sobota, 7 lutego 2015

572. Na lunch: tosty francuskie ze smażoną dynią

Przeżyłam wczorajsze popołudnie.
Jeszcze kilka dni.

Pierwszy raz w życiu miałam zatkane obie dziurki nosowe.
Dzięki temu udało mi się zasnąć po 4, a o 6. 15 już pobudka.
Zaraz przychodzą do mnie podłogę kłaść w jednym pokoju.
Bo wykładzinę zaczęłam zrywać, a tam... beton...

Smaku w ogóle nie czuję dlatego, do tego pośpiech więc śniadania tu dziś nie będzie ,
choć zjadłam chleb z chlebem na chlebie, ale jestem, żeby życzyć Wam udanego weekendu :*


I taka propozycja na lunch:





Paprykowe tosty francuskie ze smażoną dynią, pestkami dyni, suszonymi pomidorami, tahini

Pam.

27 komentarzy:

  1. Pysznie ! :3 ja dzis chyba wybieram pudding *.*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie jadłam tostów francuskich na wytrawnie. Narobiłaś mi na takie ochoty jak nie wiem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy te wszystkie egzaminy na studiach sa trudniesze/straszniejsze od matury? ._.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiedziawszy to trudno powiedzieć. To zależy od przedmiotu, wykładowcy i kierunku. U mnie jest bardzo dużo literatury i jak np. pisząc maturę z biologii miałam 5 podręczników na 3 lata, tak tu bywa tyle materiału do opanowania na 1 semestr czyli jakieś 3-4 miesiące. Ale ucząc się do matury trzeba być czujnym, bo na każdym kroku chcą Cię udupić, szukają błędów, na studiach (powtarzam, zależy od kierunku, uczelni) raczej chodzi o to, żeby sprawdzić wiedzę, a nie umiejętność wpasowania się w klucz.
      Trudniejsze może, ale na pewno dla mnie nie straszniejsze. Zupełnie inne podejście ma się już na studiach do tego :)

      Usuń
  4. Chleb w jajku to się zwie, przynajmniej dla mnie jeśli chodzi o wytrawne smaki xD
    Trzymaj się! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o i u mnie też od zawsze to był "chleb w jajku" :D
      Jedne z najlepszych smaków dzieciństwa i zwykle na wytrawnie!
      Powodzenia :*

      Usuń
    2. U mnie dokładnie tak samo :)
      Powodzenia z podłogą :D

      Usuń
  5. chleb z chlebem na chlebie mnie tam w sumie pasuje, ale pasowały by mi jeszcze bardziej gdyby między jednym a drugim chlebem coś było ;p nienawidzę mieć zatkanego nosa i utrudnionej przez niego egzystencji ;p Tobie również miłego dnia ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. zatkany nos? nie lubię tego :<
    chlebek, na chlebku w wersji na słono to ja zdecydowanie za rzadko jem! :<
    powodzenia dziś, trzymaj się kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze znam te cierpienia związane z zatkanym nosem :c Kiedyś nie spałam przez to calutką noc :/
    Takie tosty francuskie lubię, szczególnie na kolację :D

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję strasznie, nienawidzę tego przytępienia zapachów i smaków spowodowanego zatkanym nosem:(

    OdpowiedzUsuń
  9. oby smak szybko wrócił ;) trzymaj się i udanego weekendu! :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesc takie dobre rzeczy i ich nie czuc to chyba pod profanacje podpada .-.
    Pod koldre z herbata a nie zasuwac bedziesz!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlaczego jeszcze nie próbowałam chleba w jajku? o.O
    Zdrowiej nam! :*

    OdpowiedzUsuń
  12. O mamusiu, jakie pyszne to musiało być! Dynia mi się zamarzyła! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak masz nos zatkany, to zrób sobie mega pikantne coś a la curry z mnogością imbiru i chili, a potem... potop z nosa xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej Iwus, ja sobie zacznę spisywać te Twoje złote myśli :D

      A Tobie Pam zdrowia życzę :*

      Usuń
    2. Hue hue. Stety niestety samo się odetkało i z tamponami w nosie siedzę, ale Iwuś ku Twej uciesze na obiad sobie zaserwowałam michę jagły. xD
      Dzięki :*

      Usuń
    3. To jeszcze na przyszłość solucję zapodam specyficzną - na zatkany nochal pompki wyśmienite :-] Weird but true xd

      Usuń
  14. Ja w tym roku jakieś szczęście mam, nie choruję w ogóle! Zdrowia życzę! :)
    Taki lunch to ja rozumiem, pycha! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dyniowa królowa powraca! I to w jakim stylu :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zdrowia i wypoczynku w miare mozliwosci <3 !

    OdpowiedzUsuń
  17. Smażona dynia <3 Ale bym teraz zjadła :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Ostatnio widziałam, że hortex ma w swojej ofercie mrożonek dynię w kostce. Chyba się na nią skuszę przez Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń