czwartek, 31 lipca 2014

389. Bułeczka z chrupiącym, lodowym koktajlem

To podchodzi pod bardzo kiepski żart. Żałosny dowcip.
W styczniu zmarł dziadek ze strony taty. 
8 lipca zmarła babcia ze strony mamy.
Wczoraj ni stąd ni zowąd telefon. Babcia nie żyje. Mama taty.
Nie byłam z nią zżyta. Niemal jej nie znałam. 
Na palcach rąk i może jednej stopy policzyłabym ile razy ją widziałam. 
Miała 94 lata. Nie jestem w rozpaczy. Jestem w szoku i to ciężkim.
Trzeci pogrzeb w tym roku. Co za seria. Co jeszcze ma nas w tym roku spotkać?


Śniadanie w większości przygotowałam wczoraj. 
Na szczęście...
Swoją drogą jedno z najlepszych. Pokochałam te mrożone jogurty a zwłaszcza te z mango. Daje tak niesamowity smak :)


 

 Drożdżowa bułeczka z patelni z ostropestem z ricottą, jeżynami, tahini, gorzką czekoladą
Mrożony jogurt: mango- brzoskwinia- morela- melon z siemieniem i orzechami włoskimi

Bułeczka:

45g mąki pszennej razowej
10g mąki pszennej
Pół łyżeczki cukru trzcinowego
Szczypta soli
Płaska łyżeczka świeżych drożdży
Łyżeczka ostropestu plamistego
3 łyżki ciepłej wody

Mąkę pszenną, drożdże, cukier mieszamy w kubeczku z 2 łyżkami ciepłej wody, przykrywamy, odstawiamy na 10 minut.
Resztę mąki przesiewamy do miski, dodajemy ostropest, sól, rozczyn i wodę, mieszamy drewnianą łyżką po czym wyrabiamy dłońmi. Formujemy kulę, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na noc do lodówki. Rano smażymy bułeczkę na patelni teflonowej po kilka minut z każdej strony na bardzo wolnym ogniu pod przykryciem.

Koktajl:

Kawałek melona
Kawałek mango
Mała morela
Mała brzoskwinia
Kilka kropli soku z cytryny
Kubeczek jogurtu naturalnego
Łyżeczka siemienia lnianego
Syrop klonowy do smaku
Garść orzechów włoskich

Owoce kroimy na drobne kawałki, mrozimy przez noc.
Orzechy włoskie moczymy przez noc.
Rano owoce wkładamy do kielicha blendera, dodajemy jogurt, siemię lniane i syrop klonowy oraz sok z cytryny, blendujemy.
Orzechy siekamy, dodajemy do masy po czym mocno mieszamy, najlepiej widelcem.
Podajemy z dodatkami od razu.

Pytania?
 Letnie Orzeźwienie 2014
Pam.

środa, 30 lipca 2014

388. Kakaowy krem banan-awokado

Po burzowych (cóż za zbieg okoliczności z pogodą) dniach z mamą udałyśmy się wczoraj na zakupy.
Jednak nic kobiet (a konkretniej matki i córki) tak nie łączy jak buszowanie po sklepach ;D
No i w końcu udało mi się nawet kupić kilka rzeczy bez narzekania.
A i ceny jakie korzystne były. I obiad dobry. I po południu kurier mnie odwiedził. 
A w upale według mnie biega się wspaniale.
I oglądanie filmów do późnej nocy.
Ogólnie dobry dzień był :D

To śniadanie planuję już od tak dawna, że nawet nie umiem określić od kiedy dokładnie :P
A tyle razy już u Was widziałam surowy budyń.
Jak banany były dojrzałe, to awokado jakby rzucić, to by zabiło.
Jak awokado doszło, to kolejne banany były zielone, albo po prostu ich nie było.
Zawsze coś. Zawsze nie po drodze.
Wczoraj przypadkiem zobaczyłam, że banany są już czarne, z nadzieją dotknęłam awokado i co? Miękkie i to bardzo! Od razu wiedziałam co dziś będzie na śniadanko.

Inspiracji mogłabym podać wiele, ale postawię na .



 


Kakaowy krem banan- awokado z melonem, ziarnem kakaowca, borówkami, sokiem z cytryny

Przepis:

Małe, mocno dojrzałe awokado
2 nieduże mocno dojrzałe banany
Łyżka kakao
Szczypta soli
Łyżka jogurtu naturalnego
Kilka kropli soku z cytryny
Łyżeczka syropu klonowego

Pół melona, ziarno kakaowca, borówki

Banany i awokado pokroić i umieścić w kielichu blendera, dodać kakao, kilka kropli soku z cytryny i syrop klonowy. Blendować do uzyskania kremowej masy dodając jogurt.
Schłodzić przez noc w lodówce.
Podać z dodatkami, skropić sokiem z cytryny.

Polecam dodać cytrynę
Na prawdę zdziałała cuda. 
Choć i bez tego bardzo smakował mi ten krem i na pewno jeszcze go zrobię ;)


Pam.

wtorek, 29 lipca 2014

387. Pierogi po raz pierwszy i olej z pestek słonecznika

Nie wiem co takiego noc ma w sobie, że tak bardzo potrafi zniekształcić wszystko. 
Myśli, odczucia, emocje, plany. 
Pewnie to za sprawą przełączenia się fal mózgowych, ale mimo wszystko zadziwia mnie w jaki sposób burza nocą staje się tak przerażająca podczas gdy w dzień nie robi na mnie wrażenia, 
plany, marzenia, obrazy wydają się tak realne, namacalne, jakby rano wszystko co w głowie się zrodzi miało stać się prawdą. 
I pojawia się tyle myśli. Tak wiele,a  jedna bardziej niemożliwa od drugiej.
W nieprzespanych nocach jest coś magicznego ;)



Aż zabawne ile razy, albo ile naście razy zarzekałam się, że zrobię pierogi na raz. 
W tym czasie zrobiłam kilka pełnowymiarowych partii ,,do domu" i ani razu dla siebie śniadaniowych.
W końcu udało mi się to zmienić i mam nadzieję, że szybko powtórzę ;D






Razowe pierogi z twarogiem, konfiturą z bzu i borówkami z malinami, jogurtem, tahini, gorzką czekoladą

Przepis:

55g mąki pszennej razowej
20g mąki pszennej
Szczypta soli
40ml gorącej wody

Kawałek twarogu (ok. 1/4- 1/3 kostki)
Garść borówek
Konfitura z czarnego bzu (duża łyżeczka)

Maliny, tahini, gorzka czekolada

Mąki przesiewamy do miseczki razem z solą, mieszamy drewnianą łyżką dolewając wodę aż do połączenia składników.
Przekładamy na blat i wyrabiamy gładkie ciasto.
Owijamy w folię spożywczą i odstawiamy an pół godziny.
Po tym czasie formujemy wałek, kroimy w kawałki i każdy wałkujemy.
Nakładamy twarożek i lepimy pierogi.
Gotujemy w osolonym wrzątku z kapką oleju ok. 3 minuty od wypłynięcia. 
Podajemy z dodatkami.

Przypominam o promocji u Aniołów.


Z innej beczki.

O tym jak ważne są zdrowe tłuszcze w naszej diecie mam nadzieję, że nie muszę uświadamiać nikogo. To właśnie w nich rozpuszczają się niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu witaminy: A, D, E, K. Wpływają korzystnie na stan naszej skóry, włosów, paznokci, a także na układ nerwowy usprawniając przepływ impulsów.

Zazwyczaj tłuszcze spożywam w postaci oleju kokosowego, awokado oraz orzechów.
Bardzo dobrą alternatywę dla nich stanowi olej z pestek słonecznika firmy Zielony Nurt.
Idealnie nadaje się do wielu potraw, jego smak jest bardzo delikatny, powiedziałabym aksamitny wręcz, choć to nietypowe określenie.
Dodany do potrawy- czuć że jest, ale jakby go nie było, co bardzo mi odpowiada, bo na przykład specyficznego smaku oliwy nie jestem w stanie zdzierżyć.

Aż dziwne, że zaledwie niewielka ilość oleju na twarogu, w surówce czy na rybie potrafi w tak ciekawy sposób wydobyć z nich właśnie 'to coś'.

Polecam Wam spróbować przemycać zdrowe oleje i przede wszystkim nie bać się ich! :)

Oto co można wyczytać z etykiety oleju:

Olej słonecznikowy pozyskujemy z najwyższej jakości ziaren słonecznika tłoczonych na zimno. Unikalna technologia zachowuje w pełni walory smakowe oraz zdrowotne naszego oleju. Charakteryzuje go bogactwo kwasów wielonienasyconych oraz witaminy E, które w dużej mierze są odpowiedzialne za obniżenie poziomu cholesterolu oraz wspomaganie i stymulowanie naszego układu odpornościowego. Olej słonecznikowy ma także szerokie zastosowanie w kosmetyce, stosowany na skórze ogranicza powstawanie zmarszczek oraz utrzymuje nawilżanie skóry.
Należy stosować go na zimno jako dodatek do surówek , oraz potraw duszonych i gotowanych. Nie należy go podgrzewać do temperatury 100 stopni.
Bez dodatku konserwantów. Trzymać w chłodnym miejscu z dala od źródeł światła.



A tu moja propozycja:




Grillowane warzywa- marchew, pietruszka, seler
Jajko na miękko, twaróg z rzodkiewką, solą i pieprzem, ogórek z płatkami papryki i bazylią
Wszystko polane olejem z pestek słonecznika

Pytania?

Pam.

poniedziałek, 28 lipca 2014

386. Waniliowe tosty francuskie

Ale mnie wczoraj sytuacja dziwaczna spotkała. 
Niby nic takiego, a do myślenia ile dało.
Cokolwiek to było i będzie, było to miłe.
Nic więcej nie piszę, bo to tak jakbym kupiła buty trekingowe i chwaliła się, że Everest zdobyłam. Znak od losu, że pora pośladki spiąć i zacząć coś, cokolwiek robić.

W nocy za to była najgłośniejsza, najdłuższa i najbardziej przerażająca burza jaką przeżyłam. 
Ogólnie boję się burzy, jak jestem w domu to znoszę ją w miarę dobrze, 
ale tym razem bałam się bardziej niż mój pies.
Na najgorsze dwie godziny błysków i grzmotów wgramoliłam się z Zoyką tacie do łóżka :P


Dziś znów chleb, dlatego, że domowe pieczywo, bez ulepszaczy lubi się psuć,
a ja nie lubię wyrzucać chleba, co musiałam zrobić ostatnim razem.
Na szczęście tylko niewielki kawałek.
Ale chlebek ten jest tak pyszny, że absolutnie nie przeszkadza mi zajadanie się nim ;] 
Burdel na talerzu. Ale jaki pyszny ;D


 



Waniliowe tosty francuskie z nektarynką, twarogiem, masłem orzechowym, pyłkiem, rodzynkami, syropem klonowym

Przepis:

3 kromki domowego chleba razowo- żytniego z ostropestem
Jajko
50 ml mleka
Szczypta soli
Łyżeczka ekstraktu waniliowego

Olej kokosowy do smażenia
Nektarynka, twaróg, masło orzechowe, rodzynki, syrop klonowy

Jajko ubijamy ze szczyptą soli dolewając mleko i wanilię.
Kromki maczamy w jajku po kilka minut z każdej strony.
Smażymy na niewielkiej ilości oleju kokosowego z obu stron na małym/ średnim ogniu.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

niedziela, 27 lipca 2014

385. Pudding z domowego chleba z ostropestem z malinami i miodem

Własnego miasta nie byłam w stanie wczoraj poznać. 
W związku z Red Bull Air Race Gdynia 2014 do Gdyni zjechało się tyle ludzi, 
że na spacerze z psem po zazwyczaj niemal pustych uliczkach, gdzie czasem babcie się przechadzają, wczoraj musiałam na maksymalnie zwiniętej smyczy przeciskać się przez tłumy uważając na stopy. 
Auta pozostawiane dosłownie wszędzie, ludzi jak mrówek w mrowisku. 
Na Euro 2012 tak nie było, a to jednak większe wydarzenie. 
I utwierdziłam się tylko w przekonaniu jak niewiele wiem, bo co mnie ludzie o jakąś ulicę pytali to musiałam udawać, że ,,ja nie stąd", żeby na głupa nie wyjść ;P 
Dziś pewnie powtórka z rozrywki, ale mam nadzieję, że od poniedziałku się przerzedzi, bo przyznać muszę, że źle się czuję pośród takich tłumów.


A jeśli chodzi o dzisiejsze pyszne śniadanie.
Ostatnio pudding chlebowy, a raczej bułkowy jadłam 22 grudnia! 
Zdecydowanie zbyt dawno zważywszy na to jak bardzo go lubię i jak wielką ochotę na niego miałam już od dobrych kilku tygodni. Musiałam go w końcu zrobić.




















































Pudding chlebowy z malinami, białą czekoladą, pestkami dyni, miodem gryczanym

Przepis:

3 kromki domowego chleba razowo-żytniego z ostropestem
Jajko
100ml mleka
Szczypta soli
Maliny

Biała czekolada, listki mięty, pestki dyni, miód gryczany

Chleb kroimy w kostkę. Jajko ubijamy z solą dolewając mleko.
Lekko przetarte tłuszczem naczynko żaroodporne wypełniamy na zmianę chlebem, malinami i masą jajeczną.
Odstawiamy na min. pół godziny (ja odstawiłam przykryte na noc).
Posypujemy czekolada i pestkami.
Pieczemy w 180 stopniach ok. 25-30 min.
Podajemy z miodem.

Bez wszystkiego przeżyję. 
Bez tahini, bez czekolady, masła orzechowego, a nawet... lodów.
Ale bez miodu gryczanego to ja jestem jak bez ręki. Taką miłością wielką go darzę. ;P


A w Anielskich Przysmakach trwa teraz promocja na wiele pysznych przetworów, w tym uwielbiane przeze mnie pomarańczki, cytrynki i limonki w syropie, a także na niektóre konfitury.
Kto się skusi? :D


Pytania?

Pam.

sobota, 26 lipca 2014

384. Siemię lniane Zielony Nurt, zimna jaglanka z lodami i zielony obiad z młodym jęczmieniem

Cudowna pogoda i w Trójmieście się załamuje. 
Równowaga w naturze musi być, a odzyskawszy swój dobry humor 
z uśmiechem przyjmuję (na klatę) tę zmianę. 
W końcu ileż można narażać swoją skórę spędzając dni wystawionym na słońce w ogrodzie 
na zmianę pracując i czytając książki na kocu? ;-P
Swoją drogą odkryłam jak relaksująca jest praca w ogrodzie!

Jakiś czas temu nawiązałam współpracę z firmą Zielony Nurt
Wczoraj otrzymałam przesyłkę z produktami a w niej: 
 Siemię lniane stosuję codziennie, dlatego bardzo mnie ucieszyła paczuszka, tej odmiany siemienia nie miałam wcześniej okazji próbować.
Jest to jedno z tych comfort food, które spożywa się często ,,bo zdrowe" i równie często nie zdając sobie sprawy dlaczego właśnie jest taką skarbnicą zdrowia w postaci małych, brązowych ziarenek.
Dziś sprzedaję Wam kilka informacji o siemieniu lnianym ;)

Czym jest siemię lniane?

Pytanie na pozór banalne. Właściwie kto by o to pytał?
Dlaczego ziarenka nazywa się siemieniem- nie wiem.
Siemię lniane to po prostu nasiona lnu określane tak, gdy używane jako środek medycyny naturalnej. Warto podkreślić, że siemię w ziarenkach jest bardziej wartościowe niż siemię mielone.

Dlaczego tak wartościowe?

Zawierają bardzo dużą ilość niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych
Zawierają niesamowicie dużo błonnika (ok. 27%)
Są bogate w łatwo przyswajalne białka egzogenne
Posiadają witaminy z grupy B oraz E, związki śluzowe, kwasy organiczne i sole mineralne (m.in.: cynk, wapń, magnez, żelazo)

Na co działa?

W sumie to... na wszystko.

