Przez te wszystkie wariacje na temat gotowanych serniczków ostatni pieczony jadłam w lutym. 
I naszła mnie ochota. 
A najlepszym serniczkiem jaki ogólnie jadłam był ten.
Więc dziś podobny z tym, że zrezygnowałam ze spodu, bo te mi najlepiej smakują :P






Waniliowy serniczek z ricotty z karobem, nektarynką, pestkami dyni i słonecznika, rodzynkami w miodzie i cynamonie

Przepis:

250g ricotty
Małe jajko (dałam białko i pół żółtka)
Duża łyżka jogurtu naturalnego
Ziarenka z 1/2 laski wanilii
Pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
Stewia

Karob
Nektarynka, pestki dyni i słonecznika, rodzynki, kora cynamonu, miód gryczany

Ricottę, jajko, wanilię i stewię miksujemy. Dodajemy jogurt naturalny i mieszamy delikatnie.
Przelewamy do naczynka żaroodpornego wyłożonego papierem do pieczenia.
Owo naczynko wstawiamy do większego naczynia wypełnionego wrzątkiem.
Serniczek posypujemy karobem (przesianym przez sitko) i robimy zygzaka wykałaczką.
Pieczemy luźno przykryte folią aluminiową przez 35 minut w 180 stopniach.
Studzimy w zamkniętym piekarniku.
Chowamy na noc do lodówki.
Wyjmujemy z pół godziny przed podaniem.
Podajemy z dodatkami.

 Miłego wtorku :D

Pytania?

Pam. 

poniedziałek, 26 maja 2014

323.

Podobno 9 na 10 wypadków zdarza się w domu.
Ja bardzo często muszę w coś przywalić tak, że wyglądam później jak ofiara przemocy domowej.

Ale wczoraj to ja prawie nie umarłam.
Jadłam jabłko. 
Nie wiem gdzie mi ono wpadło, czy raczej się przykleiło, 
ale stałam nad kibelkiem próbując zmusić się do pozbycia tego kawałka. 
Nie wiedziałam co robić, bo ani połknąć, ani zwrócić nie umiałam. 
Cały dzień przełykanie sprawiało mi ogromny ból, a i teraz odczuwam dyskomfort...
Myślałam, że biegając to jakoś przepchnę dziś, ale niestety nie. 
Cóż xD
To tak z serii niechlubnych wyczynów Pam ;P

A dziś chwytam kolejne jabłko do torby i lecę na zaliczenie i kolokwium.
Proszę ładnie o kciuki :)

Śniadanie nieładne, absolutnie.
Absolutnie pyszne.





Omlet z bananem, orzechami laskowymi, gorzką czekoladą, konfiturą cytrynową, masłem orzechowym

Przepis:

2 jajka
40g mąki pszennej pełnoziarnistej
Szczypta sody oczyszczonej
Stewia

olej kokosowy do smażenia
banan, orzechy laskowe, gorzka czekolada, konfitura cytrynowa z imbirem, masło orzechowe

Białka ubijamy na sztywną pianę ze szczyptą sody.
Na najniższych obrotaj miksera dodajemy kolejno żółtka i króciutko miksujemy tylko do połączenia.
Przesiewamy mąkę, stewię i mieszamy delikatnie łyżką.
Przekładamy na rozgrzaną patelnię z olejem kokosowym i smażymy na wolnym ogniu pod przykryciem z obu stron.


Konfitura cytrynowa z imbirem.
Cytrusowe, orzeźwiające, lekkie smaki idealnie sprawdzają się w okresie upałów.
Ta dzięki dodatkowi nuty imbiru ma genialny posmak.

Stworzyła świetny zespół ze 
słodkim bananem, gorzką czekoladą, a o maśle orzechowym to już nie wspominam :]




Na kanapkach z twarożkiem także sprawdziła się doskonale- to już wiem, 
a na samą myśl o naleśnikach z jej dodatkiem ślinka leci :D  
 



A tu brownie, o którym wczoraj wspominałam :)



Pam.

niedziela, 25 maja 2014

322. + makaron ze szparagami

Burza. Cały dzień się nosiła, nosiła i jak wybuchła to niemal 
tak jak ja gdy mam zły humor ;P
A później tak pachniało...!
Jak wtedy gdy miałam kilka lat i podczas wakacji nad jeziorem 
szliśmy z rodzicami na spacer do lasu po deszczu. 
I zbierałam szyszki, które później z mamą malowałyśmy złotą i srebrną farbą 
by w grudniu były w sam raz na choinkę. 
Piękne wspomnienia.

