piątek, 15 maja 2015

665. Ananas w migdałowym cieście z malinami, migdałami, czekoladą i różaną ricottą

Podświadomie zaczyna mi śmierdzieć sesją. Wiem to jak zwykle po swoich snach. Bo jak Ci się śni Putin i egzamin z przedmiotu, o którym nawet nie wiedziałeś, że się odbywał, to znaczy, że sesja coraz bliżej. Ale to również znak, że bliżej czerwca, bliżej polskich truskawek, bliżej wakacji, a ja pierwszy raz od lat szczerze cieszę się nadchodzącym czasem. Tak po prostu, szczerze, czysto. Nie mogę doczekać się tego co przyniesie najbliższy czas. Niczego niezwykłego się nie spodziewam, ale to z tej zwyczajności czerpię najwięcej. Dzisiaj terapia, później chcę zawitać na uczelni pierwszy raz w piątek w tym semestrze. Wstydź się Pam ;P

Miłego piątku :D
(trzymam kciuki za maturalne zmagania z chemią! )


Ananasa w cieście widziałam na jakimś blogu już dawno i ta go planowałam zrobić i planowałam, aż w końcu pojawił się u Martyny. Od razu kupiłam ananasa, poczekałam aż dojrzeje i dziś miałam naprawdę pyszne śniadanie :D






 Ananas w migdałowym cieście z malinami, migdałami, gorzką czekoladą i różaną ricottą*


*Ricotta wymieszana z wodą różaną

Przepis:

35g mąki pszennej pełnoziarnistej
25g odtłuszczonej mąki migdałowej
Jajko
60ml mleka
Szczypta sody oczyszczonej
Szczypta proszku do pieczenia
Szczypta soli himalajskiej
Plastry świeżego ananasa

Jajko ubijamy z solą, przesiewamy mąki, proszek, sodę.Ubijemy wlewając mleko.
Odstawiamy na min. pół godziny. Ananasa maczamy w cieście, smażymy z obu stron na patelni przetartej olejem kokosowym.
Podajemy z dodatkami.

                                                                                                                                          Pam.

16 komentarzy:

  1. Po takim śniadaniu jeszcze więcej szczęścia musiało u Ciebie zagościć :)
    Twój uśmiech jest wszechobecny :*

    OdpowiedzUsuń
  2. nadchodzi jeden z najlepszych sezonów, a właściwie to już się zaczął! kocham ten czas :)
    posyłam jeszcze więcej uśmiechu na dziś! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetnie wyglądają te kropki od patelni na plackach! haha :D
    Niezłe sny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłego piątku :) Kiedyś też namoczę sobie owoc w cieście naleśnikowym :D Pięknie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak śni się Putin, to wiedz, że coś się dzieje ;D
    ananas w cieście jeszcze przede mną, głównie przez to, że trzeba całego ananasa kupić, a nikomu w domu się nie chce ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pam,jeśli trzymałaś kciuki za chemie, to dzięki bo poszło dobrze!! :DDD
    Śniadanko pycha;)
    Pozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. W migdałowej wersji musiały być także pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Owoce w cieście coraz częściej na blogosferze się pojawiają, może czas i na mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. dobry boże, kto Ci się śnił?! a chociaż zdałaś ten egzamin ;p nie przepadam za ananasem, ale ilekroć przechodzę obok niego w sklepie dziwnie mnie ostatnio ciągnie do niego ;p więc pewnie ulegnę ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba robię jutro na śniadanie!

    OdpowiedzUsuń
  11. pyszne i naprawdę świetnie wyglądające :D

    OdpowiedzUsuń
  12. za ananasem nie przepadam ale w cieście to bym chyba zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wizualnie wyglądają idealnie i na pewno smakują świetnie patrząc na składniki ;)
    A póki co to najbardziej czekam na truskawki i bób ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam owoce w cieście! Ale od dużej ilości ananasa mam uczulenie :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeny wstyd. Nie mam maki pelnoziarnistej w mieszkaniu. Żadnej (!) pora do sklepu chyba ;)

    OdpowiedzUsuń