wtorek, 12 maja 2015

662. Rabarbarowo- klonowa granola z jogurtem, gruszką i pomelo

,,[...] moim zda­niem szczęście jest to coś, co człowiek po­siada, tyl­ko nie pot­ra­fi te­go oka­zać i wykorzystać. "

Stanisław Korzonek

Wydaje mi się, że często nie pozwalamy sobie na bycie szczęśliwym, bo się tego wstydzimy. 
Uważamy, że nie mamy powodu do szczęścia. Tłumimy w sobie radość, bo to nie wypada cieszyć się, kiedy innym źle się dzieje, kiedy deszcz pada, kiedy dzieci głodują, kiedy katastrofy dotykają ludzi na innych kontynentach. 
Absurdalne zaczyna nam się wydawać, że można cieszyć się błahymi rzeczami. Z sytuacji codziennych, z krótkiej rozmowy z innym człowiekiem z uśmiechu, z usłyszanej piosenki, z ujmującego widoku. 
Szukamy nie wiadomo jakich powodów do radości i zwyczajnie umykają nam te dawane nam są każdego dnia, te które czekają na bycie zauważonymi.

Uśmiech proszę! :)

Miłośniczką rabarbaru nigdy nie byłam, a raczej założyłam to zniesmaczona okropnym kompotem jaki dany mi było spróbować. Poza tym nie miałam z nim zbyt wiele styczności poza ciastem drożdżowym, w którym bardzo mi smakował. W tym sezonie postanowiłam z nim pokombinować.
Przypomina mi seler naciowy, a z nim się ostatnio bardzo zaprzyjaźniłam :]





Rabarbarowo- klonowa granola z migdałami, żurawiną i gorzką czekoladą z jogurtem, gruszką i pomelo

Przepis:

Różowe części z 2 łodyg rabarbaru
6 łyżek płatków owsianych
2 łyżki syropu klonowego
Garstka migdałów
Garstka suszonej żurawiny
Gorzka czekolada

Rabarbar kroimy i wrzucamy na patelnię na wolny ogień na kilka minut. W tym czasie na osobnej patelni prażymy płatki aż lekko się przyrumienią.
Do rabarbaru wlewamy syrop klonowy, gdy zacznie bulgotać wrzucamy płatki, smażymy chwilę. Studzimy, dodajemy żurawinę, posiekaną czekoladę i namoczone wcześniej migdały.

Rabarbarowa rewolucja
Pam.

13 komentarzy:

  1. W zeszłym sezonie robiłam taką granolę i pamiętam, że bardzo mi smakowała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo fajny cytat, od razu się uśmiecham po przeczytaniu tego co napisałaś :) szczera prawda.
    zdecydowanie muszę spróbować granoli z rabarbarem <3

    OdpowiedzUsuń
  3. W 100 % zgadzam się z pierwszym zdaniem - bo każdy człowiek ma szczęście, tylko właśnie ... nie potrafi go dobrze wykorzystać i robi się problem -.-
    Myślę, że zaprzyjaźnisz się z rabarbarem, bo on jest na prawdę pyszny no i można go dodawać niemal do wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
  4. :):):):):):) :D:D:D:D:D Dużo uśmiechu :)
    Rabarbarowa granola cieszyła już moje podniebienie w tamtym roku :D Wiem, że smacznie było :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uśmiech u Ciebie też poproszę :D
    Też jakoś ogromną fanką rabarbaru nie jestem :D I zawsze mam problem z napisaniem tego wyrazu XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Selera przypomina mi tylko z wyglądu, i na tym te podobieństwa się kończą :D

    OdpowiedzUsuń
  7. mądrze to napisałaś! :)
    A ja selera naciowego nie tknę w żadnej postaci! Ale rabarbar to już tak :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o ! pierwszy raz widzę rabarbarową granolę ! :) przepis zapisuję bo wygląda, brzmi i pewnie smakuje świetnie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nienawidzę selera naciowego xD
    Szczęście, szczęście... dość skomplikowane, a jednak takie proste i radosne.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mądre słowa- jak zawsze :*
    Rabarbar w takiej postaci jest pyszny!

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny pomysł na granolę z rabarbarem!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja myślę, że mimo wszystko człowiek jest wielkim egoistą i działając spontanicznie nie odmawia sobie szczęścia - chyba, że jest bardzo mało pewny siebie. Mam nadzieję, że Ciebie to już w żadnym stopniu nie dotyczy! :)
    Ra-bar-bar o jaa <3

    OdpowiedzUsuń