piątek, 22 maja 2015

672. Różane ricotta buns z bananem, malinami, tahini, kakaowcem i żurawiną

Cholercia, cholercia, cholercia. Terminy egzaminów się pojawiły. Już teraz. Zaraz, niedługo. Kiedy to się stało? Jak to możliwe, że to już? Koniec życia, pora zamknąć się w czterech ścianach i kuć. Najpierw zaliczenia ćwiczeń. W przyszłym tygodniu 3 atrakcje, w następnym kolejne. Olaboga.
Wdech, wydech. Teraz to już w ogóle nie ma szansy na wyspanie się.
W sumie i tak z każdą kolejną sesją staje się to jakby mniej wielkie, mniej przerażające.
Podejście bardziej ,,ubiore sie ładnie, pójde z biegu, usionde, napisze, oddam"
Przeraża mnie jedynie moje nieogarnięcie. :P

Dziś cały dzień poza domem. Intensywnie będzie. Ale przy tym myślę, że pozytywnie.
Miłego piątku :D


Moje ulubione ricottowe bułeczko-placki. Puchate wy moje, dlaczego ja was tak zaniedbuję?








Różane ricotta buns z bananem, malinami, tahini, ziarnem kakaowca i suszoną żurawiną

Przepis:

55g mąki owsianej
Łyżka otrębów pszennych
120g ricotty
Nieduże jajko
Łyżka wody różanej
Łyżeczka stopionego masła ghee
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
Szczypta soli
Stewia

Banan, maliny
Suszona żurawina, tahini, ziarno kakaowca

Ricottę miksujemy z jajkiem, masłem, wodą różną.
Przesiewamy mąkę, dodajemy otręby, sodę, sól, stewię. Miksujemy.
Zagniatamy ciasto.
Ja odstawiłam na noc do lodówki.
Formujemy kulki, spłaszczamy i smażymy na suchej patelni pod przykryciem na najwolniejszym ogniu ok. 20 min od czasu do czasu przekładając na drugą stronę.
Podajemy z dodatkami.

Pytania?

Viva Ricotta! edycja II
Pam.

19 komentarzy:

  1. A ja myślałam, że tylko ja jestem taka nie ogranięta hahaha :D
    Ja tam wiem, że szybko poradzisz sobie z sesją i odpoczniesz później :)

    Jedyne, czego mi brakuje na weganizmie, to ricotty ;< Ale pocieszam się faktem, że tofu też jest pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomniałaś mi o tych puchatkach! Lecę po ricottę i robię na dniach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś je sobie sprawię, jak tylko będę w stanie ogarnąć wieczorem zagniatanie ciasta :D
    Do mojego pierwszego i zarazem najważniejszego egzaminu też mało czasu... tak mało...

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam to uczucie, kiedy nie wiadomo w co ręce włożyć. Sama mam w przyszłym tygodniu milion sprawdzianów... Będę trzymać kciuki za Ciebie, i za siebie :)
    Maliny! Lato wyczuwam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Bułeczko-placki brzmią ciekawie. No i smacznie przede wszystkim ;)
    Powodzenia na egzaminach, oby poszły bezbłędnie (nie tak jak to siadanie w notce wyjątkowo ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dasz radę! Bo jak nie ty, to kto? :D
    Ja też zaniedbałam to śniadanie, czas je zrobić! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Że też wczoraj tak obojętnie przeszłam w sklepie obok ricotty :(

    OdpowiedzUsuń
  8. HAha no to szybko ogarniaj i do nauki! :D
    Za każdym razem patrzę z zazdrością na te Twoje bułeczki! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie też "gorący" okres życia studenckiego się zaczął :(
    A śniadanko bomba :) Ricotta buns już kilkakrotnie u Ciebie widziałam i cały czas mam je w głowie, muszę w końcu się wziąć do dzieła :D

    OdpowiedzUsuń
  10. nie wierzę, że ich jeszcze nie robiłam! jak tylko pojadę do Kauflanda po ricottę, pojawi się i u mnie to śniadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. oj tam stresujesz się przecież już doskonale wiesz, że nie taka sesja straszna jak się wydaje ;) tak dawno ricotty nie jadłam, że zaczynam tęsknić, zwłaszcza jak widzę Twoje śniadanie tak wyśmienicie podane :D

    OdpowiedzUsuń
  12. W takim razie miłego edukowania !! :D haha. !
    Obiecuję sobie, że jutro zrobię te bułeczki !!!! ricotta w lodówce jest, więc nie ma wymówek ! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Urocze te Puchatki (a może puchacze? ;P). ;)
    Poradzisz sobie na sesji, spokojna głowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jeszcze nie robiłam - hańba, hańba, hańba. Dajcie mi tu ricottę i już się za nie zabieram!
    U mnie następne tygodnie też są pod znakiem nauki... ale w sumie chyba nie ma co porównywać liceum do sesji, więc marne pocieszenie xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Będę mocno trzymać za Ciebie kciuki!!! :*
    Pierwszy raz widzę takie cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  16. o rany rany! skąd masz te malinki ?? :D

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja ich jeszcze nie robiłam! Muszę wysłać tatę po ricottę :D

    OdpowiedzUsuń