niedziela, 19 kwietnia 2015

639. Owsianka marchewkowa z kiwi, migdałami, goi, gorzką czekoladą

Chciało dziewczątko znów poczuć się w wyjątkowy sposób. Chciało dziewczątko zaprzepaścić co zbudowało.
Sięgnąć dna. Fizycznie, psychicznie. Myślało, że to już niemożliwe, ze już jest za mądre. Nieprawda.
Wszytko jest możliwe, tylko w imię czego? Po raz kolejny mi wstyd. Po raz kolejny rozmowy, płacz, wnioski.
Przemyśl to. Dziewczynka zasłabnie, straci siłę, przytomność, wystraszy się, obieca, że to się nie powtórzy, a gdy już się lepiej poczuje nie wie co robić, bo przecież można jeszcze jeden dzień, jedną chwilę. I nie wie tylko czy dla serca nie będzie to ostatnia. Po raz kolejny daje sobie jeszcze jedną szansę. Widać nie traci nadziei. Nie wiem skąd ją czerpie. Prosić o pomoc potrafi tylko krzywdząc siebie. Inaczej nie zasługuje. Brak jej szacunku i wiary.
Tego chciało dziewczątko? Pewnie nie, ale to ma. A powinno być dorosłą kobietą z olejem w głowie. A ma sieczkę.
Takietamsraniewbanie.

Miało mnie dziś tu nie być, bo nie takie rzeczy tu pisać chciałam.








Owsianka marchewkowa z kiwi, migdałami, goi, gorzką czekoladą

Pam.

22 komentarze:

  1. Hej, dziewczątko, głowa do góry i oręż w dłoń, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Wygrać z samym sobą jest wbrew pozorom najtrudniej. Weź głęboki oddech i zrób krok z powrotem w tę jasną stronę :) złap mnie za rękę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niech dziewczątko wie, że od niej samej zależy to, jak wszystko wyglądać będzie, bo tylko ona decyduje o swoim życiu. Takie słowa u tak silnej kobiety (udowodniłaś to nie raz!) zwracają szczególną uwagę... Pam, nie poddawaj się, bo masz o co walczyć-o własne szczęście. Życie jest jedno, po co je tracić na smutki i pesymistyczne rozważania? :) nie lepiej starać się o uśmiech każdego dnia? :) przytulam na odległość! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cholera, i dobrze że jesteś tutaj. Bo nie sądzę, że w tym wielkim świecie Ty jedyna odczuwasz to samo, a pisząc coś takiego możesz trafić do innych osób. Poza tym, masz zapis tego, co pragniesz usilnie zmienić, a to jest bardzo ważne.
    Także tego, nie poddawać się (przecież Ty się nie poddajesz!) i iść mocno na przód. O, na przekór.

    OdpowiedzUsuń
  4. hej! proszę mi tu nie smęcić! głowa do góry, szczery uśmiech na twarz i do przodu :) każdemu zdarzają się chwile słabości, ale nie można się od razu załamywać... nie, trzeba powstać i piąć dalej! trzymaj się i myśl pozytywnie, posyłam Ci trochę swojej energii :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczątko! Otrzyj łezki, spójrz na piękne słoneczko i pomyśl, że będzie lepiej. Jesteś silną i mądra, a ta sieczka w głowie to tylko na chwilę. Bo jak ktoś, taki jak Ty może się poddawać? No właśnie, NIE MOŻE! Chwila zwątpienia, załamania? Przecież będzie dobrze, bo nie jesteś sama :*
    Trzymaj się kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mmm ja tak uwielbiam wszelkie bakalie, że pewnie zaczęłabym od wyjadania migdałów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej ! Hej! Pam ! :) Głowa do góry ! Trzeba uwierzyć, że będzie dobrze, otrzeć łzy z twarzy i zrobić krok na przód, po lepsze jutro. Bo jeśli my same nie zadbamy o siebie, nie uwierzymy w swoje "ja", to nikt tego za nas nie zrobi. Ja wierzę, że ciebie się to uda :*
    A owsianka taka prosta, ale ona zawsze poprawa humory :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej! Głowa do góry! Trochę wiary i wszystko pójdzie po Twojej myśli ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej! bardzo dobrze, że napisałaś, to Twoje miejsce gdzie możesz pisać takie rzeczy, dać upust swoim emocjom. Mam podobny czas teraz, jak mi się wydaje, że dużo już osiągnęłam, wszystko jest normalne, a później nagle bum, tak jakbym wracała do samego początku, jestem wściekła na siebie, wyżywam się na sobie, kompletnie na NIC nie zasługuję. Wiedz, że są takie osoby, które to rozumieją. Dobrze, więc że piszesz, nie jesteś sama pamiętaj. I pamiętaj, że niezwykle mądry, wrażliwy i bystry z Ciebie człowiek o dobrym sercu. Być może to upadek, niejeden pewnie jeszcze czeka Cie w życiu, przez niejeden przeszałaś, ale zobacz jaka silna jesteś, bo później się podnosisz i idziesz dalej. Tak już chyba w tym naszym skomplikowanym życiu jest, nieustannie upadamy, ześlizgujemy się nawet tuż przed samym szczytem, ale to nic! Po tych smutnych, złych dniach, grzmoty ustąpią i wyjdzie słońce, zobaczysz, ściskam mocno, zuza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie bez sensu te moje wywody, ale chciałam, żebyś wiedziała, ze w końcu kolor czasów ustąpi różowemu:)