I brownie wczoraj upiekłam. 

A później los wystawił na próbę 
konsekwencję moich słów i postanowień. 
I chyba zaliczyłam.






Jaglane gofry z borówkami, limonkami w syropie, suszonym kokosem, tahini

Przepis:

20g mąki pszennej pełnoziarnistej
40g mąki jaglanej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
1/3 łyżeczki sody oczyszczonej
60ml mleka
Łyżeczka oleju kokosowego
Małe jajko

Borówki, limonki w syropie, suszony kokos, tahini

Jajko, olej, część mleka miksujemy.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę i miksujemy dolewając resztę mleka.
Przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Smażymy rano gofry i podajemy z dodatkami.

A kilka dni temu pierwszy raz w życiu przyrządziłam szparagi.
Ogólnie jadłam je drugi raz w życiu i jest to moja nowa miłość :]

Podzielę się chętnie z Wami przepisem na dobry zielony obiadek.


Przepis:

50g pełnoziarnistego spaghetti
Kilka(naście) sztuk zielonych szparagów
Kawałek (kilka cm) białej części pora
Czubata łyżka ricotty
Czubata łyżka jogurtu naturalnego
Kawałek twarogu
Trochę oleju kokosowego
Pieprz, suszone oregano
Bazylia, pistacje, szczypiorek

 

Makaron gotujemy w osolonej wodzie al'dente.
Szparagi myjemy, kroimy na kawałki, gotujemy na parze 4 minuty.
Na patelni z rozgrzanym olejem kokosowym smażymy posiekany w plastry por, wrzucamy szparagi, dodajemy ricottę, jogurt, ugotowany makaron, pieprz i oregano.
Mieszamy i smażymy jeszcze chwilę.
Podajemy z twarogiem, pistacjami, bazylią i szczypiorkiem.



Pytania?

Szparagi


Pam.

sobota, 24 maja 2014

321.

3 2 1 ale śmieszny numerek ;D

Z okazji takiego numerka dziś na śniadanie debiut.
Amarantus kupiłam już chyba we wrześniu, 
ugotowałam raz do obiadu i taka niezdecydowana byłam czy mi to w sumie smakuje czy nie. 
Jakoś nie mogłam się przekonać, żeby ugotować jeszcze raz na śniadanie, 
ale ostatnio na kilku blogach widziałam słodką wersję amarantusa 
no i na moją paczuszkę z dna szafy przyszła pora. 
I dziś mogę spokojnie powiedzieć, że w tej wersji smakuje mi bardzo.

A tak jeszcze apropos numerków...
Ostatnio pisałam, że usuwam ze swojego słownika słowa ,,żałuję, że".
W ramach dalszego porządkowania ważnych dla mnie spraw wywaliłam z łazienki wagę.
Trochę mnie to kosztowało, ale wiem, 
że pozbycie się tego diabelskiego licznika było dobrą decyzją.
Muszę zaufać swojemu ciału, organizmowi, oczom i 
dopóki nie przestanę się mieścić w ubrania XL, co raczej mi nie grozi
znaczyć będzie, że jest wszystko w porządeczku :]






Lodówkowy, waniliowy amarantus na budyniu z truskawkami, nektarynką, rodzynkami, czekoladą, migdałami w miodzie, pyłkiem

Przepis:

60g amarantusa + woda
2/3 szklanki mleka
Łyżka budyniu waniliowego + 1/3 szklanki zimnej wody
1/2 laski wanilii

Truskawki, nektarynka, rodzynki, czekolada Lindt, migdały w miodzie, pyłek pszczeli

Amarantus gotujemy w osolonym wrzątku przez 15 min.
Odcedzamy, zalewamy mlekiem, dodajemy ziarenka z połowy laski wanilii i pozostałą laskę, gotujemy aż trochę zgęstnieje (ok. 7- 10 min).
Dodajemy budyń rozrobiony w zimnej wodzie.
Zagotowujemy, przelewamy do miseczki i odstawiamy na nos przykryte do lodówki.
Podajemy z dodatkami.

A dziś później bo internet nie działał :P

Miłej soboty :*

Pytania?

Pam.

piątek, 23 maja 2014

320.

Nigdy nie zrozumiem tej mentalności, 
tego narzekania na pogodę.
Przymrozki w maju - źle,
upały w maju- też niedobrze.
W sumie gdyby nie taka postawa to Polacy nie mieliby o czym rozmawiać ;P

A mnie energia rozpiera i zamierzam ją dziś dobrze spożytkować :]

Śniadania w co raz bardziej letnich smakach.
Dziś co by spotęgować upał włączyłam z rana piekarnik:




 Kokosowy muffin z malinami z limonką w syropie, twarożkiem, biała czekoladą

Przepis:

30g mąki pszennej pełnoziarnistej
25g mąki kokosowej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Stewia
Łyżeczka oleju kokosowego
Małe jajko
5 łyżek maślanki
ok. 3 łyżki wody

Maliny, wiórki kokosowe
Limonka w syropie, twaróg + jogurt, biała czekolada

Jajko, olej, maślankę miksujemy.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, dodajemy stewię i miksujemy dolewając wodę.
Przekładamy ciasto do kokilki, układamy na nim maliny, posypujemy wiórkami.
Odstawiamy na noc do lodówki przykryte.
Pieczemy 30min w 180 stopniach luźno przykryte folią aluminiową i 10 min odkryte w 150 stopniach.
Podajemy z dodatkami.

Po spróbowaniu pomarańczy w syropie wiedziałam, że to nie ostatni produkt z tej serii.

Limonkami absolutnie się nie zawiodłam, 
a tylko smaka na kolejne cuda mi narobiły :P

Ponownie cytrus sam w sobie smakuje wspaniale, 
ale nie wiem czy to nie aromatyczny syrop gra pierwsze skrzypce.




Polecam cieplutko :D 
Osobiście chyba bardziej limonki. Chociaż w sumie nie... Nie wiem. 
Obydwa pyszne. 
Sprawdźcie sami ;P

Pytania?

Pam.

czwartek, 22 maja 2014

319.

Taki przemiły dzień,
doskonała pogoda,
takie wspaniałe życie,
taka kochana rodzina i takie cudowne słowa. 

,,Jesteśmy razem, liczyć na siebie możemy zawsze, obojętnie co. 
Na dobre i na złe. Jesteśmy razem."

Tyle miłości. 
Już chyba i ja mogę spróbować pokochać i siebie.
Tyle szczęścia w kilku banalnych faktach :)


I chciałabym powiedzieć: żałuję, że tyle razy tyle złego o najbliższych powiedziałam, 
ale nie powiem, bo słowa ,,żałuję że" trwale usuwam ze swojego słownika :)


Śniadanie, a właściwie połączenie, które już dla Waszych oczu zapewne jest nudne, 
ale dla mojego podniebienia i kubków smakowych chyba nigdy się takie nie stanie :P

Śniadanie przed angielskim, przed siłownią, przed weekendem.







Lodówkowa gryczanka* jogurtowa z gruszką, kiwi, tahini, ziarnem kakaowca, pistacjami

*kasza gryczana niepalona i siemię lniane

Przepis?

Ugotować kaszę, wymieszać pod koniec z siemieniem lnianym, szczyptą soli.
A gdy ostygnie połączyć z jogurtem naturalnym i każdy wie,
że w upalne dni lodówkowe rano jest najlepsze ;D


Miłego dnia! :)

Pytania?
Posiłek dla maturzysty
Dlaczego posiłek dla maturzysty?
Kasz i jogurt bogate w białko, więc sycą, ale nie zapychają.
Ziarno kakaowca, pistacje tahini, pożywka dla mózgu, a owoce dla żołądka i serca :P
Pam.