niedziela, 30 listopada 2014

505. Korzenne naleśniki z dynią, karmelizowanym jabłkiem, migdałami i rodzynkami

Rok temu 30 listopada żegnałyśmy z Natalią ten miesiąc wspólnym omletem. 
Natalia TYM, ja TYM.
W tym roku również postanowiłyśmy zjeść tego dnia wspólne śniadanie.
W tym roku padło na naleśniki.
W tym roku naleśnikami nie tylko żegnamy listopad, ale żegnamy jesień i witamy zimę
Bo dla nas zima rozpoczyna się wraz z dniem 1 grudnia :D
Kto wie, może za rok znów się uda, tego nam życzę.

A Wam życzę miłej niedzieli :)

PS. Wczoraj chyba cała blogosfera rzuciła się 
po Mikołajkowe zakupy xD

Jak wspominałam naleśniki miały żegnać jesień i witać zimę 
duetem charakterystycznych smaków tych pór roku.
Komu aromat korzennych przypraw nie kojarzy się z grudniem, Świętami, zimą?
Kto dyni nie jada jesienią?
A ciepłe jabłka z cynamonem, to sama nie wiem do której kategorii zakwalifikować. 
Chyba do obu ;]








Korzenne naleśniki gryczane z dynią, karmelizowanym jabłkiem z solą i cynamonem z migdałami i rodzynkami

Przepis:

50g mąki gryczanej
Jajko
150ml płynu (mleko+ woda)
Płaska łyżeczka przyprawy korzennej
Łącznie płaska łyżeczka: cynamon+ kakao+ imbir+ szczypta pieprzu

Podgrzane kawałki pieczonej dyni
Jabłko + miód+ cynamon+ sól himalajska
Migdały, rodzynki

Jajko ubijamy z połową płynu.
Przesiewamy mąki i przyprawy, ubijamy wlewając resztę płynu.
Przykrywamy, odstawiamy na noc do lodówki.
Rano smażymy na dobrze nagrzanej patelni naleśnikowej.
Podajemy z dodatkami.

Pam.

sobota, 29 listopada 2014

504. Karobowy gotowany tofurnik z mandarynką, pomelo, sezamem i Mixit

Świat się chyba sprzysiągł przeciwko mnie x[
I świadomość, że absolutnie nic nie możesz zrobić, tylko czekać. Jak długo?
A wyobraźnia kreuje czarne scenariusze, których nie ma kto rozwiać.
I trzeba znaleźć w sobie optymizm, wiarę i nadzieję, ale ta studnia jednak ma dno.
I ja je niestety zaczynam widzieć.
Kurka no....

Mam nadzieję, że wyprawa po Mikołajkowe upominki, 
rękawiczki i kalendarze na przyszły rok 
pozwoli na chwilę zatracić się w błyszczącym, wyidealizowanym świecie komercji.

Udanego weekendu :)



Z tofu najbardziej lubię kremy. 
Gdy mam w lodówce kostkę, toczę walkę ze sobą, 
aby zrobić coś innego niż tylko zblendować. 
Pieczony tofurniczek, kluski, albo placki robiłam nieraz 
i także podbiły moje podniebienie. 
Jakiś czas temu u Martyny dwukrotnie widziałam gotowany tofurnik i to 
ostatecznie mnie przekonało, żeby tofu nie tylko zblendować, ale i do gara wrzucić. 
Z tym, że ja swój podałam na zimno, 
bo tak jak w przypadku serniczków z twarogu/ ricotty, na ciepło mi zwyczajnie nie wchodzi :P
Ten mogę polecić z czystym sumieniem :]







Karobowy gotowany tofurnik z mandarynką, pomelo, sezamem, ziarnem kakaowca, Mixit

Przepis:

270g tofu silken
70ml mleka sojowego
Łyżka skrobi kukurydzianej Skworcu
Łyżka karobu
2 łyżki soku z cytryny
Stewia

Mandarynka, pomelo
Garstka sezamu, ziarno kakaowca
Muesli Mixit

Mleko trochę podgrzewamy, zalewamy nim skrobię i karob, dokładnie mieszamy.
Tofu blendujemy z sokiem z cytryny i stewią.
Przekładamy masę do rondelka i podgrzewamy na wolnym ogniu kilka minut, dolewamy mleko z karobem i skrobią, mieszamy dokładnie i gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Przelewamy do miseczki, gdy wystygnie odstawiamy na noc do lodówki.
Podajemy z dodatkami. 

