niedziela, 28 czerwca 2015

708. Sezamowe placki z kaszy gryczanej z malinami, brzoskwinią i masłem pistacjowym



Po poprzedniej nieprzespanej nocy i aktywnej sobocie, wczoraj wieczorem przejrzałam tylko internety i padłam. W końcu przespałam prawie 9 godzin! Niebywałe. Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle spałam :D ( i tak wyspana się nie czuję ;P ) Podziwiam też mój budzik w głowie. Piątek, świątek, na zegarku 6.50 ja choćbym spała dwie godziny i tak się budzę i nie potrafię już zasnąć. Kiedyś myślałam, że to upierdliwe, teraz uważam to za zaletę. Taka moja cecha i już :)
A o tym jak spędziłam ostatnie dwa dni nawet pisać nie będę, bo słowa nie oddadzą jak bardzo cieszę się, że odważam się, stawiam takie kroki, podejmuję takie decyzje, otwieram się i ż y j ę :D

Udanej niedzieli! :)








Sezamowe placki z kaszy gryczanej z malinami, brzoskwinią, masłem pistacjowym i ziarnem kakaowca
Jogurt naturalny

Przepis:

40g kaszy gryczanej niepalonej
Czubata łyżka (ok. 15g) mąki sezamowej
Jajko
Szczypta proszku do pieczenia i sody oczyszczonej
Szczypta soli himalajskiej

Maliny, brzoskwinia
Jogurt naturalny
Domowe masło pistacjowe, ziarno kakaowca

Kaszę gotujemy na wodzie przez ok. 12 minut, studzimy. Do kaszy dodajemy rozbełtane jajko, przesiewamy suche składniki, mieszamy dokładnie. Odstawiamy (np. na noc do lodówki). Smażymy placki na wolnym ogniu na patelni z jednej strony pod przykryciem, z drugiej strony odkryte.
Podajemy z dodatkami.


Pam.

14 komentarzy:

  1. A ja mam podobnie, tylko że nie 6:50, a 7:30, ale też to lubię - jakoś tak dłuższy dzień zawsze mam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja muszę spać 8-10 godzin, bo jestem nieżywa :D Ostatnio wcześnie wstaję, ale lubię to ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Placki wyglądają cudownie :)
    A co do wczesnego wstawania to Ci zazdroszczę takich mocy :P Mi się coś poprzestawiało i w weekendy wcześniej jak o 8 wstać mi się nie chce :/

    OdpowiedzUsuń
  4. podobają mi się takie placki/wypieki itp., gdzie kasza jest w całości - mają fajną strukturę wtedy :D
    z tym biologicznym budzikiem mam to samo-czy chcę, czy nie, obudzę się przed 7 i za cholerę nie zasnę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. nie wiem czemu, ale jeszcze nie robiłam placków z kaszy gryczanej i chyba pora nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie, że zaczynasz korzystać z życia! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To ogromna zaleta z tym budzikiem w głowie. Kiedy trenowałam też taki miałam. Budziłam się wcześnie z uśmiechem na ustach i jazda! Ale teraz się rozleniwiłam trochę (trochę bardzo)...
    Żyj, żyj, żyj pełnią życia! :D I smaż więcej takich smakowitych placków!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę się rozpisywać, bo jeśli zechcesz to wymienimy nawet więcej słów, ale jakby co to zostawiłam ci wiadomość w Innych na facebook'u :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz będziesz wszystkich kusiła tym masłem! :D A placku super, lubię takie zbite, a jednocześnie puszyste. Niezmiernie się cieszę, że tak wspaniale minęły Ci ostanie dni. Oby więcej takich! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja te placki chętnie bym wypróbowała na obiad :D
    Budzika w głowie Ci zazdroszczę, ja nawet gdybym chciała wstawać wcześniej, będę zasypiała na stojąco :D

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie wyglądają te placuszki!
    Pam, mam takie pytanko... Jak mrozisz owoce letnie na dłuższy okres? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na półce w zamrażalce rozkładam papier do pieczenia i rozsypuję owoce w małych odstępach, jak się zamrożą to wrzucam do woreczków śniadaniowych/ małych siateczek- wtedy nie są sklejone. I tyle :)

      Usuń
  12. Lubię naleśniki z tej kaszy, ale placki zawsze robię w wersji wytrawnej z kaszy palonej :)
    http://iwonka-bloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń