niedziela, 21 czerwca 2015

702. Różane tofurniczki z truskawkami, malinami, goji i PB


Już przypomniałam sobie jak to przyjemnie jest beztrosko rozmawiać z przyjaciółką o niczym. O bzdurach mniejszych i większych, śmiać się do bólu brzucha z żartu tak suchego jak piach na pustyni, nie tworzyć dystansu, bo przecież 'ja mam ważne problemy i nie wolno mi skupiać się na błahostkach'. Jak to dobrze jest poluzować sznury za ciasnego gorsetu. Jak cudownie nie bać się już normalności, zwyczajności, nie chcieć dłużej tworzyć enigmatycznej aury wokół czegoś- niczego. Dobrze nie bać się tego czego się pragnęło i nie wystraszyć, że się to chwyciło.

Dobrze byłoby się jeszcze wyspać…

Miłego dnia! :D







Różane tofurniczki owsiane z truskawkami, malinami, goji i masłem orzechowym


Przepis:

200g tofu
Jajko (małe)
Łyżka wody różanej
Szczypta soli himalajskiej
40g mąki owsianej

Truskawki, maliny
Jagody goji, masło orzechowe z kawałkami orzechów pekan i syropem klonowym

Tofu blendujemy z wodą różaną na gładką masę. Dodajemy rozbełtane jajko, mieszamy. Przesiewamy mąkę i sól, mieszamy i przykrywamy. Odstawiamy na noc do lodówki.
Rano formujemy tofurniczki i smażymy z obu stron pod przykryciem na patelni.


Pam.

20 komentarzy:

  1. Każdy potrzebuje takiego dnia i to nie od czasu do czasu :) Trzeba się zrelaksować :)

    A śniadanie bardzo smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie rozmowy pomagają i podnoszą na duchu. Wiem to sama po sobie ^^
    Dawno tofu na śniadanie nie jadłam. Czas to zmienić :D

    No a u ciebie na talerzu to lato już widzę, które dziś się zaczyna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ma się czego bać, jak sama napisałaś - takie uczucia i relacje są po prostu normalne, każdy człowiek ich potrzebuje :)
    Piękne śniadanie! (pyszne też zapewne :D)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na wyspanie się też przyjdzie czas!:D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tymi sucharami trafiłaś idealnie ;D Przez kilka ostatnich dni męczą mnie takie różne suchary (zewsząd otaczające!) i ubaw jest wręcz po pachy. I błahostki trzeba doceniać, bo uczłowieczają :-]

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie takie ciasteczka wyglądają! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z pewnością takie rozmowy niosą ze sobą wiele pozytywnych emocji, same przyjemności i trzeba to cenić :) poza tym, nie ma się czego bać, odwagi potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie wyglądają te malutkie placuszki po środku talerza z czerwonymi owocami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Talerzyk idealny!
    polarois.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. ta owocowa obwódka kompletnie odwraca uwagę od, w sumie ważniejszych tutaj, tofurniczków :)

    P.S. na wysypianie się jeszcze przyjdzie czas ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale czerwono dziś u Ciebie :D te tofuniczki świetnie kontrastują z intensywnością tej czerwieni :)

    OdpowiedzUsuń
  12. o, miałam na kolacje robić omlet, dzięki że przypomniałaś mi, że mogę do niego wmiksować tofu! ;)
    hm, chyba Ci po cichu zazdroszczę tego (cholernie dużego!) progresu- we wszystkim i na każdym polu (bo tak tak, może i nie komentuję ale po cichu jestem na bieżąco z każdym wpisem!). ja gdzieś stawiam mało ostrożne kroki bo na wątłym gruncie mi bezpieczniej, a wszyscy dookoła mają się ode mnie odczepić i dać święty spokój :P
    ze swojej strony jeszcze tylko- dziękuję za komentarz u mnie, serio!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądają wspaniale w otoczeniu tych malin :) Dawno nie jadłam już tofu i narobiłaś mi ochoty, więc jutro muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiem, czy ktoś sobie bezprawnie nie przywłaszczył Twoich zdjęć?
    http://koszyk-natury.pl/40/gofry-nasionami-ostropestu/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sklep, z którym współpracowałam, ma wtedy prawo do wykorzystania zdjęć, ale dzięki za czujność! :)

      Usuń
  15. Te tofurniczki są urocze ;) Wyglądają niczym boje na morzu owoców! :D

    OdpowiedzUsuń