poniedziałek, 29 czerwca 2015

709. Bananowo- różany krem z ciecierzycy z czekoladą i chałwą


                                         ,,Niepew­ność często niez­nośniej­sza od złego. " 

                                                                                                                     Aleksander Fredro


Chciałabym poznać w końcu wyniki egzaminów. Chciałabym wiedzieć na czym stoję. Niepewność jest najgorszym uczuciem. Z czasem nauczyłam się, że w życiu pojawia się jednak bardzo często, na wielu polach. Jedynym lekarstwem jest cierpliwość. Ja się jej ciągle uczę, choć pewnie zanim ją osiągnę szybciej zdążę osiwieć :P



Dużo pozytywów na nowy tydzień! :D


Sama nie wiem ile razy widząc u Was taki krem pisałam, że muszę koniecznie go zrobić. Początkowo nie chciało mi się ciecierzycy gotować, ale kiedy weszło mi to w krew i stało się już pewnego rodzaju nawykiem, żeby zawsze mieś przygotowane jakieś strączki, to sama nie wiem dlaczego nie zrobiłam słynnego kremu z ciecierzycy. To było przepyszne i już mam pomysł na kolejne wersje.
 






Bananowo- różany krem z ciecierzycy z gorzką czekoladą z chałwą i suszoną żurawiną

Kiwi

Przepis:

175g ugotowanej na parze ciecierzycy
1 średni bardzo dojrzały banan
Łyżka wody różanej
Łyżka syropu klonowego
Duża kostka gorzkiej czekolady

Wszystkie składniki (poza czekoladą) blendujemy na krem. Dodajemy posiekaną czekoladę i mieszamy.
Wkładamy do zamrażalki na 15 minut przed podaniem. Podajemy z dodatkami.

 Pytania?

Pam.

23 komentarze:

  1. Niepewność - wiem coś o tym. Ty czekasz na wyniku egzaminów, a ja na wyniki z matury ...

    A ty znów kusisz ciecierzycą :D . Chyba muszę ugotować jej większą ilość, bo lista must do powiększa się w zaskakującym tempie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak, niepewność jest okropna! Ja tak żyłam przez 1,5 miesiąca (wyniki egzaminów) i moje obawy się niestety potwierdziły, ale mniejsza o to :/ :P

    Mam kupioną ciecierzycę, czeka sobie...ten krem mi się już po nocach śni :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Robię często podobny krem do kaszy jaglanej na kolację, choć bez wody różanej i dodaję do środka tahini ;) Choć Twój wygląda dużo bardziej smakowicie; p

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobna sytuacja u mnie: też czekam na wynik egzaminu, ale w sumie to pewna jestem, że nie zdałam. Najgorsze jest to, że poprawka będzie pewnie wyznaczona z godziny na godzinę, bo musi się odbyć do końca czerwca. Ale póki terminu nie ma jakoś nie mogę się do nauki zmusić...
    Naprawdę pierwszy raz u Ciebie taki krem? Fajnie, że debiut miał udany. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wieki takiego kremu nie jadłam! Czas na ciecierzycę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też czekam na wyniki egzaminów... maturalnych. Na szczęście to już jutro u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. o, o! bardzo trafiasz w punkt- dlatego ja cieszę się, że jutro już wyniki tych okrutnych matur (nawet jeśli nie będą takie, jak tego oczekuję) ;)
    kremy bananowo-ciecierzycowe mają specjalne miejsce w moim sercu, a wczoraj przygotowałam wodę różaną więęęęc...

    OdpowiedzUsuń
  8. coś czuję, że za niedługo sobie taki krem przygotuję :)
    sama chciałabym wiedzieć i to życie w niepewności niefajne jest, ale teraz jakoś o tym przestałam myśleć - będzie co będzie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Krem musiał smakować pysznie, zazdroszczę :D
    polarois.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle przemyciłaś gdzieś tą różę :)
    A ja już wszystko znam - pozdawałam ! Wohooo ! Teraz trzymam kciuki za Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ja dawno nie jadłam chałwy! :o A sezamowe smaki z ciecierzycą łączą się cudownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda bardzo apetycznie i smacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pamiętam jak pierwszy raz robiłam praliny z ciecierzycy. Tak właściwie to ich nie zrobiłam, bo zjadłam całą masę przed uformowaniem i włożeniem do lodówki. Także bardzo chętnie zjem go w tej wersji ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. to teraz ja będę ciągle pisać, że muszę go zrobić i kiedyś się na pewno za niego zabiorę, kiedyś... ;) właśnie w czekaniu na cokolwiek najgorsza jest ta niepewność ;/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ty wyniki z egzaminów, ja matura i wciąż ta niepewność.
    Ale skoro życzysz dużo pozytywów to miejmy nadzieję, że te wyniki takie będą kochana!

    OdpowiedzUsuń
  16. cierpliwość.. taa..
    uwielbiam połączenie ciecierzyca-żurawina <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Ech, dokładnie rozumiem czekanie na wyniki - już od północy, a ja chyba... zdecyduję się spokojnie przespać noc.
    Ciecierzyca jest mistrzowska, szkoda że mi wyszła, ale pędzę z zamówieniem wielkiego wora ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja do tego kremu podchodzę z dystansem, bo cieciorka nieźle mnie zamula i potem przez pół dnia nie mogę się ruszyć :D
    W takim razie dużo cierpliwości życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam słodkości na bazie ciecierzycy, pyszny przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Cierpliwość- trzeba się jej nauczyć ;)
    Też cały czas zabieram się za taki krem ;)
    Dziękuje za odpowiedź :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem fanką Twoich kremów! :)

    OdpowiedzUsuń