sobota, 10 stycznia 2015

544. Pieczona marchewkowa owsianka na soku pomidorowym z kukurydzą, ricottą, pestkami dyni

Jakiś czas temu narzekałam, że będąc studentką dzienną, mam zajęcia do wieczora.
Dziś poskarżę się wam, że zaraz jadę na egzamin.
Sobota, na 8 rano. Tzn. tak właściwie nie wiadomo, na którą, ponieważ jest to egzamin ustny i kiedy się uda wejść, wtedy się uda wejść. No ale jadę zająć sobie kolejkę :P
Poza maturami ustnymi jest to mój pierwszy egzamin ustny u dość wybuchowej Pani Profesor na dodatek.
Chyba umrę ze stresu.
Proszę o kciuki, bo czasu na naukę było niewiele i w Waszych kciukach moja nadzieja :]

Na szybkie śniadanie zjadłam jogurt z muesli, owocami, orzechami i gorzką czekoladą.
Pora i brak czasu nie sprzyjają fotografowaniu, więc sobie darowałam i zostawię 
Was z propozycją obiadową.
Jadłam to 3 dni pod rząd! Najlepsza rekomendacja. 
Jeszcze w byłym domu, jeszcze przed Świętami.




Pieczona marchewkowa owsianka na soku pomidorowym z kukurydzą, ricottą, pestkami dyni

Przepis:

55g płatków owsianych + wrzątek
2/3 szklanki soku pomidorowego
Przyprawy: papryka słodka i ostra, curry, kurkuma, pieprz, sól
Suszony majeranek i bazylia
Marchewka
Garść kukurydzy z puszki
1/2 jaja
Ricotta, pestki dyni

Płatki zalewamy wrzątkiem, odstawiamy do napęcznienia.
Zagotowujemy owsiankę, wlewamy sok pomidorowy dodajemy zioła i przyprawy, startą marchewkę, gotujemy do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Dodajemy kukurydzę, mieszamy.
Zdejmujemy z ognia, dodajemy rozbełtane jajo.
Przekładamy do naczynka żaroodpornego lekko wysmarowanym tłuszczem.
Na wierzch kładziemy ricottę, pestki dyni.
Pieczemy ok. 25- 30 min w 180 stopniach.
Podajemy koniecznie z ketchupem! :P

Styczniowe OwsiankiNiskokaloryczny styczeń

Pam.

27 komentarzy:

  1. Oooo fajne smaki na wytrawnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana kciuki to masz jak w banku :* Powodzenia :*
    A ta owsianka jest genialna. Pomyśleć, że ja nigdy nie robiłam królowej śniadań w wersji wytrawnej na obiad. Twoja wersja koniecznie do wypróbowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo dzisiaj na wytrawnie, a ja muszę się przyznać, że nie jadłam jeszcze wytrawnej owsianki, Twoja zachęca mnie, aby to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kciuki więc trzymam mocno :-]

    OdpowiedzUsuń
  5. Owsianka na obiad? Chyba pierwszy raz się z czymś takim stykam, ale strasznie mi się spodobało! :)
    I mam nadzieję, że nie jest za późno z kciukami. Ściskam mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Tez ostatnio jadlam owsianke na obiad - albo w wersji z brokulami, albo w wersji z pomidorami :D
    No i trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Wytrawnej owsianki nie miałam jeszcze okazji spróbować :)
    Powodzenia na egzaminie!

    OdpowiedzUsuń
  8. nie nie nie tylko nie sok pomidorowy D:
    kciuki trzymam, chociaż Ty to wygadana jesteś, więc pani psor nie będzie miała zarzutów ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. jak ja uwielbiam sok pomidorowy! :D
    Ściskam kciuki z całych sił! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. na wytrawnie? nie próbowałam, i jestem w szoku, bo wygląda to pysznie.. :D
    masz kciuki, podwójne bo łączę się w studenckim sesyjnym bólu, będzie dobrze!! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Pam trzymam kciuki ;] wiesz, pierwsze jak weszłam, myśl, Pam, śniadanie na wytrawnie? nie to nie możliwe... czytam dalej i o, wiedziałam ze to coś nie tak :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pycha, muszę sobie kiedyś zrobić po szkole!
    Trzymam mocno kciuki, powodzenia!!!c:

    OdpowiedzUsuń
  13. 3mam kciuki! ;)Pyszna ta obiadowa propozycja :D

    OdpowiedzUsuń
  14. mocno kciuki trzymam, na pewno zdasz wzorowo! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę spróbować owsianki na soku pomidorowym na obiad ;D Bardzo ciekawe :) Powodzenia na egzaminie! Mój pierwszy ustny był okropny, wszystko zależało od nastroju profesora :/ Sznurkiem zdawali i sznurkiem niezdawali. Bo najedzony. Bo głodny. Bo niewyspany. Bo zapalił papierosa. To był najgorszy i najbardziej niesprawiedliwy egzamin w całej historii mojego studiowania :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Na prawdę fajny pomysł! Jeszcze owsianki nie robiłam na wytrawnie. Smaki dobrałaś idealnie, żałuję, że już zrobiłam na dziś obiad ;/
    Trzymałam kciuki! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Naprawdę ciekawa propozycja. Pieczona owsianka nie na słodko prezentuje się interesująco :) Szkoda, że w mieszkaniu nie mamy piekarnika :/

    My na początku studiów miałyśmy zajęcia nieraz od 7.45 do 21.15! To było dopiero piekło... Te ciężkie czasy na szczęście już minęły :P
    Trzymamy kciuki za egzamin :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa propozycja na obiad! Takiej owsianki nigdy nie próbowałam, ale ten pomysł wydae mi się być dla mnie idealny :)
    Kciuki zaciśnięte! :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojacie, ale mnie zaskoczyłaś tą owsianką :) Musze spróbować!
    Mam nadzieję, że egzamin poszedł świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja nie mogę sie przekonac do owsianki na wytrawnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, może zastąpmy jaglanką :D?

      Usuń
  21. u mnie to się na ustny zawsze nazwiskami wg.alfabetu wchodziło, wtedy mniej więcej czas można było oszacować ;) mam nadzieję, że dobrze przeżyłaś pierwszy ustny na studiach? bo, że zdałaś na 5-kę to wiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo oryginalny pomysł, muszę wykorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. z kukurydzą? nie pomyslalabym... ale w sumie jest slodka, no to mozna :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam nadzieję, że wszystko poszło dobrze! :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Wywalę jajko i ricottę i zrobię - lubię połączenie pomidorów i marchewki :)

    OdpowiedzUsuń