czwartek, 22 stycznia 2015

556. Marchewkowo- cytrynowe gofry z mandarynką, kiwi, słonecznikiem i jogurtem

Nie wiem jak to możliwe, ze mieszkając w domu potrafiłam kilka dni z mamą nie rozmawiać.
Nie, że jakiś foch czy coś, ale tak jakoś wychodziło.
Razem a obok siebie.
A teraz potrafimy paplać przez telefon dłuuugimi minutami, dziesięcio- minutami :P 
Dobrze jest :)

Jutro dwa egzaminy, więc chyba nawet nie muszę mówić co mnie dziś czeka ;]

Gofrów dawno nie było. 
A marchewkowych już ponad rok.






Marchewkowo- cytrynowe gofry cynamonowe z mandarynką, kiwi, słonecznikiem w miodzie z solą, jogurtem

Przepis:

50g mąki pszennej razowej
Łyżka mąki ze słonecznika
Pół łyżeczki proszku do pieczenia
Szczypta sody oczyszczonej
Szczypta soli himalajskiej
Duża szczypta cynamonu
Mała marchewka
Małe jajko
50ml mleka
Łyżka soku z cytryny
Stewia
Łyżeczka masła ghee

Mandarynka, kiwi
Słonecznik, miód tymiankowy, sól himalajska
Jogurt naturalny

Jajko ubijamy z mlekiem i masłem.
Przesiewamy mąki, proszek, sodę, sól, stewię, cynamon, ubijamy.
Dodajemy sok z cytryny i startą na drobnych oczkach marchewkę, mieszamy.
Przykrywamy i odstawiamy na noc do lodówki.
Rano smażymy gofry i podajemy z dodatkami.

Pam.

22 komentarze:

  1. Mam podobnie z rodzicielką;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy ja się wyprowadzę w domu, myślę, że będzie tak samo. Teraz tak się jakoś mijamy, bo ona w pracy, ja długo w szkole i każdy już jest zmęczony i wgl. Ale jak się usamodzielnie to czuję, że będziemy gadać i gadać xD
    Narobiłaś mi ochoty na gofry, wiesz?

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym takie gofry, potrzebne od zaraz!
    wiem, o czym mówisz. w domu milczenie, teraz rozmowy i co najważniejsze - uśmiechy - wysyłane codziennie.. czyżbyśmy jednak były potrzebne, tak bardzo? c;

    OdpowiedzUsuń
  4. W pewnym momencie zawsze nadchodzą takie chwile, to już takie "zmęczenie materiału". Ale dobrze jest ;)
    Hah, no jagła do mnie przyległa chyba xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepieknie dzis te gofry podalas, po prostu brak mi slow.. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. aż sobie uświadomiłam, że moja gofrownica chyba też gdzieś płacze po kącie że dawno używana nie była :;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Dla Ciebie rozmowa 10 minut jest długa? :D Ja gadam po 2 godziny! (serio, a potem i ucho i ręka mnie boli :P)

    OdpowiedzUsuń
  8. robiłam marchewkowe były przeeepyszne! muszę je na dniach powtórzć :)
    cieszę się, że masz z mama kontakt taki:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz wreszcie mogę poszaleć z goframi, odkąd znalazłam starą gofrownicę, więc na pewno w weekend skorzystam z przepisu na marchewkowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ooo, to obie dziś 'gofrowałyśmy'! Twoje wyszły wręcz idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale ślicznie te gofry się prezentują ! :D 3 fotka wymiata po prostu ! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Też tak mam od wyjazdu na studia :) Nie tylko częściej rozmawiam z mamą, ale też łatwiej mi poruszać niektóre tematy ;)
    Powodzenia z nauką :*
    I tak! Jesteś moim medium, wszystko przewidziałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  13. W sumie to trochę prawda z kontaktami między ludźmi ;) Jak gdzieś wyjadę to zaraz muszę zadzwonić ;)
    Świetne gofry! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałysmy zamiar w ten weekend zrobić goferki ale serowe, a teraz to już wiemy na pewno, że je zrobimy :D

    OdpowiedzUsuń
  15. w takim razie ciesze sie ze teraz tak dobre kontakty <3 ! Pysznosci *.*

    OdpowiedzUsuń
  16. może właśnie tego było Tobie i Twojej mamie potrzeba? mimo wszystko przerwy od siebie, odległość nie zawsze dzieli, czasem też łączy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ślicznie się prezentują :)
    A no tak to już jest jak sie z gniazdka wyfruwa :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Niedawno robiłam gofry marchewkowe, ale niestety się nie udały... Moja gofrownica mnie nie lubi :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Pożycz mi gofrownicę, albo lepiej - zrób mi takie gofry! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Pycha, powrót w wielkim stylu!:D

    OdpowiedzUsuń