      Usuń
    2. Nie bez sensu. Dziękuję bardzo za to co napisałaś :)

      Usuń
  10. Hallo, nie poddajemy się tutaj!:)
    A marchewkową owsiankę to ostatnio w zimę jadłam:c

    OdpowiedzUsuń
  11. Pam, może to totalnie nie na temat tego co napisałaś, ale muszę Ci to napisać, bo może dzięki temu przeskoczy jakiś trybik w twojej głowie.
    W podzięce za romans z anoreksją, dokładnie 4 lata temu straciłam okres. 4 lata. Przeszłam przez leczenie szpitalne i teoretycznie czułam się zdrowa. Ba, byłam zdrowa, psychicznie jak najbardziej (może to moja przewaga nad Twoją sytuacją...). Jadam zupełnie normalnie, jadam słodycze, w granicach rozsądku. Jednak ciągle miałam zbyt niską wagę, bmi około 17-17,5. W końcu wzięłam się za siebie, odpuściłam totalnie- przestałam jeść 5 posiłków dziennie, na godziny, tylko jeść wtedy, kiedy byłam głodna, kiedy była okazja coś zjeść, kiedy ktoś częstował, kiedy miałam na coś ochotę. Przy gotowaniu oblizywałam łyżki, a nie tylko smakowałam na czubku palca, brałam dokładki tego co mi smakowało, wieczoramu do filmu piłam piwo, dwa piwa. I udało się- przytyłam, od dokładnie września utrzymuję bmi 18.7. I chociaż jest mnie więcej, dużo ubrań jest dla mnie za ciasna, rajstopy trochę inaczej leżą na brzuchu, niż do tego byłam przyzwyczajona, wiesz co? 4 dni temu dostałam okresu. Obfitego i bolesnego, nigdy w życiu nie cieszyłam się tak bardzo z bólu brzucha. Ale zdradzę Ci jeszcze jeden sekret. To nie tylko to przytycie, to nie tylko jedzenie tłuszczy, węglowodanów i tak dalej podziałało. Zakochałam się i to chyba świadomość, że nie jestem w 100% kobietą przy moim mężczyźnie, ruszyło mój organizm.
    Czyli widzizs, jest szansa. Jest szansa na zdrowie (bo tak, cykl menstruacyjny u kobiety jest wyznacznikiem zdrowia), więc nie zmarnuj jej, tylko weź się za siebie JUŻ TERAZ JAK NASZYBCIEJ

