czwartek, 21 maja 2015

671. Różane naleśniki z serkiem, dżemem, gruszką, pestkami, daktylami i tahini

Małe wielkie zwycięstwo wczoraj odniosłam. I jestem dumna. :)
Małe kroki należy doceniać. To one choć drobne, ale stawiane regularnie, codziennie, doprowadzą do celu. Można czasem coś przeskoczyć, zrobić duży krok, ale te zdarzają się sporadycznie i często po nich następuje zastój. To małe, na pozór nieznaczące kroczki po pewnym czasie przynoszą efekt i po przebyciu pokaźnego dystansu dostrzegamy jak daleko nas zaprowadziły. Wiem, że już o tym pisałam, ale to należy powtarzać, bo jest warte zapamiętania. Nie pomniejszajmy sobie, doceniajmy siebie i budujmy poczucie wartości, bo tylko w ten sposób w połączeniu z ciężką pracą można góry przenosić. 
Haha, przesłanie niczym z kampanii wyborczej xD Chyba za bardzo się wczułam w te wszelkie debaty :P


Oby dziś mniej padało, bo już mi się suche i czyste ręczniki do wycierania psa pokończyły :P


Ogromna ochota na naleśniki mnie naszła, więc na co czekać?
Wykorzystałam otwarte mleczko zagęszczone do ciasta naleśnikowego, wyszły bardzo delikatne i słodkie. Do tego różany posmak. Pyszności :)







Różane naleśniki owsiane z serkiem, dżemem figowym, gruszką, pestkami dyni, daktylami i tahini


Przepis:

45g mąki owsianej
150ml płynu (mleczko zagęszczone + woda)
Łyżka wody różanej
Jajko
Szczypta soli himalajskiej

Jajko ubijamy z solą, dolewając połowę płynu.
Przesiewamy mąkę, ubijamy i dolewamy płyn do odpowiedniej konsystencji oraz wodę różaną.
Odstawiamy ciasto na noc do lodówki.
Rano smażymy naleśniki na patelni naleśnikowej.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Pam.

20 komentarzy:

  1. Zjadłabym... Podzielisz się ? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pam na prezydenta :D
    Dużo różanych smaków ostatnio u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Naleśniki wśród takich dodatków muszą smakować genialnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale wieżyczka naleśników, mniamci :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też już mam dość tego deszczu bo na rower nawet nie mogę wyjść 😢😢
    A twoje naleśniki to najdelikatniejsze jakie do tej pory widziałam 😍😍

    OdpowiedzUsuń
  6. prócz tego, że co do słowa zgadzam się z tym co napisałaś o krokach i kroczkach (i nawet chciałam coś od siebie dopisać, ale wyczerpałaś temat!) to co do tych debat- wczoraj oglądałam jedną dot. in vitro i myślałam że wyrzucę telewizor przez okno. reeeety
    no i wiadomka- supi śniadanko całuski, cmok cmok. a tak serio- moje naleśniki wczoraj nie zeszły z patelni i zeskrobałam je w postaci... papki. którą zjadłam z miski. więc serio- wow!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak nadejdzie ochota na naleśniki - nie ma rady, trzeba działać :D Taką wersję z chęcią bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Otóż to, trzeba czerpać radość z drobnostek, malutkich kroczków do przodu :)
    Na mleczku zagęszczonym? musiały być wyjątkowe!

    OdpowiedzUsuń
  9. ta cała kampania wyborcza juz mnie nieco zaczyna przytłaczać...;)
    naleśniki - gdyby rano było tylko więcej czasu i ochoty... ale może jutro..:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesz kupne slodycze itp? :) sniadania super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Wiesz, że ostatnio sama miałam rozkminę na temat mojego jedzenia słodyczy?
      Po pierwsze, zauważyłam, że zjem owoce z masłem orzechowym, albo tahini, owoce suszone, bakalie, jogurt czy serek z dżemem i miodem to uważam, że zjadłam słodycze. Co jest błędem, bo zjadłam na słodko, ale nie słodycze xD
      Dwa, odwykłam od kupnych słodyczy. Ogólnie od cukierków, batonów, ciast. Nie miewam na nie ochoty, nie ciągnie mnie, w ogóle nie zauważam już ich istnienia. Czasem jak o nich myślę to gdzieś mnie jakieś lekkie obrzydzenie bierze i nie wiem czy to czysto psychiczne, czy organizm odwykł i tyle.
      Ale odpowiadając stricte na pytanie (ja i moja rozwlekłość wypowiedzi) jem kupne czekolady, nie tylko gorzkie, choć te najbardziej mi smakują i lody. Poza tym raczej nie.

      Usuń
    2. Mam to samo. Nawet nie patrzę na takie typowe kupne słodycze. I wszyscy mi się dziwią, że nigdy nie mam na nie ochoty. Ale jakoś tak się odzwyczaiłam, ale możliwe, że to psychika...

      Usuń
  11. świetne nalesniki, a z mąki owsianej zawsze wychodzą takie dobre!

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam się z TB w 100% te małe kroczki też musimy doceniać, bez nich nie było by tych dużych :)
    dlaczego Ty mi to robisz? kusisz jak nie wiem tymi naleśnikami! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. każdy mały krok przybliża nas do celu!!!
    Kobieto czemu ty mnie o tej porze kusisz tym niebem na talerzu? ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. piątka za naleśniki ! :D Twoje oczywiście prezentują się fenomenalnie ! *.*

    OdpowiedzUsuń
  15. Pam na prezydenta :D
    Jestem naprawdę szalenie ciekawa wody różanej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale tu u Ciebie różanie! :) Chcę takie naleśniki, ale ostatnio się zraziłam do ich robienia ze względu na ich niewychodzenie.. Możesz mnie zaprosić więc :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zrobisz mi? Bo są obłędne!

    OdpowiedzUsuń