niedziela, 25 stycznia 2015

559. Kokosowo- cytrynowe ciastko z fasoli z morelami, bananem, pomelo, melasą i dżemem

Wczoraj po raz ostatni byłam w domu, który i tak już od półtora miesiąca nie był nasz.
Rodzice się wyprowadzili, a ja... nawet nie byłam jeszcze w ich nowym mieszkaniu.
Weszłam na chwilę do graciarni, która niegdyś była moim pokojem.
Szybkie wspomnienie, tapeta w misie, czerwony dywan, domki dla lalek, pluszaki.
Zielone i pomarańczowe ściany, duperele zwariowanej, zbuntowanej nastolatki.
Ostatecznie kremowe i lawendowe ściany, brązowe dodatki.
Dziecięcy raj, kraina zabawy, chorobowe piekło.
Tyle obrazów, fragmentów z różnych okresów życia mignęło mi przed oczami.
Spodziewałam się bólu, płaczu, ścisku w gardle, żołądku, sercu.
Nawet łza w oku mi się nie zakręciła.
Nie ma już ,,rodzinnego domu". Jest ,,mieszkanie moje" i ,,mieszkanie wasze".
Wszytko już takie osobne, takie inne. W przeciągu roku życie wywróciło się do góry nogami.
Czasem smutne, czasem pozytywne.
Całe szczęście, że rodzice tego nie słyszą, ale ja uważam, że dobrze się stało.
Te wszystkie ubiegłoroczne tragedie.
Dzięki nim prawdziwie ruszyłam do przodu.
Może egoistycznie, ale w sumie wyjścia i tak nie było.
Wydoroślałam.



Puszka fasoli się w domu znalazła jeszcze!
Od razu przypomniałam sobie jeden z moich najlepszych wypieków jednoporcjowych.
Mowa o tym.
Dziś w trochę innej wersji i formie, ale równie pysznej :]









Kokosowo- cytrynowe ciastko z fasoli z morelami, bananem, pomelo, melasą, dżemem z czarnej porzeczki

Przepis:

185g fasoli białej z puszki
Łyżeczka mąki kokosowej
2 łyżki soku z cytryny
Skórka otarta z 1/2 cytryny
Stewia
1/2 jaja
Łyżeczka oleju kokosowego
Garstka wiórków kokosowych
3-4 łyżki mleka
Szczypta soli himalajskiej
Szczypta sody oczyszczonej i proszku do pieczenia
Suszone morele

Banan, pomelo
Melasa z trzciny cukrowej
Dżem z czarnej porzeczki

Fasolę blendujemy z sokiem z cytryny i częścią mleka, solą.Dodajemy rozbełtane jajo i miksujemy.
Przesiewamy mąkę, proszek, sodę i miksujemy dodając skórkę z cytryny i ewentualnie mleko.
Dodajemy posiekane suszone morele i dokładnie mieszamy. Przekładamy do foremki, posypujemy wiórkami.
Odstawiamy na min. 15 minut.
Pieczemy w 180 stopniach 35-40 minut.
Studzimy (najlepiej przez noc) i podajemy z dodatkami.

Pam.

29 komentarzy:

  1. Wszystko ma swoje plusy i minusy, ale pewne jest, że dzięki takim doświadczeniom stajemy się doroślejsi i bardziej samodzielni :)
    A to ciacho wygląda naprawdę świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Słowo daje, ze wczoraj dokładnie o tym myślałam- ze wyjątkowo łatwo mi przyszła zmiana adresu, a jednocześnie jestem pewna, ze gdybym miała sposobność wejść tam jeszcze raz i zobaczyć te wszystkie nasze niegdyś pokoje to cos by ukuło jednak.
    Osobiście uważam, ze kiedyś ta rozlaka nastąpić musi, u Ciebie według mnie wcześnie (ja jestem mamimsynkiem i lubię mieć do kogo się odezwać) ale każdy dojrzewa inaczej i podejmuje te decyzję wobec swoich odczuć. Czekam tylko na zaproszenie na parapetowke ;)
    I mocno dziękuję za ostatni Twój komentarz u mnie- chyba jako jedyną zrozumialas co miałam na myśli