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na temat jak najbardziej :) I dajesz mi nadzieję, bo ja okresu nie mam ok. 5 lat... I zawsze jak czytam, ze ktoś odzyskał to cieszę się ogromnie, poniekąd zazdroszczę i daje mi to właśnie nadzieję.Podziwiam fakt, ze potrafiłaś odpuścić godziny, odpuścić schematy. Ja jestem w to uwikłana okropnie i nawet jak ,,biorę się za siebie" przytyję te kilka kg, to ze schematami i tak mam problem. Terapeuta mówi, ze widać wymaga to u mnie więcej czasu i pracy, a ja w tym momencie widzę, że nic poza wagą nie osiągam, to już lepiej te kg zrzucić.... Teraz ja sie rozgadałam. Bądź co bądź dziękuję za ta wiadomość :)

      Usuń
  12. Pam! Przecież Ty jesteś niesamowicie silna i mądra! Nie zaprzepaścisz całej swojej pracy i wysiłku, prawda? Mam nadzieję, że to tylko chwila załamania. Bo burzy zawsze wychodzi słońce. Trzymaj się, myślę o Tobie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. A może lepiej, że tutaj jesteś? Może takie przelanie swoich problemów, podzielenie się nimi jest pomocne?
    Pam, nie cofaj się! Przecież to są najlepsze lata w Twoim życiu, czy to, że będziesz ważyła 5 kg więcej sprawi że będziesz mniej wartościowa? NIE, anoreksja to wstrętna suka (przepraszam za wyrażenie, ale to prawda) nie dość, że zaburza Ci obraz widzenia samej siebie, zamyka Cie w sobie, izoluje i przede wszystkim kłamie! Nie ufaj jej, czerp z życia jak najwięcej, bo młodość jest tylko jedna! Pam trzymam kciuki i przesyłam dużo pozytywnej energii :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie spodziewałam się, że aż tyle w śniadaniowej blogosferze tego typu problemów, a proszę - każdy walczy. Weź się w garść po raz kolejny, proś o pomoc po raz kolejny, nie poddawaj się, nie wracaj do tego co było! Sama wiem, jak to jest próbować i po widocznych tylko na wadze rezultatach poddawać się. Brzmi idiotycznie, ale każdy zna ten schemat. Trzeba go tylko przełamać, a przynajmniej spróbować po raz setny, tysięczny, do skutku. Bo załamanie się to najgorszy wybór.
    Uśmiech, głowa do góry i zaczynasz wszystko jeszcze raz ;) Wierzę w Ciebie bardzo mocno, trzymam kciuki i życzę zdrowia oraz mniej strachu!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochana, nie bez powodu jesteś tutaj z nami, w tej blogosferze śniadań. Większość z nas przez "to" przechodziła. Niektórzy mają już to "przełamanie" za sobą, a inni ciągle walczą. Z tego co wywnioskowałam i Ty jeszcze walczysz. Z doświadczenia wiem, że są lepsze i gorsze okresy w tym całym bagnie. Ale wiedz, że to właśnie TY masz władzę nad swoim życiem, TY masz mieć siłę aby walczyć z słabościami, i tylko TY jedna możesz sobie pomóc !. Trzymam za Ciebie mocna kciuki, bo już nie jeden raz udowodniłaś, że potrafisz i Pomogłaś już swoją obecnością tutaj niejednej osobie (w tym ja). Sama też mam jeszcze problem z miesiączką, ale wierze, że wspólnymi siłami i nam się uda ! :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziewczątko moje! Bo wpadne na Twoj wydział z blachą ciastek i będę Cię wodziła na pokuszenie aż się skusisz! :D

    A tak na serio-to dziewczątko Ty kochane- walcz o siebie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak dziewczątko jest przestraszone i płacze, to silna, dorosła i mądra kobieta podejdzie i ją przytuli. Pocieszy. Nie będzie kopać i krzywdzić. Zaopiekuj się tą małą dziewczynką. Wiesz, co dla niej najlepsze. A jeśli Ci się to uda, to tej małej dziewczynce uśmiechną się oczy, rozwinie skrzydła i będzie szczęśliwa. Chyba warto podjąć wyzwanie i jej pomóc, co? ;*
    Ja wiem, że to nie będzie proste, ale nie pisałabym, gdybym nie uważała, że możesz to zrobić. Wierzę bardzo mocno w Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie jadłam owsianki :)
    Pozdrawiam,
    http://fit-healthylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń