wtorek, 17 lutego 2015

582. Kokosowe tofurniczki z kaki, mandarynką, gorzką czekoladą, masłem z nerkowców

,,Za­nim marze­nie się spełni, Dusza Świata prag­nie pod­dać próbie to wszys­tko, cze­go nau­czyłeś się w drodze. Jeśli tak czy­ni, to nie po­wodu­je nią złośli­wość, ale chęć, byś zgłębił nauki, których doświad­czasz idąc tro­pem marzeń. I wte­dy właśnie większość ludzi wy­cofu­je się. W języ­ku pus­ty­ni to tak, jak um­rzeć z prag­nienia w chwi­li, gdy na wid­nokręgu wi­dać już pal­my oazy. "

Paulo Coelho

Tak mroźnego i nieprzyjemnego wiatru jak wczoraj to sobie nie przypominam,
ale słyszałam, że w Niemczech widziano już stado żurawi, co ma świadczyć o tym, 
że wiosna już bardzo blisko :]

Ostatnio w końcu wybrałam się do sklepu eko i kupiłam tofu.
2 kostki. Z jednej niedługo będzie mój tofu- faworyt krem karobowy,
a dziś postawiłam na tofurniczki z patelni.

Brzydkie acz bardzo smaczne :)







Kokosowe tofurniczki z kaki, mandarynką, gorzką czekoladą, masłem z nerkowców


Przepis:

200g miękkiego tofu
30g mąki kokosowej
Szczypta soli himalajskiej
Jajko
2 łyżki soku z cytryny
Stewia

Olej kokosowy do smażenia

Kaki, mandarynka
Gorzka czekolada
Masło z nerkowców z kawałkami arachidów i solą morską

Tofu dokładnie rozgniatamy widelcem/ blendujemy.
Dodajemy stewię i sok z cytryny, mieszamy.
Dodajemy rozbełtane jajko, mieszamy.
Przesiewamy mąkę i sól, mieszamy, zagniatamy krótko i odstawiamy przykryte na noc do lodówki.
Rano formujemy kulki, spłaszczamy i smażymy na oleju kokosowym z obu stron na wolnym ogniu.
Podajemy z dodatkami.

Pam.

33 komentarze:

  1. U mnie wczoraj było zimno i dzisiaj też jest :( Śniadanko smaczne :) Jakiej zawartości kakao jest ta czekolada? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. od 23-go lutego tydzień amerykański w lidlu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mam niecały tydzień na przygotowanie szafek na dostawę słoików ;P Dzięki :D

      Usuń
    2. Cudooowna wiadomosc, musze rano pojechac, bo wszystkie masla wykupią... a jesze tych slynnych mie mialam okazji probiwac.
      Robilam ten Twoj slynny karobowy krem z tofu - niebo ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. hihihih :) masło orzechowe 8,88zł :D

      Usuń
    5. Asiu, czasami już w niedziele je wystawiają ;]

      Usuń
    6. trzeba wbijać do Lidla o 7 rano ;D

      Usuń
  3. Kaki ma taką cudowną fakturę :D
    Dobrze, że wiosna już blisko, czekam z utęsknieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie wyglądają te serniczki, serio! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest strasznie zimno:(((
    Mniam sniadanko*.* gorzka czekolada kocham <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Na tofurniczki już się szykujemy od dłuższego czasu :D W końcu przyjdzie na to czas :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Takie tofurniczki jeszcze przede mną! Koniecznie do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Eh, co do dzisiejszego porannego wiatru rzekłbym, że piździ, ale to podobno nieładnie. Bardzo wieje więc ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. zimno i to bardzo - dziś w szkole marzłam, chyba nie grzeją :D
    tofurniczki wcale nie brzydkie, btw. polecam spróbować bez jajka ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Może i ja wybiorę się po tofu wreszcie... :)
    Pogoda była okropna, fakt.. siedząc w domu myśli się, że wiosna nadchodzi, ale temperatura na zewnątrz daje się we znaki :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, oby to już były zwiastuny wiosny! A takie tofurniczki obiecuję sobie od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj tak, ten wiatr jest straszny :c
    A tofurniczki wcale nie takie brzydkie, ważne, że dobre ;)

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. mistrzostwo! ..no i to masło z nerkowców *.* :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja nie lubię tofurniczków :P
    Co do wiatru, nic mi nie mów! U mnie dzisiaj nawet gorszy niż wczoraj :(

    OdpowiedzUsuń
  15. oo i u mnie czuć wiosną :)
    kurze jak wybiorę się po masełko do lidla to muszę tez tofu gdzieś kupić i to koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. o tak, wiatr niezwykle nieznośny jest ! ;c wiosno przybywaj !!!
    tofu jeszcze nigdy nie próbowałam a coraz częściej je widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygladają jak kruche ciasteczka, pycha!

    OdpowiedzUsuń
  18. jakie brzydkie? są mega apetyczne!
    nono, oby te żurawie się pospieszyły bo już mi nos zaczyna odmarzać mimo tego pięknego słoneczka!

    OdpowiedzUsuń
  19. a u mnie to już się nawet bazie rozwijają, więc jakaś wiosna już faktycznie wisi w powietrzu ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem, co brzydkiego w nich widzisz, mi się strasznie podobają! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. brzydoty w tych tofurniczkach nie widzę, ale zmiany na blogu tak! łoo panie, jak mnie tu dawno nie było :O ja to bym nie mogła wejść do sklepu eko i kupić tylko tofu, paragon byłby dłuższy niż skład w jakimś mega niezdrowym produkcie (akurat brak konkretu) :D dobrze, że wiosna idzie, bo coraz bliżej do truskawek :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Według mnie wyglądają świetnie! Muszę sobie wreszcie kupić tofu:)
    U mnie też wczoraj okropnie wiało(nic dziwnego, skoro mieszkamy w tym samym regionie XD) i właśnie mam nadzieję, że niedługo przyjdzie wiosna:)

    OdpowiedzUsuń