środa, 21 stycznia 2015

555. Owsianka ze smażoną cytrynową dynią, cynamonem z bakaliami i miodem

Numer wpisu 555.
Powinno być coś wyjątkowego, ale przegapiłam :P

Się zima wczoraj zrobiła.
Tak już nas ta pogoda w tym roku przyzwyczaiła do swej łagodności, że warstwa śniegu w styczniu wzbudza nie lada sensację. ;]


Proszę dziś o kciuki.
Ważna prezentacja, a ja nie znoszę wręcz wygłaszać czegoś przed widownią.
Język mi się plącze, głos drży, mądre słówka wylatują z głowy, a ja klepię 3po3 jakbym improwizowała.
Choć nie, improwizka dobrze by wychodziła.
A przed tą nikłą atrakcją kolokwium.
Łoo matko, chcę już wieczór :P


Jedna z najlepszych owsianek jakie jadłam.
Bardzo luźna interpretacja tego przepisu :)











Owsianka ze smażoną na maśle dynią z sokiem z cytryny, cynamonem z bakaliami i miodem
Jabłko, mandarynka


Przepis:

50g płatków owsianych
Łyżka otrębów pszennych
Łyżeczka siemienia lnianego
Szczypta soli himalajskiej
2/3 szklanki wrzątku
1/2 szklanki mleka

Kawałek dyni
Masło ghee
Szczypta cynamonu
3 łyżki soku z cytryny

Orzechy laskowe, włoskie, nasiona słonecznika
Suszone: morele, daktyle, rodzynki
Miód tymiankowy

Dynię kroimy w kostkę, zalewamy sokiem z cytryny na noc.
Płatki, otręby, siemię zalewamy wrzątkiem, odstawiamy do napęcznienia. Dolewamy mleko, odstawiamy na noc.
Rano podsmażamy na maśle ghee dynię, dodajemy cynamon, wlewamy do tego płatki i gotujemy do uzyskania pożądanej konsystencji.
Podajemy z dodatkami.

Styczniowe Owsianki
Pam.

25 komentarzy:

  1. Sposób wykonania owsianki faktycznie nietradycyjny, ale bardzo mi się spodobał. Szkoda, że już dyni nie mam. No cóż, będę musiała poczekać trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi tez dynia już się skończyła!
    Twoje śniadanie prezentuje się genialnie, oprócz owsianki - jeszcze te owoce obok - super!
    Dziękuję bardzo za kolejny wpis do akcji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tylko dynia pojawi się znowu w sklepach to chętnie spróbuję :)
    Kciuki trzymam i życzę powodzenia :) Żeby się nie stresować przed dużą publicznością - staraj się patrzeć odrobinę ponad nimi. Pomaga, a i wszyscy czują, że wypowiedź jest do nich skierowana :) Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę to rzec - uwielbiam tę Twoją drewnianą michę i łyżkę ;)
    Jakież było moje zdziwienie wczoraj rano, gdy śnieg się pojawił znikąd...

    OdpowiedzUsuń
  5. Takiej wersji owsianki jeszcze nie jadłam, to chyba wielki błąd! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak z dynią to bierzemy bez żadnego ale :D
    Publiczne przemówienia może nie są dla nas jakąś zgrozą, ale też za nimi nie przepadamy :/ Zdecydowanie w roli słuchacza odnajdujemy się bardziej :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Pysznie wygląda Ty zawsze tak ładnie wszystko podajesz ! ;)
    Oczywiście kciuki już zacisnęłam dawno. Na pewno dobrze Ci poszło !

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to ułożenie mandarynki, a drugie to śliczne naczynia z gór. Ach to Zakopane! <3
    Sprawdzian mogę pisać, ale odpowiadadać? Oj nie, to nie dla mnie! Trzymam kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie ta owsianka jest zdecydowanie wyjątkowa! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo, ciekawy pomysł! musi smakować obłędnie, podobają mi się te smaki :) poza tym, uważam, że każde Twoje śniadanie jest wyjątkowe - bez względu na numerek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Takiej wypasionej owsianki to ja jeszcze nie jadłam, ale koniecznie spróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda przepysznie! ;) Mam nadzieję, że prezentacja dobrze Ci poszła :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po takim śniadaniu żadne kolokwia nie straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam nadzieję, że poszło Ci znakomicie :)
    w sumie ja też nie lubie niczego wygłaszać, stres zawsze mnie zjada :D
    owsianka rewelacyjnie się prezentuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno poszło Ci dobrze! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. U ciebie jak zwykle artystyczne i pyszne śniadanko ;3 a u mnie śniegu nie ma nic. Bazie rosną ha ha.... Masakra oby coś popadalo bo ferie bez śniegu... O.o
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  17. A jak bylo z maturami ustnymi? Balas sie? Bylo strasznie? Bo ja zdje w tym roku i sie boje... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jak każdy maturzysta xD

      Usuń
    2. Przed ustnym polskim to chyba z 5 razy ze stresu do kibelka latałam. Miałam całą pracę wykutą na blachę i jak ją sobie w domu wygłaszałam, to za nic w świecie nie mogłam się zmieścić nawet w 20 minutach, a na maturze tak trajkotałam, żeby jak najszybciej mieć z głowy, że z 10 minut mówiłam.
      Angielski natomiast był już moją ostatnią z matur i szczerze miałam już wszystko gdzieś, byle z głowy. Poza tym tam wszystko zależało od szczęścia, a nie przygotowania :P

      Usuń
  18. Przegapiłaś? Nie sądzę. Śniadanie godne postu nr 555, absolutnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Po takiej owsiance sukces murowany ! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Śniadanie nie godne 555 ? coś one jest genialne <3
    Kciuki trzymałam za ciebie, jak ty za mnie. Twoje pomogły, mam nadzieję, że moje też :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O, jaka ładna liczba!:) Według mnie śniadanie jest bardzo wyjątkowe, ta dynia musiała być przepyszna!

    OdpowiedzUsuń