sobota, 18 kwietnia 2015

638. Dwuskładnikowe placki z malinami, pomelo, PB i kakakowcem

Zauważam i narzekam, że czas tak szybko ucieka.
Zamiast ruszyć się, podbiec, spróbować dogonić, albo chociaż zmniejszyć dystans między nim a sobą, ja idiotycznie stoję i macham na pożegnanie każdej kolejnej minucie, godzinie, każdemu dniu.
Jestem... po prostu nie najlepiej u mnie. Już od ładnych paru lat z przerwami... :/ 
Pogodzie też do wiosny jakoś nie spieszno :P


Miłego weekendu! :)

Już dawno miałam zrobić dwuskładnikowe placki, a przynajmniej spróbować czy się uda.
Swego czasu były dosyć popularne. Udało się i chętnie powtórzę :)
Placki trzeba smażyć bardzo małe, żeby łatwo je obracać.





Bananowe placki z malinami, pomelo, masłem orzechowym i ziarnem kakaowca

Przepis:

2 jajka
1 duży banan

Banana rozgniatamy widelcem baaardzo dokładnie, na mus. Dodajemy rozbełtane jajka, mieszamy ze sobą bardzo dokładnie i smażymy placki z obu stron na patelni pod przykryciem.
Podajemy z dodatkami.

Pam.

28 komentarzy:

  1. Czas jest o tyle do dupy ze jak bym nie chciala- nie moge doradzic Ci, ze spoko, on poczeka, zwolni specjalnie dla twoich potrzeb. Wiesz co robic, tyle sie na swojej biezni nabiegalas ze nie uwierze, jesli ty w tym wyscigu nie wygrasz (az mi sie Szymborskiej wiersz przypomnial, tylko tytulu dokladnie nie pamietam, cos z Muzeum)

    OdpowiedzUsuń
  2. to są moje placuszki "awaryjne", jak już totalnie nie mam pomysłów lub mam pustą lodówkę, a co najlepsze zawsze wychodzą pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ileż ja się namęczyłam nad patelnią z tymi plackami, ale warto, faktycznie wychodzą bardzo smaczne i lekkie, a jak jeszcze malinki do tego! W końcu nazwa o czymś świadczy! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, podpisuję się pod tym nogami i rękami :D

      Usuń
  4. A u mnie właśnie pogoda bardzo wiosenna - od razu się lepiej wstaje :)
    Kiedyś robiłam te placki i jak dla mnie bez szału, ale całkiem smaczne były :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie również czas ucieka, a ja mu macham na pożegnanie. To jest strasznie wkurzające! Chciałabym się wyrwać z tego i wykorzystywać czas lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale cieniutkie, malutkie! Urocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale maciupkie! :D I jakie udane wyszły ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. u mnie te placki wciąż czekają w kolejce do wypróbowania :)
    Pam, dopóki nie ruszysz z miejsca, nic się samo nie zmieni. Trzeba brać los w swoje ręce i walczyć (jak lwica!) o swoje, o prawo do szczęścia, o każdy jeden dzień, co by go nie zmarnować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tym czasem zawsze mam problemy- wiecznie narzekam, że go nie mam, że dobra za krótka, a tak naprawdę zawsze go po prostu marnuję i to w najgłupszy możliwy sposób.
    Nigdy jeszcze nie jadłam tych dwuskładnikowych placków- nie mam szczęścia do smażenia, ale będę musiała kiedyś spróbować!

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeraża mnie ostatnio tempo życia, chwile umykające przez palce, minuty, które już nie wrócą.. Nie można stać w miejscu, to jest pewnik.
    Robiłam je raz i pamiętam, że był problem z przewracaniem na drugą stronę :P

    OdpowiedzUsuń
  11. takie placuszki bym zjadła <3
    Dokładnie czas aż za szybko umyka ;c Już wakację się zbliżaja ;o

    OdpowiedzUsuń
  12. Te placuszki mam w planach od ho ho i jeszcze trochę. Ale w końcu i ja się skuszę, zobaczysz! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakie urocze maluszki! :) Jak mogą się rozpaść przy przewracaniu, to na 200% u mnie tak się stanie. :P
    Wiesz, sami możemy kreować swój los, nikt nas w tym nie wyręczy. Może jedynie pomóc poprowadzić, ale my musimy wiedzieć, w którym kierunku chcemy iść i musimy zrobić ten pierwszy krok.

    OdpowiedzUsuń
  14. najlepsze dwuskładnikowe to mąka i banany <3
    czas ucieka, dlatego trzeba korzystać! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hehe, pamiętam, że gdy rozpoczynałam dietę (te zdrowszą i racjonalną) odchudzającą to były to jedne z pierwszych placków jakie robiłam. Oczywiście nie było opcji nie dodać dużych ilości cynamonu i kilku kropel aromatu waniliowego. ;) Potem pokusiłam się o dodanie trochę płatków owsianych, no a z czasem to już poleciałam z dodatkami ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak te placki są bardzo smaczne ale ich smażenie już takie fajne nie jest ;p Heheh dobrze, że wszystko zostaje wynagrodzone smakiem :)
    Uciekający czas.....już przestałam chyba zwracać na to uwagę....bo jak się nad tym zastanawiam to on ucieka coraz szybciej :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Czas - śmieszna rzecz. Raz czołga się i wlecze o wiele za długo, a po chwili pędzi nieubłaganie. Obejrzysz się - ups, kilka lat zleciało. Jeśli się na coś to przyda, to zawsze życzę powodzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. robiłam kiedyś te placuszki ale mi nie wyszły, muszę jeszcze raz spróbować :)
    kochana głowa do góry, zaciśnij zęby i cały czas do przodu :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Czas leci, a ja żałuję każdej straconej minuty... Ale nic się chyba nie da z tym zrobić, prawda?
    Te placuszki sprawdzają się też w formie omlecika :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trochę boję się, że placuszki mogłyby wygrać ze mną i przywierać, ale kiedyś na pewno spróbuję je zrobić ;)
    A czas jest wredny. Ucieka, zostawia nas, a potem możemy tylko żałować...

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie ten czas leci szybko, za szybko -.-
    Pierwszy raz widzę u ciebie cienkie placki, na serio :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Podoba mi się przepis. Chyba dam radę go zrobić i nic nie schrzanić :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakie cieniutkie! :) Ale te dwuskładnikowe to zawsze takie - i zawsze pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No, cienkie tak jak lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jeszcze takich nie robiłam, ale kiedyś w końcu muszę wypróbować ten przepis - wyglądają przepysznie, zwłaszcza z takimi dodatkami (na maliny czekam z niecierpliwością, ale mam jeszcze resztke mrożonych) :p

    OdpowiedzUsuń