Łagodzi podrażnienia przewodu pokarmowego, chroni żołądek podczas kuracji antybiotykowej
Zapobiega zaparciom, a także działa pomocniczo przy biegunkach
Obniża poziom złego cholesterolu
Łagodzi objawy suchego kaszlu
Działą jako antyoksydant, chroniąc przed nowotworami
Ma działanie przeciwzapalne
Stosowane zewnętrznie do okładów przy suchej skórze i trądziku zmiękcza ją i poprawia jej stan
Przyspiesza regenerację błon śluzowych i naskórka
Obniża poziom cukru we krwi

Jak stosować?

Można stosować na setki sposobów.
Najprościej przygotować a'la kisiel zalewając 1-2 łyżeczki siemienia szklanką gorącej wody i zamieszać.
Można odcedzić lub nie i po prostu pić np. posłodzone miodem nawet 2-3 razy dziennie.

Siemię lniane jest jednak tak uniwersalne, że można je dodawać do dosłownie wszystkiego. Począwszy na płatkach, kaszach, muesli, poprez koktajle, po wypiek pieczywa z jego dodatkiem.
Można również stosować zewnętrznie na zmiany skórne w postaci okładów lub jako maseczka do włosów.

Z doświadczenia swojego i rodziny wiem, że nie są to puste słowa, a siemię jest wręcz od wieków używane jako na prawdę skuteczne lekarstwo. 
Właśnie siemię lniane przynosi ulgę mojemu tacie, gdy odzywają mu się wrzody, a mama zapomniała o zaparciach odkąd regularnie je spożywa.
Ja dodaję siemię lniane właśnie w ziarenkach zawsze do kasz, owsianek, dań wytrawnych, jogurtów itd.

Zachęcam do zakupów w sklepie Zielony Nurt  :)



Miseczkowe śniadanie z lodówki już za mną chodziło, więc nie mogło być dziś nic innego.
Dacie wiarę, że pierwszy raz zrobiłam jednoskładnikowe lody bananowe?






Waniliowa jaglanka jogurtowa z lodami bananowymi, porzeczkami, cytrynkami, ziarnem kakaowca, cynamonem

Przepis:

60g kaszy jaglanej
Łyżka siemienia lnianego Zielony Nurt
1 i 1/3 szklanki wody
Szczypta soli
180g jogurtu naturalnego (kubeczek)
Ziarenka z 1/2 laski wanilii

Plastry mrożonego banana, porzeczki, cytrynki w syropie z cynamonem i rumem, ziarno kakaowca, cynamon

Kaszę prażymy na suchej patelni aż zacznie orzechowo pachnieć.
Płuczemy na sitku pod zimną wodą.
Wrzucamy do wrzącej wody i gotujemy na wolnym ogniu pod przykryciem ok 13 min. nie mieszając.
Do jeszcze gorącej kaszy dodajemy ziarenka wanilii, sól i siemię lniane, mieszamy.
Gdy ostygnie dodajemy jogurt, mieszamy, przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Podajemy z dodatkami.


Obiecałam wczoraj również przepis na obiad z wykorzystaniem zielonego jęczmienia 
otrzymanego od firmy Plus Zdrowia.



Omlet z warzywną potrawką z cukinią i zielonym groszkiem, awokado, grana padano,
kiełki, ogórki kiszone i domowy chleb pszenno- żytni z ostropestem

Przepis:

2 jaja
Łyżka mieszanki otrąb
Łyżeczka zielonego jęczmienia w proszku

Olej kokosowy do smażenia

Mała marchew
Pół dużego pomidora
Ćwierć cebuli
Garść zielonego groszku
Kawałek dyni
Kilka plastrów cukinii
Sól, pieprz, ostra i słodka papryka, curry
Świeża bazylia, suszony majeranek


Na niewielkiej ilości oleju kokosowego smażymy cebulkę i pokrojonego pomidora.
Dodajemy cukinię, dynię, startą na grubych oczkach marchewkę.
Doprawiamy przyprawami i ziołami, dusimy dodając pod koniec groszek.

Jajka ubijamy z dodatkiem jęczmienia i otrąb, wylewamy na niewielką ilość oleju kokosowego, smażymy pod przykryciem na wolnym ogniu z jednej strony, przekładamy na chwilę na drugą stronę, nakładamy potrawkę, przekładamy na talerz i podajemy z dodatkami.

Pytania?
Cukinia 2014Zielony groszek na różne sposoby
Pam.

* Informacje do wpisu zaczerpnięte z:

http://skarbnicawiedzy.blox.pl/2009/05/Wlasciwosci-zdrowotne-siemienia-lnianego.html
http://portal.abczdrowie.pl/wlasciwosci-siemienia-lnianego
http://zielonynurt.pl/pl/product/84/siemie-lniane--szafir-
http://pl.wikipedia.org/wiki/Siemi%C4%99_lniane

piątek, 25 lipca 2014

383. Efekt jęczmienia i kokosowe naleśniki z jagodami

Dzisiejszy post poza, standardowo, śniadaniem zawiera krótki opis 
mojej przygody z zielonym jęczmieniem
otrzymanym w ramach współpracy ze sklepem Plus Zdrowia.

Dokładnie miesiąc temu otworzyłam paczkę zielonego jęczmienia i zaczęłam go stosować.
Można powiedzieć (choć nie lubię tego stwierdzenia), że rozpoczęłam wtedy
,,kurację jęczmieniem".

O tym jakie w teorii powinien przynieść skutki dla organizmu i dlaczego
możecie przeczytać TU, o tym jakie przyniósł w praktyce po miesiącu stosowania przeczytacie w dzisiejszym poście :)

Początkowo planowałam wstawiać przepisy z wykorzystaniem jęczmienia w daniach,
ale póki co pojawiła się jedynie zupa, a jutro wstawię przepis na wczorajszy obiad z jego udziałem.
Jest tych przepisów tak mało, ponieważ smak jęczmienia jest specyficzny i nie do wszystkiego pasuje, ponadto nie bez powodu poleca się spożywanie go pół godziny przed posiłkiem.
Możliwe, że w towarzystwie jedzenia gorzej się wchłania.

Jak stosuję

W pierwszych dniach niemal droga przez mękę wyglądała tak, że dwa razy dziennie łyżeczkę jęczmienia zalewałam połową szklanki wody, zatykałam nos palcami, wypijałam duszkiem i zagryzałam kilkoma dorodnymi truskawkami ;P
Po kilku dniach wpadłam na pomysł innej mikstury.

Czubatą łyżeczkę jęczmienia zalewam 1/4 szklanki mleka i 1/4 szklanki wody, dodaję ze 3 rozgniecione na mus maliny, mieszam i bez problemu wypijam. 

Na początku dodawałam jeszcze cynamon, miód lub karob, ale teraz absolutnie
smak jęczmienia nie jest mi straszny. Ba, mogę nawet spokojnie powiedzieć,
że mi zasmakował.

Działanie

Podkreślam: Działanie jęczmienia opisuję jedynie z własnej obserwacji mojego organizmu!

Stan cery

Nie należę do pechowców posiadających cerę trądzikową.
Twarz zazwyczaj miałam gładką z okazjonalnym pryszczykiem.
Wiosną i latem, najprawdopodobniej od potu, na całej linii włosy- skóra a także w okolicy nosa robiły mi się małe drobne wypryski.
Tak samo od przedawkowania truskawek w okolicach brody mogłam wyczuć drobne 'diody'.
Już niecały tydzień po pierwszej szklance jęczmienia problem znikł całkowicie, a przecież upały są co raz większe, więc potu nie da się uniknąć, a także koniec sezonu truskawkowego jakby mnie ominął i truskawkom ulegam na bazarkach cały czas.

Skóra

Podobnie jak w przypadku skóry na twarzy, najprawdopodobniej od potu miałam pewne niezauważalne wręcz wypryski na plecach.
Nie przeszkadzały mi one wielce, bo tak jak mówię nie widać ich, ale często przyłapywałam się na tym, że siedząc przy biurku i ucząc do egzaminów wykrzywiałam ręce na różne sposoby by sięgnąć co raz to głębiej i zdrapywać paznokciami te drobne cosie.
Teraz stety- niestety nie mogę sobie pozdrapywać, bo nie mam czego ;D

Układ pokarmowy

Najbardziej wiarygodnym źródłem byłyby wyniki badań sprzed miesiąca i teraz. Stanu realnego swojej wątroby nie jestem w stanie ocenić, ale jestem w 100% przekonana, że jęczmień usprawnił trochę co nie co. Na poważne zaparcia nie cierpiałam, ale wiadomo czasem ,,coś tam się zatrzymało". Od czasu jak piję jęczmień dosłownie co dziennie rano satysfakcjonująca wizyta w toalecie jest. Owoców i warzyw zawsze dużo jadam, więc wiem, że nie jest to zasługa nagłego zastrzyku błonnika z pożywienia.
Tutaj muszę jedynie podkreślić, że przez pierwsze 2-3 dni po wypiciu trochę, a nawet trochę bardzo 'wywalało' mi brzuch.