Pam.


piątek, 28 listopada 2014

503. Bananowy chlebek cynamonowy z brazylijskimi, dynią, jogurtem karobowym

Smutki, smuteczki, stresiki, nerwiki wczoraj mnie prześladowały.
A dzisiaj wiem, że było to po to, aby na chwilę przystanąć, wziąć głęboki oddech i iść dalej. 
W dobrym nastroju, z dobrym humorem i uśmiechem przede wszystkim :)


 Miłego piątku :D


Od dawna królowały u Was chlebki bananowe, 
a ja ciągle pisałam, że muszę zrobić i muszę zrobić. 
W końcu się udało. I musi pojawiać się częściej :P
Ogólnie muszę się jakoś z bananami zaprzyjaźnić, 
a gdzieś podświadomie przed nimi uciekam. 







Bananowy chlebek cynamonowy z brazylijskimi, grillowaną cytrynową dynią, jogurtem karobowym, konfiturą gruszkową

Przepis:

30g mąki pszennej razowej
25g mąki owsianej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Szczypta soli himalajskiej
Stewia
2/3 łyżeczki cynamonu
Mały banan
1/2 jajka
Łyżeczka masła klarowanego
2 łyżki jogurtu naturalnego
Orzechy brazylijskie

Konfitura gruszkowa z limonką i pieprzem
Pieczona dynia moczona w soku z cytryny
Jogurt naturalny + karob

Rozgniatamy banana widelcem, mieszamy dokładnie z jajkiem, masłem i solą.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, cynamon i stewię. Ubijamy.
Dodajemy jogurt naturalny i mieszamy bardzo dokładnie.
Orzechy siekamy drobno, mieszamy z ciastem.
Przekładamy do foremki i pieczemy 35 min w 180 stopniach.
Ja odstawiłam na noc, żeby się przegryzło.

Pam.


czwartek, 27 listopada 2014

502. Waniliowa owsianka z gruszką, masłem pistacjowym i ziarnem kakaowca


,,Człowiek umiejący dos­ko­nale ro­zumo­wać [...] po­winien, mając do dys­po­zyc­ji je­den, za­sad­niczy dla wszys­tkich as­pektów spra­wy fakt, umieć wys­nuć z niego nie tyl­ko cały łańcuch przyczyn, które do niego dop­ro­wadziły, ale także skutków, które z niego wypłyną. "

Arthur Conan Doyle

Stres nie sprzyja apetytowi.
Musze się definitywnie oduczyć wiązać te dwa aspekty.


Prosta, smaczna, ciepła owsianka.
Tylko tyle mi dziś potrzeba. 








Waniliowa owsianka z chia z gruszką, masłem pistacjowym, ziarnem kakaowca
Mandarynki

Przepis:

50g płatków owsianych
Łyżka nasion chia
2/3 szklanki wody
100ml mleka
100ml wody kokosowej
Szczypta soli himalajskiej
1/2 łyżeczki mielonej wanilii
1/2 dużej gruszki

Plastry gruszki, domowe masło pistacjowe, ziarno kakaowca
Mandarynki

Płatki i chia zalewamy na noc wodą, dokładnie mieszamy.
Rano zalewamy mlekiem i wodą kokosową, gotujemy na wolnym ogniu do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Dodajemy drobno pokrojoną/ startą gruszkę, sól i wanilię.
Gotujemy jeszcze chwilę.
Podajemy z dodatkami.

Pam.

środa, 26 listopada 2014

501. Dyniowo- kokosowy serniczek z kaki, Mixit, mandarynką i słonecznikiem

Ogromnie, ogromnie, ogromnie Wam dziękuję. 
         Tyle szczerych, trafionych, ciepłych życzeń można otrzymać tylko od wspaniałych osób.
                                                                   Dziękuję !!!




Przez kilka ostatnich lat miałam duże, zbyt duże oczekiwania co do dnia urodzin.
Przypisywałam mu specjalne znaczenie, liczyłam na przełom, coś wyjątkowego. 

Sama nie wiem na co.
Kończyło się wieczornym rozczarowaniem i płaczem w poduszkę.

Tym razem nie oczekiwałam niczego. 
Dzień jak co dzień, nic specjalnego.
I były to najlepsze urodziny od lat. Po prostu. 

Zasnęłam wieczorem z wielkim uśmiechem na ustach :)
I uśmiech nie opuszcza :)

W ogromnej mierze dzięki towarzystwu jednej dobrej Duszyczki.
(Tak Aga, to o Tobie :*)

Skoro to blog kulinarny, to pochwalę się, że jadłyśmy wczoraj sushi
Moje drugie w życiu, po pierwszym domowej roboty (nie mojej) 
zraziłam się i powiedziałam nigdy więcej.
Ale skoro to taki dzień, to okej, warto w życiu próbować nowych smaków. 

Najwyżej tylko się upewnię, że to be.
W szoku byłam, że jedzenie jest w stanie zapewnić takie doznania.
Coś wyjątkowego. 

A myślałam, że to surowa ryba i ryż w glonie, którymi zachwycają się burżuje, 
podczas gdy tak naprawdę wcale im to nie smakuje. 
Ależ się myliłam! Matulu jak bardzo ;P 
Dosyć o sushi.

Na śniadanie miało być coś innego. 
Miałam zaserwować sobie coś w moim prezencie i zadedykować to śniadanie.
Niestety serek był na wykończeniu, twarogowi data ważności się kończyła, no to co?
Serniczek, a ja te pieczone od gotowanych wolę i wyszło jak wyszło.
Ale ale co się upiecze to nie uciecze! :D







Dyniowo- kokosowy serniczek z kaki, Mixit, mandarynką, słonecznikiem w miodzie, soli, cynamonie

Przepis:

100g twarogu
100g serka homogenizowanego naturalnego
4 łyżki pure z pieczonej dyni
Pełna łyżka mąki kokosowej
Płaska łyżka nasion babki płesznik
Stewia
Łyżka soku z cytryny

Garstka wiórków kokosowych
Muesli Mixit, kaki, mandarynka
Słonecznik+ miód+ cynamon+ sól himalajska

Twaróg, serek, dynię dokładnie blendujemy.
Dodajemy resztę składników i dokładnie mieszamy.
Przekładamy do żaroodpornego naczynka wyłożonego papierem od pieczenia, posypujemy wiórkami.
Pieczemy ok. 40 min w 180 stopniach.
Studzimy, chowamy na noc do lodówki.
Rano podajemy z dodatkami.


Muesli Mixit, to jeden z tych przedstawicieli kategorii, który jak się raz spróbuje, 
to już innych się nie chce. 
Żadne muesli już nie będzie tak smakowało. 
Jak skończyła się zawartość mojej pierwszej tuby bez wahania zamówiłam kolejną. 
Tym razem w mojej mieszance znalazły się:

Jako baza:

Owsiany Grunt Dr. Birchera (50% płatków owsianych, 50% chipsów owsianych BIO)

Dodatkowo:

Ziarno słodu jęczmiennego
Nasiona konopi
Jagody goji
Papaja
Pestki moreli
Orzechy piniowe
Ziarna kawy w czekoladzie
Ziarna kawy

Pytania?

Pam.

wtorek, 25 listopada 2014

500. Pięćset i urodzinowo. Torcik na raz.

Dziś takie podwójne święto.
Blogowe i nieblogowe.


To już 500 wpis. Pół tysiąca śniadań i nie tylko zjedzonych z Wami.
I dziś moje urodziny. Nie byle jakie. Dwudzieste. 20

O 7.50 bezpowrotnie pożegnałam się z nastką
(ale w sumie i tak każdy z nas dzieckiem jest podszyty, 
więc to nie takie znowuż pożegnanie, nie? ;D)

W kilku słowach

Dziękuję za wirtualne towarzystwo, słowa, za wszystkie ,,mniam" od tych, którzy nie doczytują mojego bełkotu i tych, którzy mimo, że obcy, to jednak bliscy, bo przez treść wpisów poznali część mnie.
Dziękuję za komentarze anonimowe i od Was bloggerzy,
te na które odpisałam i na które z nieznanych przyczyn, najprawdopodobniej z gapiostwa nie odpisałam.
Za konstruktywne uwagi, otuchę, wsparcie i cierpliwość do mnie!
Za tych kilka bliższych znajomości, wybiegających poza śniadaniowe kręgi, 

również 'w realu' których gdyby nie blog nie miałabym szansy nawiązać.
Za kilka współprac, za to, że czerpię od Was tyle inspiracji i czasami sama mogę kogoś zainspirować.