    OdpowiedzUsuń
  3. ale wiesz, mówią, że dom to nie budynek tylko ludzie, chociaż rozumiem, że i z tym "budynkiem" trudno jest się rozstać
    z fasolowych nie-brownie to raz muffiny robiłam tylko ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. świetne ciacho! ten kształt tak uroczy :) do tego smaki idealnie połączyłaś!
    dobrze, że tak do tego podchodzisz - nie ma za bardzo co rozpamiętywać i tym bardziej żałować - zaczynasz zupełnie nowy rozdział w Twoim życiu, a w serduch na pewno pozostanie wiele miłych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
  5. mogłabyś zaserwować takie ciastko na walentynki, a jak nie będziesz mieć komu, to masz już jednego ochotnika:D
    egoizm jest potrzebny, a skromnej osobie nigdy jego mała dawka nie zaszkodzi. to dobrze, jeśli obyło się bez łez, świadczy o tym, że pogodziłaś się z tym zakrętem życia. teraz trzeba tylko podnieść głowę do góry i robić swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pam, przecież to ciasto to obłęd! I w dodatku w kształcie serducha!
    Moim zdaniem też dobrze się stało, usamodzielnisz się, a przecież kiedyś trzeba było ruszyć do przodu, trzymaj się słońce :*
    i dziękuję za to, co mi napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie zmiany nieraz są bardzo przydatne i potrzebne! :) Ważne, że stare mieszkanie nie kojarzy Ci się głównie ze złem :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Serdecznie zapraszam do udziału w konkursie. :) Do wygrania jest zestaw dowolnie wybranych przypraw dobrej jakości! By wziąć udział w konkursie wystarczy przesłać przepis na danie mięsne (szczegóły w linku). Są trzy miejsca, trzy nagrody, jest o co walczyć!

    http://szefowa-kuchni.blogspot.com/2015/01/konkurs-wygraj-zestaw-wybranych-przez.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że pomimo wielu przykrości ruszyłaś do przodu :) Takie ciacha są przepyszne i z fasoli! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. czemu pół jajka? liczysz kalorie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie :) Zawsze do jednoporcjowych wypieków daję pół. W przepisach na pełnowymiarowe ciasta często trzeba użyć tylko 1-2 jaj na znacznie większą ilość mąki, to na 50- 60g mąki nawet pół to dużo :P A tu w ogóle jest fasola, która po zblendowaniu była i tak wystarczająco 'mokra'.

      Usuń
  11. z fasoli jeszcze niczego nie piekłam ! :D a Twoje ciacho prezentuje się obłędnie ! :D
    dzięki takim doświadczeniom, człowiek ma już świadomość ze czas biegnie ciągle do przodu i zmiany są potrzebne, ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Szczerze? To cieszę się razem z Tobą z tej przeprowadzki. Ta zmiana naprawdę Ci była chyba potrzebna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow ^^, jestem pozytywnie zaskoczony efektem, po przeczytaniu ilości składników tym bardziej chcę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. na pewno na początku jeszce bedzie Ci smutno i ciężko ale z czasem będzie coraz lepiej :)
    wykazałaś się przecież ogromną siłą i odwagą, możesz być z siebie dumna :*
    wypiek mistrzowski! urocze te serduszko :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie śliczne ciacho! I jeszcze ta serduszkowa forma:)
    Dużo się stało, ale najważniejsze, że już z tego wyszłaś, i to silniejsza:) Teraz pozostaje tylko iść do przodu, myślę, że dobrze jest zacząć coś od nowa i wprowadzić zmiany!

    OdpowiedzUsuń
  16. Porcję kokosu pewnie byśmy jeszcze podwoiły :P Wygląda super to ciacho :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciasto z fasoli planuję od dawna, muszę je w końcu zrobić! :)
    Pamiętaj, że są to już tylko wspomnienia, niektóre dobrze, niektóre złe. Masz teraz przed soba nowe życie! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio mam mega ochotę na coś fasolowego na słodko, a teraz wszystko jeszcze bardziej się spotęgowało! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystko na swój czas, może właśnie u Ciebie musiał przyjść właśnie teraz, byś mogła odwrócić swoje życie o 180 stopni i odnaleźć w sobie siłę :)
    Ja się no fasoli chyba nie przekonam, ale to ciastko wygląda imponująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Moje życie też pozmieniało się w przeciągu roku, no ale nie tak jak twoje. Ale swoją drogą takie zmiany choć wydają się złe, czasem i na dobre wychodzą :)
    A ciacho z fasoli od dłuższego czasu chcę zrobić i chyba teraz strasznie mnie do niego przekonałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciastka robiłam z ciecierzycy, ale fasolowego ciasta jeszcze nie robiłam. Nie do pomyślenia, że zrobiłaś to z fasoli - jest przepiekne!
    Z każdej sytuacji trzeba wyciągać wnioski, nawet najgorsze chwile czegość uczą, a właściwie przede wszystkim one.
    Bardzo się cieszę, że Ci dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. mmm to musiało byc pyszne, chciałabym spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  23. w jakim słodkim kształcie to ciastko :) w sam raz na śniadanie do łóżka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby jeszcze miał mi je kto do tego łóżka podać :D

      Usuń
  24. Końcowo, zmiany często wychodzą nam na dobre. Tylko potrzeba czasu, aby się przyzwyczaić, oswoić z tym wszystkim.
    Ciacho obłędne! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Idealne ciastko, które odgania wszelkie smutki :) Zmiany są dobre ;) Aby iść do przodu, trzeba coś czasem poświęcić.

    OdpowiedzUsuń