sobota, 17 stycznia 2015

551. Jabłkowa owsianka ze smażoną marchewką, wiórkami, czekoladą i miodem

Gorsze chwile, smutek, słabość, łzy i ta wszechogarniająca niemoc i nienawiść.
Też musiały się w końcu pojawić. I tak długo się nie odzywały.
Mam nadzieję, że szybko sobie pójdą, bo walczyć z nimi mi się nie chce.
Zamiast iść pod wiatr poczekam sobie aż przestanie wiać.
Pójdą. Ze mną wszystko w porządku, to zmęczenie, przeciążenie.
Tego się trzymam.

Narzucam na siebie rzeczy w nadziei, że przyniosą mi szczęście, a tak na prawdę nie mogę ich unieść.
Chyba dopiero zrzucenie ich z siebie pozwoli mi się dobrze poczuć.
Ale ja to chyba muszę zawsze być w ryzach, nie potrafiąc wszystkiego po prostu zarzucić.
Przydałoby się trochę luzu. Odpuścić.
Snu. Snu. Snu. 

Miłego weekendu Wam życzę, a tym, 
którzy zaczynają zasłużone ferie- wypoczynku i dobrej zabawy :)

Deszcz pada, ciemno jest i zdjęcia wyszły jakie wyszły.
Nie wyszły.
Smakiem nadrabia :)


Jabłkowa owsianka ze smażoną marchewką, wiórkami, gorzką czeko., miodem tymiankowym 


Styczniowe Owsianki
Pam.

26 komentarzy:

  1. smażona marchewka w owsiance to dla mnie nowość, nie wpadłam na to nigdy! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż, w końcu musiał przyjść ten gorszy okres, ale trzymaj się ciepło kochana. Może faktycznie troszkę poświęć ten weekend na odpoczynek? Może tego ci właśnie trzeba?
    Owsianka idealna na pocieszenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję też że ten okres szybko cię opusci i znow bedzie okej <3 ! Pyszne śniadanie i ta marchewka smazona mega mi się wszytsko podoba <3 ! Miłego dnia <3 !

    OdpowiedzUsuń
  4. od kilku lat moim marzeniem jest.po po prostu odpuścić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby szybko minęły te dni, a Tobie uśmiechu, duuuużo uśmiechu! :*
    Marchewkę kocham w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Smakowo - genialna kompozycja! ;)
    Każdego kiedyś niestety nachodzi gorszy okres, ale nie martw się, bo w sumie to mija. ;) Życzę, aby na Twojej twarzy zagościł uśmiech po tych smutkach! :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za życzenia wypoczynku, ale zaraz zaraz, i Tobie tego wypoczynku życzę, mocno ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. nagrabiłaś sobie- w przyszłym tygodniu robię Ci wtargnięcie do mieszkania, przywiązuje do fotela i sprzątam/remontuje/gotuje za ciebie. Pam, tacy duzi jesteśmy i tacy głupi, co? przecież jedyne co w związku z takimi przeciążeniami może się stać, to ześwirowanie

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam smażoną i pieczoną marchewkę! to śniadanie musiało smakować obłędnie :)
    luzu, no właśnie! zadanie na ten weekend - odpocznij trochę :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś próbowałyśmy właśnie podobnie połączyć na słodko marchewkę i nie za bardzo nam to smakowało. Jednak resztę z chęcią byśmy zjadły :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No takiej wersji jeszcze nie widziałam :)
    Smacznie i zdrowo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Marchewkę kocham jedynie w wersji surowej ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Będzie dobrze ! :D ja też potrzebuje snu, zdecydowanie !
    a marchewki jeszcze nigdy nie smażyłam, !

    OdpowiedzUsuń
  14. Bierzesz za dużo na swoją głowę! Marsz teraz do łóżka się wyspać!
    A kompozycja owsianki mnie urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta smażona marchewka wygląda cudownie!
    Oby zły humor szybko Ci przeszedł, odpocznij sobie i odetchnij trochę- miałaś ostatnio dużo pracy i stresu, teraz będzie już tylko lepiej:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podoba mi się ten sposób na marchewkę i wrzucenie jej do owsianki. Aczkolwiek w połączeniu z czekoladą to ciekawi mnie ten smak :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie dzisiaj też owsianka z marchewką :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Więcej snu ! Przyłączam się do twojego wyzwania. I trzymam mocno, mocno kciuki,żeby te złe myśli, chwile jak najszybciej wiatr odpędził i w twoim życiu były tylko te piękne chwile :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdybym mieszkała bliżej Ciebie to nawiedziłabym Cię z domowym MALINOWYM dżemem i wielką dynią ! Głowa do góry, każdego dopada czasem gorszy okres, oby szybko Cię opuścił ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowne są te talarki :)
    Wiesz, łatwo napisać żebyś odpuściła, ale po co mam o tym mówić, skoro na pewno sama zdajesz sobie z tego sprawę? ;) Życie pędzi, wyścig szczurów trwa, a my czy chcemy czy nie chcemy musimy brać w tym wszystkim udział. I to dążenie do perfekcji. Jeszcze to, jeszcze tamto. Pęd wyniszcza, ale satysfakcja z osiąganych celów jest nie do opisania.

    Co do porad od blogerek :D U lekarza już byłam ;) Niestety neurolog powiedział, że uderzeniowo dwa apapy w pierwszej półgodzinie, a jeśli nie zdążę/nie pomoże to tylko i wyłącznie zastrzyk domięśniowy :/ Nie lubię spędzać nocy na SORze, a że kilka tak porządnych ataków dopiero za mną i nie potrafię zawsze uchwycić aury, to szukam jeszcze domowych sposobów ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Musisz odpuścić. To nie ma sensu, ciągłe dązenie, wyscig szczurów. Czemu tak naprawdę pędziesz, czrgo naprawdę od siebie wymagasz? Zastanow sie dokładnie i wtedy zacznij działać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta smażona marchew <3
    Kochana głowa do góry! Nie możesz być tak ambitna i aż tak się przejmować ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Marszczę Freda codzień rano.

    OdpowiedzUsuń