                                      
                                       Niepostrzeżenie już dawno blog stał się częścią mojego dnia.
                                            To prawdziwi ludzie tworzą tutaj ten wirtualny świat.
                                                                         Dziękuję :)


Przy okazji zerknęłam na etykiety. Rządzi w nich o dziwo miód.
Dalej cynamon, czekolada, dynia i maliny.
Zgadza się ;]
No i jogurt, ale z nim to jak z mąką, dodaję gdzie popadnie, często jako dodatek 

np. do masy na ciasto, placki.

                                                 A moje życzenie urodzinowe, pozwolicie, zostawię dla siebie.


Podwójnie świętując ,,se torta upiekłam''
Takiego na raz. Tylko dla siebie :]
I kiedy jak kiedy, co jak co, ale maliny dziś musiały być! :D








Czekoladowy torcik z kokosowym serkiem, malinami, ziarnem kakaowca, wiórkami, czekoladowym Mozartem

Przepis:

30g mąki gryczanej
25g mąki pszennej razowej
10g kakao
Stewia
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta soli himalajskiej
Szczypta sody oczyszczonej
1/2 jaja
Łyżka jogurtu naturalnego
ok. 50ml mleka (5-6 łyżek)
Łyżeczka oleju kokosowego
1/3 mielonej wanilii
Gorzka czekolada

Serek homogenizowany naturalny + mąka kokosowa
Maliny mrożone do dekoracji, wiórki kokosowe
Gorące maliny, ziarno kakaowca

Jajko ubijamy z olejem, jogurtem, solą.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, kakao, stewię, ubijamy dolewając łyżkami mleko do odpowiedniej konsystencji.
Dodajemy posiekaną/ startą gorzką czekoladę. Mieszamy, odstawiamy na min. 30 min.
Przekładamy do kokilki wyłożonej papierem do pieczenia, zapiekamy ok. 35 min w 180 stopniach.
Studzimy, najlepiej przez noc. Rano kroimy w poprzek, przekładamy serkiem, składamy.
Podajemy z dodatkami.

A Mozarta przywiozła mi mama z Włoch 
w dniu mojej pierwszej matury, czyli pond półtora roku temu. 
Czekał i czekał, więc skoro go dziś otworzyłam to chyba naprawdę święto :P

Miłego dnia! :D

Pytania?

Pam.

poniedziałek, 24 listopada 2014

499. Gryczane tartelki z pieczonym jabłkiem, gorgonzolą, orzechami i goji

,,Biegnąc, nic nie ro­bię, tyl­ko biegnę. Za­sad­niczo biegnę w pus­tce. In­ny­mi słowy, biegnę po to, żeby osiągnąć pus­tkę. Ale jak można się spodziewać, w ta­kiej pus­tce myśli kryją się na­tural­nie. To oczy­wis­te. W ludzkim umyśle nie może is­tnieć całko­wita pus­tka. Emoc­je ludzkie nie są wys­tar­czająco sil­ne ani zin­tegro­wane, żeby dać so­bie radę z praw­dziwą nicością."

Haruki Murakami 

Moje myśli czasem mnie śmieszą, czasem smucą, czasem zatrważają. 
Najczęściej jednak zadziwiają.
Uciekają do wyobrażeń, przeszłości, marzeń. 
Zabierają mnie do różnych dziwnych miejsc,
chyba tylko po to aby odwieść mnie od skupienia na teraźniejszości.
Tym razem jestem im za to wdzięczna.

Mam nadzieję, że nie przeceniłam swoich sił. 

Dziś bardzo mocno zaciskam kciuki. 
Ktoś pozaciska ze mną? :]


Wesołego poniedziałku :D
Dużo ciepła na nowy tydzień :)


Miała być jedna tarta, ale natchnęło mnie na tartelki. 
W końcu po coś kupiłam we wrześniu foremki w Nowym Targu.
Ochrzciłam je w końcu i to w bardzo udany sposób :) 
Bardzo.






Gryczane tartelki z pieczonym jabłkiem i dynią z cynamonem, gorgonzolą, włoskimi i goji

Przepis:

70g mąki gryczanej
Łyżka jogurtu naturalnego
Łyżeczka miodu gryczanego
Łyżeczka masła ghee
Szczypta soli

Kawałek dyni, plastry jabłka
Kawałek gorgonzoli,
Orzechy włoskie, jagody goji

Mąkę przesiewamy do miseczki wraz z solą.
Dodajemy jogurt, rozpuszczone masło, miód, mieszamy do połączenia składników,
zagniatamy jednolite ciasto, owijamy folią spożywczą, odstawiamy na 15min.
Foremki natłuszczamy lekko i wykładamy papierem do pieczenia, wylepiamy ciastem.
Nakłuwamy w kilku miejscach widelcem, pieczemy w 180 stopniach ok. 17-20 min.
Ja upiekłam wieczorem.
Rano obkładamy pieczonymi plastrami jabłka, serem, podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam

niedziela, 23 listopada 2014

498. Dyniowo- cytrynowe scramble z mango, ziarnem kakaowca, karobowym jogurtem

Radzili, nauczyć się cierpliwości.
Ostrzegali, że kąpiel w gorącej wodzie sparzy.
Aby nie angażować się całą sobą
w coś, na co nie ma się wpływu, powtarzali tyle razy.
Ostatnimi miesiącami, latami poniekąd temperament mój dał się okiełznać pokorze,
ale nie leży stoicyzm, cierpliwość i bezruch w mojej naturze.


Obecna niepewność sytuacji, grunt zanikający pod nogami
zwyczajnie wykańczają mnie od środka.

Gdybym tylko miała pewność, mogłabym spokojnie czekać.


Poważnie rozważałam oglądanie wczoraj na Polsacie Kevina samego w domu,
jednak stwierdziłam, że zaczekam do Świąt xD 


Lubię scramble. 
Zwłaszcza tę dyniową wersję.
A że dynia z cytryną świetnie się dogadują to już wspominałam wiele razy.
Wspomnę raz jeszcze :]







Dyniowo- cytrynowe scramble z mango, pestkami dyni, ziarnem kakaowca, skórką, karobowym jogurtem

Przepis:

60g płatków owsianych
1/2 szklanki ciepłej wody
Sok z 1/2 małej cytryny
4 łyżki pure z pieczonej dyni
Białko jajka
Szczypta soli himalajskiej
Stewia
Masło ghee do smażenia 
Skórka otarta z połowy cytryny, kawałek mango
Pestki dyni, ziarno kakaowca
Jogurt naturalny + karob
Płatki i otręby zalewamy wodą i sokiem z cytryny, dodajemy pure z dyni, rozprowadzamy, 
zostawiamy pod przykryciem na noc.
Ubijamy białko na sztywną pianę z odrobiną soli.
Dodajemy ostropest i stewię do płatków, delikatnie łyżką łączymy płatki z białkiem.
Na patelni podgrzewamy tłuszcz i wykładamy przygotowaną masę, rozprowadzamy jak omlet.
Po chwili, gdy lekko się zetnie dzielimy na kawałki, mieszamy, smażymy aż się przyrumieni.
Podajemy z dodatkami.

Zajrzyjcie:

http://viollej.blogspot.com/2014/11/wszystko-o-blogowych-mikoajkach-zapisy.html?showComment=1416689514863#c8030257975558022666


Pam.

sobota, 22 listopada 2014

497. Słonecznikowe placki z gruszką, pomelo, jogurtem karobowym

Niegłupia dziewczyna, a na błędach nie potrafi się uczyć. 
I to własnych. Oj... 
Najpierw się myśli, potem się mówi. 
Najpierw myślenie, potem mówienie. 
Jednym słowem można przekreślić możliwość. 
Stracić coś czego nie było, a potencjał był. 
Trudno. 
Nie pozostaje nic innego jak wierzyć, że kolejny raz tej samej głupoty się nie powtórzy. 
Pamiętajcie dzieci: najpierw myślimy, potem mówimy.


A dziś coś na co już jakiś czas czekałam. 
I ekscytuję się jak małe dziecko przed wyprawą do lunaparku. 
Albo i bardziej. 
Wciąż takie nierealne mi się to wydaje ;D :D
I byle się wszystko dobrze potoczyło.
Bo jest nerwowo.


Miłego weekendu :D

Uzależniłam się od domowych mazideł. 
Ciągle coś ukręcam dziękując blenderowi za wytrwałość. 
Gruszka i sezam to połączenie genialne, ale gruszka ze słonecznikiem 
nie odbiega od niego ani odrobinę :] 
A naszła mnie ochota na cienkie placki dla odmiany od tych grubasków co zazwyczaj.
Takie proste a pyszne śniadanie.







Słonecznikowe placki z gruszką, słonecznikiem z solą i cynamonem, masłem słonecznikowym, pomelo, karobowym jogurtem

Przepis:

35g mąki owsianej
20g mąki słonecznikowej
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
50 ml kefiru
Jajko

Olej kokosowy do smażenia
Gruszka, pomelo, domowe masło słonecznikowe,
Pestki słonecznika prażone z solą himalajską i cynamonem
Jogurt naturalny + karob

Jajko ubijamy z kefirem. Przesiewamy mąki, proszek, sodę, ubijamy. Przykrywamy na noc talerzykiem. Rano smazymy na niewielkiej ilości oleju kokosowego na mocno rogrzanej patelni na najmniejszym ogniu pod przykryciem. Obracamy, dosmażamy chwilę odkryte.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Placuszki i racuszki
Pam

piątek, 21 listopada 2014

496. Karobowo- korzenny krem banan-awokado z jabłkiem, pomarańczą i ziarnem kakaowca

Moment, w którym zdajesz sobie sprawę, 
że niczego nie musisz, wszystko możesz, 
robisz na co masz ochotę, co lubisz, TY, 
kiedy słuchasz siebie, 
jesteś autorem swoich planów,
nie tylko wypełniasz cudzy plan na Ciebie, 
gdy zdajesz sobie sprawę, że na Twojej twarzy 
zwyczajnie brakuje miejsca na jeszcze szerszy uśmiech, 
a marzenia przekształcają się w realne cele, 
masz motywację, masz cel, znasz swoją wartość, 
posiadasz swój niepowtarzalny styl, osobowość, konstelację zalet i wad - 
- bezcenny.

Mamy piątek. 
Wspominałam już chyba jak bardzo lubię moje piątkowe zajęcia
(bez ironii!) :]

Udanego dnia :* :)


Krem banan- awokado kojarzy mi się z latem. 
Chyba dlatego, że jest na zimno i jadłam go właśnie w wakacje.
Na taki mnie naszła ochota, a że akurat banany i awokado były idealnie dojrzałe w tym samym czasie, musiałam skorzystać z okazji :P
Trochę ujesienniona, a nawet uzimowiona wersja, bo z przyprawami korzennymi, 
jabłkiem i pomarańczą
Pyszności :) 
Mam nadzieję, że nie przeszkadza Wam moje ciągłe zachwalanie własnych śniadań ;D





Karobowo- korzenny krem: awokado- banany z jabłkiem, pomarańczą i ziarnem kakaowca

Przepis:

2 małe banany (bardzo mocno dojrzałe)
Małe awokado (bardzo dojrzałe)
1-2 łyżki soku z cytryny
Stewia
Łyżka karobu + kapka wody
2/3 łyżeczki przyprawy korzennej
Szczypta cynamonu

Jabłko, pomarańcza, ziarno kakaowca

Karob mieszamy w niewielkiej ilości wody.
Wszystkie składniki na krem bardzo dokładnie blendujemy.
Przekładamy do miseczki, odstawiamy przykryty na noc do lodówki.
Rano podajemy z dodatkami.

Pytania?

Wspomagam odporność
Pam.

czwartek, 20 listopada 2014

495.Dyniowy pęczak z karmelizowaną cytryną, migdałami, czekoladą

,,Nie ma zbyt wiele cza­su, by być szczęśli­wym. Dni prze­mijają szyb­ko. Życie jest krótkie. 
W księdze naszej przyszłości wpi­suje­my marze­nia, a ja­kaś niewidzial­na ręka nam je 
przek­reśla. 
Nie ma­my wte­dy żad­ne­go wy­boru. Jeżeli nie jes­teśmy szczęśli­wi dziś, jak pot­ra­fimy być ni­mi jutro?"

Phil Bosmans

Nie czekajmy. Nie ma na co. 
Nie czekajmy z pozwalaniem sobie na bycie szczęśliwym. 
Lepszej okazji nie będzie.  


A ja się pochwalę tylko, że wytrwałam wczoraj do końca wykładów ;P
Dziś czwartek. To oznacza wolne. Zasłużone, a co :D


Babciu nie wszystko z Twojej kuchni ceniłam, ale oddać Ci trzeba, 
że soki wiśniowe i przetwory z wiśni robiłaś najlepsze na świecie. 
Mam nadzieję, że będąc teraz w lepszym miejscu rozpieszczasz Anielskie podniebienia,
otrzymując w zamian należytą Ci wdzięczność.
Chwila rozczulenia po otwarciu ostałego jeszcze babcinego soczku.
Z dynią i czekoladą- idealnie.








Dyniowy pęczak szafranowy z karmelizowaną cytryną z cynamonem, migdałami, gorzką czeko., sokiem wiśniowym
Mandarynki

Przepis:

70g kaszy jęczmiennej + woda
3-4 łyżki pure z pieczonej dyni Hokkaido
Szczypta soli himalajskiej
Szczypta szafranu Plus Zdrowia
3/4 łyżeczki Pumpkin Spice

Cytryna+ miód mniszkowy+ masło ghee, cynamon
Migdały, gorzka czekolada, sok wiśniowy
Mandarynki

Kaszę płuczemy, zalewamy zimną wodą ciut ponad poziom kaszy, odstawiamy na noc.
Rano gotujemy we wrzącej wodzie do miękkości (ok 15 minut).
Pod koniec dodajemy sól, szafran, przyprawę i pure z dyni, gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Cytrynę dokładnie myjemy, kroimy w plastry.
Na patelence rozpuszczamy masło i miód, wrzucamy cytrynę i smażymy po kilka minut z obu stron pod koniec oprószając cynamonem.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

środa, 19 listopada 2014

494. Gryczane naleśniki z gruszką, kiwi, chałwą, miodem, masłem pisacjowym

Realny dzień dalece rozmija się z mrzonką w której pojęcie czasu nie ma znaczenia.
Prawdziwe ciało, kości, skóra, krew nijak mają się do ułudy 
krążącej po iluzorycznym świecie bez najmniejszych ograniczeń. 
Mylą mi się te dwa stany, przenikają, wchodzą sobie w drogę, 
innym razem za rękę się prowadzą. 
Tańczą do utraty tchu, walczą zawzięcie, 
wirują szybko, uparcie. 
Przyziemność niemożliwa do zniesienia mięknie w objęciach fantazji. 
Wiem o obowiązkach, zależnościach, chorobach, o życiu. 
I przyzwoitość nakazuje w nich uczestniczyć. 
Ale za największe bogactwa świata nie sprzedam mojego azylu 
w tym świecie, którego nie ma, a który jest wszędzie.
Jeden krok w realnym świecie, jeden w moim, u siebie.



 
Przepysznie rozpoczęty dzień. 
Taki miałam plan, żeby się pozytywnie od rana nastroić i bieganiem i śniadaniem.
Dziś nie dość, że kolokwium, to jeszcze postanowiłam sobie 
iść na wszystkie wykłady, bo te środowe zazwyczaj odpuszczam.
Ciekawe czy mi wystarczy silnej woli, czy po kole będę już za bardo spompowana ;P


Miłego dnia!
Już środa ;D


Na naleśniki gryczane miałam ochotę gdy tylko otworzyłam torebkę mąki gryczanej,
a wyszło tak, że dopiero dziś je smażę. Chyba najlepsze są właśnie z tej mąki. 
Choć i owsiane lubię i zwykłe pszenne. I żytnie. To się zdecydowałam ;P








Gryczane naleśniki z serkiem grani z gruszką, kiwi, chałwą, miodem, masłem pistacjowym, kakaowcem

Przepis:

45g mąki gryczanej
Jajko
150 ml płynu (mleko+ woda)
Szczypta soli himalajskiej

Twarożek grani + gruszka
Kiwi, chałwa, miód gryczany, domowe masło pistacjowe, ziarno kakaowca

Jajko ubijamy z solą i połową płynu.
Przesiewamy mąkę, ubijamy dolewając resztę płynu.
Przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Smażymy na mocno rozgrzanej patelni naleśnikowej.
Podajemy z dodatkami.

Nie wytrzymałam i znów zrobiłam masło pistacjowe.
Najlepsze pod słońcem. Żadne nie może mu się równać.

Pytania?

Pam.