czwartek, 5 lutego 2015

570. Racuchy drożdżowe z truskawkami, nerkowcami, philadelphią i gruszką


,,Is­tnieją pew­ne gra­nice przeżyć ludzkich i bez­karnie nie można ich przek­raczać; jeśli się to sta­nie, gdy wyj­dzie się "po­za", wówczas już nie ma pow­ro­tu do daw­ne­go. Zmienia się coś w za­sad­niczej struk­turze; człowiek już nie jest ten sam, co kiedyś."

Antoni Kępiński


Ja to jak już otworzę opakowanie drożdży to nie potrafię się powstrzymać, 
żeby nie używać ich codziennie.
I wbrew swojej niecierpliwości, akurat na wyrośnięcie ciasta lubię czekać :]
I zapach truskawek, jeszcze tych letnich też lubię.







Racuchy drożdżowe z ciepłymi truskawkami, nerkowcami, philadelphią milka,gruszką

Przepis:

60g mąki pszennej razowej
13g świeżych drożdży
Szczypta cukru trzcinowego
Łyżeczka masła ghee
50ml ciepłego mleka
Jajko
Szczypta soli himalajskiej

Truskawki, philadelphia milka, nerkowce
Gruszka

Łyżeczkę mąki, cukier, drożdże i część mleka mieszamy w kubeczku, 
przykrywamy, odstawiamy na 10min.
W miseczce ubijamy jajko resztą mleka, w którym rozprowadzamy masło.
Przesiewamy mąkę, sól i ubijamy.
Dodajemy rozczyn, mieszamy, przykrywamy folią spożywczą i talerzykiem i odstawiamy na noc do lodówki. Rano smażymy na mocno rozgrzanej patelni pod przykryciem z obu stron na wolnym ogniu.
Podajemy z dodatkami.

Pam.

27 komentarzy:

  1. Ale kusisz ostatnio tymi drożdżowymi pysznościami. Chyba muszę i ja je kupić i się na nowo z drożdżami zaprzyjaźnić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Już wczoraj pisałam u kogoś, że racuchów to ja nie jadłam parę dobrych lat. Muszę zaopatrzyć się w drożdże i do dzieła. W końcu muszę sobie przypomnieć ten smak znowu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To byłam ja :D
      Jak patrzę na te zdjęcia to mam ochotę powtórzyć swoje wczorajsze śniadaniowe fanaberie :)

      Usuń
  3. Genialny cytat, musiałam go sobie zapisać :)
    A z Twojego śniadania najbardziej mnie kuszą te ciepłe truskawki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jej, teraz sobie uświadomiłam, że jak ja dawno nie jadłam racuchów!
    Oj chyba trzeba będzie zrobić :)
    Twoje wyglądają bardzo smacznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam drożzowe placuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam to samo - otworzę i nagle tysiąc pomysłów jak je wykorzystać...do tego tak pachnie <3 i z czekaniem problemów nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rajciu, nie dość, że racuchy to jeszcze ciepłe truskawy <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ja uwielbiam aromat drożdży! Koniecznie muszę usmażyć racuchy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam te pulchne placuszki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojacie, drożdże jutro u mnie na śniadanie, przysięgam! :)
    Ten cytat wyżej tak bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  12. jakże prawdziwy cytat, niesamowite.
    jakże pyszne racuchy!

    OdpowiedzUsuń
  13. cały urok drożdży w tym, że trzeba na nie czekać i można patrzeć i obserwować jak się zmieniają :D trzecie z rzędu śniadanie, które szczere chce ;p

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądają jak gąbeczki, cudne!

    zapraszam:)
    http://nataszabreakfast.blogspot.gr/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  15. ale mnie zawstydziłaś, bo u mnie paczka drożdży już drugi tydzień otwarta...

    OdpowiedzUsuń
  16. drożdżowe są przepyszne, dawno ich w sumie nie robiłam, a mam ferie i to czas więc się za nie na pewno wezę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też się zaczytuję w Kępińskim. ;) swego czasu jego książki były dla mnie ogromną autoterapią.
    Śniadanie wygląda świetnie
    Pozdrawiam :]

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak ja ich daaawno nie jadłam! Muszę ''pomęczyć'' o nie babcię ;D

    OdpowiedzUsuń