środa, 29 kwietnia 2015

649. Serek wiejski z pieczonym cynamonowo- cytrynowym batatem, gruszką i tahini

Nie utyjesz od jednego pączka tak, jak nie schudniesz od jednej sałatki.
Jednym słowem piosenki nie zaśpiewasz. Jednym ruchem nogi maratonu nie przebiegniesz.
Jednym niezapalonym papierosem płuc nie uleczysz.
Zawsze jednak trzeba postawić ten pierwszy krok. Zawsze.
Obojętnie jaką drogę obierzemy zawsze pierwszy krok trzeba postawić. On zazwyczaj jest najtrudniejszy. Pierwszy, drugi, kryzysowy trzeci, czwarty, a dalej idzie już łatwo.
Ja byłam już niemal na szczycie, ale tak jak w górach bywa- szczyt skrył się za obłokami, a ja zwątpiłam, że on tam jest. Asekuracyjnie zeszłam do punktu wyjścia. Fizycznie, psychicznie. Zwątpiłam w siebie, stchórzyłam. Ale mapę tej drogi już mam, więc teraz teoretycznie powinno być łatwiej. Czy będzie, to się przekonam, ale dziś po raz kolejny wyruszam.
Tym razem ze świadomością, że szczytu czasami nie widać, ale on gdzieś jest.
I do kosza podejście, że to nie dla mnie.


Miłej środy! :)


Tak banalne śniadanie, a jedno z najlepszych od dawna!





 Serek wiejski z pieczonym cynamonowo- cytrynowym batatem*, gruszką i tahini

*batat pokrojony w kostkę, skropiony sokiem z cytryny i cynamonem, odstawiony na noc.
 Pieczony ok 35 min. w 200 stopniach



                                                                                                                                          Pam.

18 komentarzy:

  1. "Zawsze jednak trzeba postawić ten pierwszy krok. Zawsze." To sama prawda.. nie poddawaj się.. z upadku zawsze można się podnieść - trzeba tylko chcieć ;) Ja w Ciebie wierze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. PAM TO DLA CIEBIE :

    https://www.youtube.com/watch?v=xMxCj8B6Sg8

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie jest łatwo, nikomu i z niczym. Szczególnie, jeśli zależy. Ale im bardziej zależy, tym większa motywacja. Spróbuj znaleźć przyjemność z każdym dniu, niech każdy kolejny krok będzie dla Ciebie piękniejszym dniem, piękniejszym życiem. Uśmiechnij się do siebie Pam, bo jesteś wspaniałą osobą :) :*

    OdpowiedzUsuń
  4. tak ma być - wyrzuć jak najszybciej zbędne myśli, to nieprawidłowe podejście - czas zacząć od nowa? a może czas kontynuować dalszą ścieżkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwsze zdanie - myśl: co ja czytam... Ale tak, jak wczoraj pisałem - pozytywna kobitka jesteś, dasz radę ze wszystkim. I szczyty gór możesz zdobyć na swych długich nogach (a jak nie, to na rękach, a co!) ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja powiem tak.. zobacz ile masz do stracenia. Mlodosc, szczescie, zycie... co to beda za wspomnienia z mlodosci... sa wazniejsze rzeczy niz jakies glupie cyferki, kalorie itp. Szkoda na to zycia, bo jest krotkie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tylko nie zgub tej mapy i zaopatrz się w kompas a na szczyt dojdziesz z pewnością :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, pierwszy krok najtrudniejszy, ale jak już się odważymy go postawić to leci już z górki :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Poruszyły mnie Twoje słowa... tak bardzo, że koniecznie muszę zapisać tego posta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Powinnam dodać tego posta do zakładek jako motywujący tekst do działania. Bardzo mądre słowa. Teraz trzeba je zacząć realizować. Trzymam za Ciebie mocno kciuki! Na pewno już się nie zgubisz na tej drodze na szczyt. Wierzę w Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Grunt się nie poddawać ! :)
    haha, właśnie szamałam serek wiejski xD szkoda tylko ze bez batata ;<

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że to napisałaś, bardzo. Tobie pewnie też pomogło wyrzucenie tego w otchłań internetu. Mam taką nadzieję.
    Jak ja byłam pogrążona w tych problemach, to byłaś dla mnie największą motywacją. Także idź do przodu tą ścieżką i nie cofaj się, nie rób tych samych błędów!
    Ściskam mocno ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ten pieczony batat to coś pysznego!!!!

    http://foodmania-przepisy.blogspot.com/2015/04/konkurs-majowka-z-owocowym-rajem.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Genialnie napisane, motywuje! Życzę Ci dużo szczęścia w poszukiwaniach szczytu!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Łączę się z Tobą w tych rozkminach kochana wspominając moją dzisiejszą częsc pizzy zapitą winem. Da się !

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale to połączenie musiało być dobre... :D
    Kochana myślę, że z taki podejściem szybko dojdziesz na sam szczyt :*

    OdpowiedzUsuń