piątek, 17 kwietnia 2015

637. Cynamonowa jaglanka z jogurtem, gruszką, słonecznikiem i miodem

Niskie ciśnienie działa na mnie zabójczo wręcz. Chwilami wydaje mi się, że własne nogi mnie nie utrzymają, a do wciąż zimowych butów ktoś mi ołowiu nasypał.
Marzy mi się wycieczka.
Wyjazd gdzieś daleko. Wakacje. Odpoczynek. Teoretycznie nie mam czym być taka zmęczona, a ja jestem wymęczona jak nigdy obecnością pewnej osoby. Z którą spędzam 24/7, która jest ze mną zawsze i wszędzie, której za nic w świecie się nie pozbędę, chyba że nabawię się jakiegoś schizoidalnego rozdwojenia jaźni. Więc wyjechałabym sobie gdzieś bez siebie i swoich własnych nakazów, zakazów, upierdliwości i żałosności.A do wakacji jeszcze tyle czasu.
Przynajmniej weekend się zbliża :D

Uwielbiam połączenie jeszcze lekko ciepłej kaszy z zimnym jogurtem <3 br="">







Cynamonowa kasza jaglana z jogurtem naturalnym, gruszką, prażonym słonecznikiem i miodem gryczanym

Kasz jaglana ugotowana na wodzie, wymieszana z dużą szczyptą cynamonu, podana z jogurtem, gruszką, prażonym słonecznikiem i miodem gryczanym.

Pam.

17 komentarzy:

  1. niskie ciśnienie działa na mnie tak samo, jakbym miała nogi z waty a zamiast mózgu watę cukrową...i wycieczka też mi się marzy i chyba czas postawić na spontaniczność i wyjechać gdzieś na kilka dni :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O mniam Apetycznie to wszystko tak wygląda *,*

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tak samo! Ostatnio chciałam na tramwaj podbiec, ale ktoś świeży beton wylał na chodniku chyba, bo nie mogłam się do biegu poderwać... ;)
    Też pilnie potrzebuję wakacji! Myślałam, że wraz z przyjściem wiosny poczuję się lżej, a okazało się, że dopiero teraz czuję się przytłoczona tym wszystkim. Ale w sumie już nie tak długo do lata...
    Przepysznie i wspaniale podane! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Drugie zdjęcie sprawia, że z jakiegoś dziwnego powodu mam ochotę być tam u ciebie. Sama nie wiem dlaczego :D
    Mi się taki wyjazd marzy bardzo często. Na chwilkę dłuższą, albo krótszą, z dala od wszystkiego i z dala od siebie samej, którą jestem tutaj...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale pysznie:) Miałam dzisiaj podobne sniadanie, tyle, ze z pęczakiem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O, o, też bym gdzieś wyjechała! :D Możemy razem haha :D

    OdpowiedzUsuń
  7. jeej, jak to pysznie się prezentuje! a kaszae z jogurtem to też lubię :D
    ostatnio też jest taaka zmęczona, dobrze, że ten weekend ale wakacje by już mogły być :D

    OdpowiedzUsuń
  8. to jak będziesz gdzieś wyjeżdżać to daj znać, chętnie też się zabiorę ;p hehe nie ma lekko, siebie z samej siebie się nigdy nie pozbędziesz ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Też bym wyjechała- sama, nie wiadomo, na ile, odpoczęła od tego wszystkiego na trochę...marzenie:')

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozmarzyłam się. Wakacje bez siebie, a raczej bez własnych wad, bez granic, bez myślenia. Cudowna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasami też nabieram ochoty na jakiś wyjazd! I najlepiej tak właśnie bez siebie - aby odpocząć całkowicie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. pjona za jaglankę ! :D z jogurtem jeszcze nie jadłam, ale chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "wyjechałabym sobie gdzieś bez siebie i swoich własnych nakazów, zakazów, upierdliwości i żałosności" - kurde, to tak samo jak ja, nawet nie wiesz jak bardzo :/
    Dlaczego nie mam jaglanej w domu? Narobiłaś mi takie ochoty... :P

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja właśnie nie lubię jak coś jest jeszcze ciepłe, a dodatek zimny :P

    OdpowiedzUsuń