środa, 15 kwietnia 2015

635. Omlet marchewkowy z bananem, mandarynką, PB i czekoladą

Znowuż mogłabym o pogodzie pisać ;P
Przecież to ona w znakomitej mierze decyduje o naszym humorze. O tym w jakim nastroju się budzimy, jak planujemy nowy dzień, cy narzekamy czy się uśmiechamy. Owszem, każdy lubi inną, ale to nie zmienia faktu, że na każdego działa na swój specyficzny sposób.
Pogoda, ciśnienie, słońce, chmury, wiatr, deszcz, śnieg, zupełnie nie mamy na nie wpływu. Najmniejszego. I dlatego tak potrafi człowieka sfrustrować, bo przecież my ciągle musimy wszystko kontrolować, zawsze mieć prawo wyboru i poczucie, że jednak coś od nas zależy.
Taki człowieczek śmieszny jest :]

Środa minie, to prawie jak weekend, nie? :D

Tyle z Was wczoraj omletami kusiło, ze uległam.
Skorzystałam z przepisu Navynut z tym, że do ciasta dodałam małą startą marchewkę.







Omlet* marchewkowy z bananem, mandarynką, masłem orzechowym i gorzką czekoladą

* z mąką gryczaną


Pam.

22 komentarze:

  1. haha, jestem właśnie ciekawa, ile dzisiaj osób podobnie jak Ty ulegnie na tej omletowej fali:D z drugiej strony patrząc na to cudo wcale się nie dziwię.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Omleta też dawno nie robiłam i jak tak patrzę na te wszystkie wasze cuda, to też nabieram ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet i ja ulegnę omletowej fali i jutro wegańskiego sobie zrobię a co ! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki puchacz to rozumiem :) ostatnio mam na omlety większą ochotę niż na placki (to do mnie niepodobne!) ;)
    Tak, człowiek zmienny jak pogoda, a już kobieta to w ogóle... Wiatr nami targa niczym uczucia i emocje, masz rację - śmieszni jesteśmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Środa minie, tydzień zginie :D Zawsze to powtarzam!
    Ja to już chyba całkiem uzależniam swoje samopoczucie od pogody :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale ładny wyszedł, zbity:) To zapewne sprawka mąki gryczanej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe czy mi by wyszedł. Osobie niezdarnej jeżeli chodzi o kwestie omletów :D A może zwyczajny brak wprawy, bo robię je prze-bardzo-rzadko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przypomniałyście mi o omletach, tak dawno ich nie smażyłam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hahaha pogoda to zawsze dobry temat! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja właśnie tego nie lubię jak człowiek uzależnia swój humor od pogody (okej, moje bóle głowy związane też z ciśnieniem, m.in. rozumiem) - nie zawsze musi tak być :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o ile pogoda faktycznie znacząco na mnie wpływa, o tyle pogadanki na jej temat nie należą do moich ulubionych (chociaż to ja zawsze najgłośniej narzekam jak wieje jak nienormalne :D)
    co do wczorajszego i dzisiejszego śniadania- żeś się kobieto zmarnowała że nie poszłaś na medycynę- tak wypreparowałaś miąższ z cytrusów że nie jeden chirurg mógłby się uczyć (;

    OdpowiedzUsuń
  12. ale to wszystko prawda co napisałaś z tą pogodą, bo rano było u mnie zimno, wietrzenie i deszczowo i nic się nie chciało, z domu wyjść się nie chciało, a teraz świeci słońce i jest zdecydowanie wyższa temperatura nie tylko za oknem :D pogoda mną rządzi zdecydowanie i niestety ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. i kolejna osoba kusi dzisiaj marchewką, gdy ja staram się być na odwyku! Chyba jednak ulegnę.. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. nie no omlecior piewsza klasa!
    a ja też jestem zdania 'środa minie tydzień zginie' :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo od środy do piątkowego popołudnia tylko 1,5 dnia ;)
    Ja chyba jestem meteopatą. Niebo smutne, ja też. I na odwrót :D
    Też w końcu muszę dodać marchewkę, w sumie do czegokolwiek, bo już dawno jej u mnie nie było.

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Smacznie jak zawsze :D Jutro ja szaleję z mąką gryczaną :D
    hehe były by z nas dobre pogodynki :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Pisz o czymkolwiek, zawsze chętnie przeczytam. A co do śniadania to zapragnęłam marchewki na słodko *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. Czemu moje omlety takie puchate nie wychodzą no?! :<

    OdpowiedzUsuń
  19. No nie! po 2-godzinnych rozważaniach czy chcę jutro na śniadanie omlet czy gotowany serniczek zdecydowałam się na to drugie, a tu wchodzę i taki pyszny omlet! ;)

    OdpowiedzUsuń