Podsumowując

Absolutnie nie żałuję, że rozpoczęłam regularnie spożywać zielony jęczmień i będę stosować go nadal.
Jak wspominałam, ja osobiście nie miałam nigdy problemów z cerą/ skórą czy zaparciami wysokiej rangi, utrudniających życie, czy powodujących znacznych nieprzyjemności, a mimo wszystko pozytywną zmianę zauważyłam.
Polecam więc zielony jęczmień osobom, które cierpią na różne dolegliwości (więcej o tym na co działa jęczmień w podlinkowanym u góry poście), a zmiana na pewno będzie zauważalna i bardzo satysfakcjonująca.
Stosując taką ilość jęczmienia co ja wystarcza na długo, bo w mojej paczce jeszcze go zostało na dobrych kilka razy, może kilkanaście.
Cena jak na taką kurację również jest bardzo zachęcająca.

Zachęcam do zakupów w sklepie Plus Zdrowia.



A przechodząc do śniadania, wiedziałam, że mam ochotę na naleśniki i w końcu odważyłam się zrobić je z mąki kokosowej, za długo zwlekałam. No a jak kokos to i... jagody





Kokosowe naleśniki z jagodami, konfiturą z czarnego bzu, borówkami, wiórkami, masłami orzechowymi, jogurtem

Konfitura z czarnego bzu sprytnie się skryła zlewając kolorystycznie z jagodami, ale dała na prawdę świetny efekt smakowy :)

Przepis:

20g mąki kokosowej
10g mąki pszennej
10g mąki pszennej razowej
Szczypta soli
Łyżeczka oleju kokosowego
Jajko
Ok. 200 ml płynu (mleko +woda)

Konfitura z czarnego bzu, jagody, borówki, prażone wiórki kokosowe masło z orzeszków ziemnych i domowe masło z nerkowców, jogurt naturalny

Jajko ubijamy z olejem i szczyptą soli dolewając część mleka.
Przesiewamy mąki i mieszamy dolewając resztę mleka do konsystencji.
Przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano ewentualnie rozcieńczamy ciasto i smażymy na rozgrzanej patelni naleśnikowej.
Podajemy z dodatkami.

Fioletowo się do Was uśmiecham i życzę miłego piątku ;D


Pytania?
Słodkie jagodowe lato
Pam.

czwartek, 24 lipca 2014

382. Domowy chleb z ostropestem i koktajl z owoców leśnych

Wczoraj z rana poszłam uzupełnić braki malin, jagód, czereśni.
Po kilku godzinach wrócił tato z pracy z siatką malin, borówek i truskawek.
Biedny, chory, na antybiotyku na chwilę do pracy pojechał i jeszcze mi takie skarby przywiózł :*
Zapasy na zimę mam więc już prawie zrobione, 
a w jaki jeszcze sposób można wykorzystać tyle owoców? A no robiąc koktajl. 
Gardło już mnie nie boli, więc wypicie szklanki zimnego koktajlu sprawiło mi ogromną przyjemność (pomińmy fakt, ze codziennie i tak lody jadłam ;P )
 
I znów upiekłam chleb...
Domowe pieczywo zepchnęło inne wypieki, zwłaszcza te słodkie na dalszy plan. 
Bo w końcu ile można grzać w taki upał, a na deser można przecież lody zjeść :D

Piekłam już chleb z ostropestem, ale z innego przepisu, wiec podaję niżej przepis na ten :)
Domyślam się, że podczas pieczenia ostropest zapewne traci część swoich magicznych mocy, o których możecie przeczytać w TYM poście, jednak rozgryzanie tych ziaren dodanych w całości sprawia mi nie lada frajdę ;D





Koktajl mleczny malina- jagoda- maca
Chleb pszenno-żytni z ostropestem z twarożkiem, awokado, miodem gryczanym, gorzką czeko./słonecznikiem

Koktajl:

3/4 szklanki jagód
3/4 szklanki malin
200 ml mleka
Łyżka mleka w proszku
Łyżeczka maca

Owoce mrozimy przez noc. Rano wkładamy do kielicha blendera, dodajemy mleko,
mleko w proszku, macę i blendujemy. Podajemy od razu.




 Pszenno- żytni chleb z ostropestem

Przepis:
(keksówka 10x30cm)

200g mąki żytniej*
180g mąki pszennej
120g mąki pszennej razowej
Łyżeczka cukru trzcinowego
2 łyżeczki soli
310 ml ciepłej wody
20g świeżych drożdży
2 łyżki oleju rzepakowego
4 czubate łyżki ostropestu plamistego

*ja mam typ 2000, zazwyczaj piekłam na niższym typie, dlatego daję stosunkowo dużo mąki pszennej czystej



Połowę mąki pszennej, cukier, drożdże i połowę wody mieszamy w miseczce i odstawiamy przykrytą na 15 minut.
Do miski przesiewamy mąki, sól, dodajemy wodę z olejem i rozczyn.
Wyrabiamy do połączenia składników na najniższych obrotach miksera i 6 minut na najwyższych dodając pod koniec ostropest, po czym przekładamy na blat i wyrabiamy 3 minuty.
Posypujemy mąką, przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na pół godziny. Po tym czasie ponownie wyrabiamy, formujemy rulon i wkładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia.
Nacinamy, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na 25 minut.
Pieczemy w 200 stopniach przez 45 minut. wyjmujemy z formy, studzimy na kracie.
Kroimy dopiero gdy całkowicie wystygnie.


Pytania?
Letnie Orzeźwienie 2014
Pam.

środa, 23 lipca 2014

381. Ricotta hotcakes - najlepsze

Kiedy zbyt dużo myśli bezczelnie łazi mi po głowie, 
sprzeczka z mamą wisi w powietrzu, 
a dłonie bolą od niewygodnych rękawic do koszenia trawy,
marzę tylko o jednym... Ubrać szorty, top i buty i biec
Jedno z najbardziej niesamowitych uczuć świata. 
Otoczenie znika, myśli znikają, znika strach. 
Nawet ten prozaiczny przed poznawaniem innych okolic, zakamarków, ulic, dróg. 
Nie zwracam na nie uwagi, a odpowiednia zawsze sama się znajduje. 
Wczoraj nawet katar zanikł. Ale kurna wrócił. Choć słabszy :D

Nieczęsto piszę tu o bieganiu, a biegam niemal codziennie. 
Nie dlatego, żeby być kuuul i napisać o tym na blożku i myślę, 
że wiele biegających rozumie o czym dziś mówię. 
Jednak wczoraj biegło mi się tak dobrze, że nie sposób o tym nie wspomnieć ;P
A dzisiaj byczę się :]


A tak z innej beczki psinka wróciła wczoraj do swojego domu :D


Uwielbiam te delikatne, rozpływające się w ustach placki.
Nie wiem dlaczego tak rzadko je robię.
Ricotta hotcakes robiłam już kilka razy, ale tym razem nie ubijałam białka i dałam znacznie mniej płynu. 
I wyszły najlepsze :)






Waniliowe ricotta hotcakes z borówkami, gruszką, syropem cynamonowym, białą czekoladą, PB

Przepis:

120g ricotty
Jajko
2 łyżki mleka
40g mąki pszennej razowej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Stewia
Ziarenka 1/2 laski wanilii

Olej kokosowy do smażenia
Borówki, gruszka, syrop cynamonowy, biała czekolada, masło orzechowe

Ubijamy jajko, dodajemy ricottę i wanilię, ubijamy.
Przesiewamy mąkę, proszek, sodę, stewię i ubijamy dodając mleko.
Odstawiamy przykryte do lodówki na noc.
Rano smażymy na małym ogniu pod przykryciem na niewielkiej ilości oleju kokosowego z obu stron.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.