sobota, 11 kwietnia 2015

631. Serek wiejski z bananem, borówkami, czekoladą i słonecznikiem

Pusto dziś, bo w głowie pustka.
Piątek przynajmniej był bardzo udany, choć do czasu, nie, nie do czasu. Cały był udany z drobnymi potknięciami. To samo, a jak inaczej brzmi :P
Weekend muszę spędzić na nauce całego materiału na poniedziałek.
Taka więc jestem nieobecna, nieogarnięta.

Udanego weekendu :) Korzystajcie z pogody! :)

Uległam. Uległam borówkom w Lidlu. I nie żałuję ;]
Uległam także ponownie ochocie na nieskomplikowane danie. Co ja poradzę, że na to właśnie mam ochotę?





Serek wiejski z bananem, borówkami, gorzką czekoladą, prażonym słonecznikiem
Mandarynka


Pam.

20 komentarzy:

  1. borówkowa piątka, tylko moje ze sklepu ,,zamrażarka" ;)
    ja tam uważam, że trochę więcej w tej głowie niż nic, ale nie mnie tu oceniać .-.

    OdpowiedzUsuń
  2. Te z Lidla borówki są dość udane. Też jakiś czas temu się skusiłam i bynajmniej nie żałowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. czy ja tam widzę borówki?! :) mniam!

    OdpowiedzUsuń
  4. nieskomplikowane a wygląda cudnie, a też się dziś zastanawiałam nad serkiem wiejskim:D i w sumie to dobrze, że się nie zdecydowałam, bo mam teraz inspirację z czym go zjeść:*
    właśnie, gdyby tak ubierać te same rzeczy w inne słowa (bardziej "łaskawe") to czy nie mielibyśmy więcej optymizmu w sobie?

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo borówki właśnie takie są .. im się nie da nie ulec :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic nie poradzisz, po protu ulegaj takim śniadaniom ;)
    Dobrze, że wczoraj było dobrze :) Oj tak, pogoda dopisuje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Namroziłem tych cudów pod koniec lata chyba ze trzy czy cztery kilo - taki tam borówkowy szał XD

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę borówek :D U mnie nie ma Lidla ;/
    Prostota, a jaka fantastyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "z drobnymi potknieciami" brzmi znacznie lepiej :)
    borówki... przypomniały mi się z nimi placki-najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też im ulegam. Nałogowo. Ale co zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja to bym borówki z zamrażalki wyciągnęła...ale już nie mam także czekam do lata :) poza tym, za niedługo truskawki <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie właśnie wcale nie kuszą sklepowe owoce letnie poza sezonem :D Ostatnio proste śniadania królują i u mnie - tak jest jednak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Proste, ale za to pięknie podane. :) I jak są owoce, to zawsze jest pysznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja dopiero jutro bede sie edukować, bo jak narazie nie mam czasu :D
    wiejski, w takiej najprostszej postaci jest chyba najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wytrwale czekam na borówki z mojej działki :) Cho bardziej chyba na truskawki z bazarku :P

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja znowu dziś uległa tym wypchanym po brzegi truskawom :D
    Ja tam takie połączenie lubię i ty chyba dobrze o tym wiesz :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie proste śniadanie mają najwięcej uroku!:) A z wiejskim to już w ogóle wszystko smaczne będzie, piątka!:D
    Powodzenia w nauce!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię taką prostotę, bardzo! I borówki mam jeszcze w zamrażalce więc nie ulegnę tak jak Ty :P

    OdpowiedzUsuń