środa, 11 marca 2015

602. Waniliowy omlet z bananem, gruszką, sezamem, czekoladą

Chyba nie taka dorosła jednak jestem jak myślałam.
Bo czyż nie dziecinnym jest wiedzieć co słuszne, co należy czynić, żeby było dobrze,
jakie decyzje podejmować, jak przyjmować odpowiedzialnie na swoje barki konsekwencje,
a mimo wszystko robić na przekór?
Zdawać sobie sprawę ze wszystkich za i przeciw, ale upierać się przy swoim ze zwykłej złośliwości?
Z chęci pokazania komuś czegoś. Czyż to nie świadczy o braku dojrzałości?
A może o głupocie?
A może zagubieniu?
Pewna jestem tylko tego, że nic już nie jest tak dziecinnie czarno- białe.
Wszystko ma swoje chyba, ale, a może, to zależy, w tym przypadku, nie tym razem.
Cofanie się nie jest rozwiązaniem, ale jest znane. Proste. Po prostu.



Omlety. Tak je lubię a tak rzadko sobie o tym przypominam :P







Waniliowy omlet z bananem, gruszką, sezamem, gorzką czekoladą

Przepis:

2 jaja
40g mąki pszennej razowej
Szczypta soli himalajskiej
1/3 łyżeczki mielonej wanilii


Olej kokosowy do smażenia
Gruszka, banan, sezam prażony, gorzka czekolada

Białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy po jednym żółtku krótko miksując.
Przesiewamy sól, mąkę, wanilię i mieszamy dokładnie i delikatnie do połączenia składników.
Smażymy na dobrze rozgrzanej patelni z rozpuszczonym olejem kokosowym z obu stron.
Podajemy z dodatkami.




                                                                                                                                          Pam.

25 komentarzy:

  1. omlet wyszedł ci tak cudowny, że mi aż byłoby szkoda go jeść! :b
    ja wychodzę z założenia, że z tego elementu dziecinności człowiek nigdy nie wyrasta. trzeba podchodzić do życia z większą pokorą i nigdy nie można być w zupełności pewnym - taka zdrowa rezerwa zachowawcza jest bardzo ważna i przydatna. głowa do góry!

    OdpowiedzUsuń
  2. Następny cudny Omlecik widzę!!!<3

    OdpowiedzUsuń
  3. No i kolejny omlet dzisiaj! Szalejecie dziewczyny! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest przekora dorosłości. Może i pewna doza niedojrzałości się w tym przejawia, ale kto powiedział, że zawsze trzeba postępować według szablonu? To głupota - komplikować, co nieskomplikowane, wiem, ale sama tak robię. I nie jestem pewna, czy jest na to szaleństwo jakaś reguła ;)
    Wszędzie omlety, a ja nawet nie pamiętam, kiedy u mnie był ostatnio... :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejny omlet, ależ dzisiaj szalejecie :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dojrzałe decyzje nie zawsze są tymi najlepszymi, czasem warto "poudawać głupiego" i iść za głosem serca :) Ale skoro widzisz efekty uboczne - zastopuj,póki nie jest za późno.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ale, co ciekawe to dzieci widzą wiele rozwiązań danego problemu, podczas gdy dorosły dostrzeże jedno. Bo dzieci mają czysty umysł (jeśli dobrze wychowane xd). A dzieckiem być po części to żadna ujma ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale grubas, przy Twoim mój to jakaś nędzna chudzina :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Omlet to od jakiegoś czasu mój faworyt wśród szybkich śniadań. Ale u mnie zawsze w wersji wytrawnej z żółtym serem. Choć przyznam, że Twój na słodko wygląda baaardzo smakowicie :D
    Wiem o czym piszesz z tą złośliwą przekorą. Też tak miewam. Ale może warto się zastanowić dlaczego mamy coś komuś pokazywać i udowadniać? Myślę, że nie wynika to z głupoty ani niedojrzałości, tylko... ze zranień. Niestety. Ale z wszystkim można sobie poradzić. Tylko proszę, nie cofaj się! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy ma coś w sobie z dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Sezam, gruszka, banan, czekolada ! :D cudownie łączysz smaki ! :)
    O ! Ja też zdecydowanie za rzadko smażę omlety !

    OdpowiedzUsuń
  12. Też uwielbiam omlety, ale moje wychodzą mega płaskie :(

    OdpowiedzUsuń
  13. a ten sezam jak ładnie zdobi całość :)

    OdpowiedzUsuń
  14. to ja ci zaraz adres podrzucę, a Ty mi na jutro takiego omleta też podrzucisz :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Taki grubasek, pięknie udekorowany :D

    OdpowiedzUsuń
  16. ogłaszam tę środę dniem przepysznych omletów ! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy z nas jest takim dzieckiem rozpaczliwie próbującym postawić na swoim. A ja zdecydowanie zbyt często pokazuję takie oblicze :/
    Omlet świetny, czy możesz mnie nauczyć jak przewracać go na drugą stronę, żeby nie stracił kształtu? :D

    http://poranny-talerz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie cofaj się kochana, to nie jest wyjście, może tak jest najłatwiej, ale tzreba walczyć ze słabościami :)
    a omlet grubasek, cudowny Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Z omletami mam dokładnie tak samo, mimo tego, że je uwielbiam, jem je dość rzadko.
    Twój omlecik wraz z dodatkami na pewno smakował wybornie;)

    OdpowiedzUsuń
  20. piona za omleta! Genialny Ci wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak ja dawno nie jadłam omleta!

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubię tej 'dziecinnej' złośliwości u mnie... zdecydowanie zbyt często ją przejawiam. :/ Pięknie Ci wyszedł ten omlecik! ;)

    OdpowiedzUsuń