wtorek, 14 kwietnia 2015

634. Imbirowe ciastka owsiane z jogurtem naturalnym i grejpfrutem

Za kciuki wszystkie bardzo dziękuję, jeden egzamin w sesji mniej :D

Pogoda to zawsze wdzięczny temat do rozmów, ale jak tu o niej nie mówić?
Rano ulewa, przemakam do każdej suchej nitki. Wracam do domu, za oknem piękne słońce.
Wychodzę, moknę od deszczu, po chwili grad wali tak, ze płakać się chce.
Wiatr wieje z taką siłą, jakiej jeszcze nigdy nie byłam świadkiem. Nóg o ziemi nie mogłam oderwać po raz pierwszy w życiu i to na środku przejścia.
Wchodzę do budynku i świeci słońce. A temperatura kurna całkiem przyjemna :P
Kwiecień plecień, co?
Oby dziś był łaskawszy, bo znów większość dnia poza domem :]

Ciastka z przepisu Ewy już dawno chciałam zrobić i nie wiem dlaczego robię je dopiero dziś.
Jeszcze nie raz zrobię.




Imbirowe ciastka owsiane z rodzynkami i słonecznikiem z jogurtem naturalnym i grejpfrutem

Przepis:

40g płatków owsianych
10g mąki gryczanej
50g banana
Szczypta proszku do pieczenia
Szczypta imbiru
Garstka słonecznika
Garstka rodzynek

Banana rozgniatamy widelcem na papkę. Dodajemy płatki, mieszamy dokładnie. Przesiewamy mąkę, proszek i imbir dodajemy rodzynki oraz słonecznik i bardzo dokładnie
mieszamy. Odstawiamy na 15 minut. Formujemy ciastka, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy 15 minut w 180 stopniach.

Pam.

26 komentarzy:

  1. Czuję, że te ciacha będą mega wyraziste w smaku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko w pogodzie zniosę tylko nie ten wiatr! Czy kiedyś przestanie tak paskudnie wiać?!
    Ciacha wspaniałe, ale grejpfruta troszkę odsunę na bok, ok? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja przygarnę grejpfruta w ilości pokaźnej za to! :P
      Też zauważam, że pogoda lubi się psuć wtedy, gdy jestem na zewnątrz :D

      Usuń
  3. mam masę bardzo dojrzałych bananów więc chyba czas wziąć się za produkcję ciastek :D
    a co do pogody to mam jej już serdecznie dosyć, gdzie jest słońce i ciepełko?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciasteczka wyglądają super ale coś nie możemy się przekonać do imbiru ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje ciastkowe ulubieńce! :) znikają zaraz po otwarciu piekarnika...
    Twój optymizm w obliczu takich pogodowych przygód mnie zaskakuje, zazdroszczę Ci go :D

    OdpowiedzUsuń
  6. to moje ulubione ciasteczka, wiadomo - owsiane! <3 mogłabym je chrupać i chrupać... :D
    wiedziałam, że zdasz śpiewająco :*

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak, w kwietniu mamy istny przegląd wszystkich możliwych wariacji pogodowych xd

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobno od następnego tygodnia ma już być czysta wiosna :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Cieszę się, że kciuki okazały się pomocne :D Trzymałam mocno razem z mamcią ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdolna Pam, gratulacje ! Zazdroszczę jednego strupa z głowy mniej w czerwcu.
    Imbir idealnie pasuje mi do grejpfruta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I nagle w mojej głowie rozbrzmiewa piosenka z dziecięcych lat, w której słodkim głosikiem śpiewało się 'kwiecień-plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę laaata'...
    Mogę jedno ciasteczko? Bo czuję, że są przepyszne ♥

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. też muszę się za nie zabrać, za długo z nimi już zwlekam :<

    OdpowiedzUsuń
  13. Ile wyszło ciasteczek ? Chciała. Sobie obliczyć kalorycznosc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5,na zdjęciu się trochę zlały :P

      Usuń
    2. W sumie i tak kaloryczność policzysz ze składników, a ile ciastek uformujesz, to już inna kwestia :P

      Usuń
  14. jak dawno nie jadłam ciasteczek owsianych! mniam!

    OdpowiedzUsuń
  15. ostatnio grejpfruty mogłabym jeść kilogramami (o ciastkach owsianych nie wspominając) więc sama rozumiesz, że chwyciłabym tę deskę bez wahania? :D
    z tą pogodą święta prawda.. wczoraj rano cudownie, dwadzieścia na plusie, a wieczorem huragan i chyba zero...

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę też zrobić te ciastka, wyglądają pysznie!:) I na grejpfruta mi ochoty narobiłaś!
    A ta pogoda...bez komentarza:')

    OdpowiedzUsuń
  17. Co jadasz na kolację ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam nadzieję, że wiosna zawita do Trójmiasta ponownie. I to na dłużej niż na 2 dni. :)
    A przepis spisuję i wykorzystam. ;)

    OdpowiedzUsuń