wtorek, 7 lipca 2015

717. Bananowo- malinowe lody i dużo dodatków



Zrobiłam to! Mogłam to zrobić już dawno temu.
Ograniczał mnie jedynie strach. Obawa, że nie dam rady, że nie podołam, zacznę i nie skończę, zwyczajnie tchórzyłam. Bałam się, że nie uda mi się wytrzymać. Jak też pogodzić takie zajęcie z jedzeniem?
W lutym byłam u lekarza, cały czas nosiłam się więc z zamiarem, że może jednak. Zabrakło mi odwagi.
W piątek robiąc zdjęcie do paszportu zrobiłam jeszcze jedno. Po weekendzie.
Wczoraj- następny krok. Na PKK miałam czekać 2 dni, a dostałam od ręki. Nie ma zmiłuj, już się dłużej nie będę zastanawiać. Zapisałam się wczoraj na kurs prawa jazdy. Nie ma odwrotu.

Wiem, że dla większości z Was to pewnie dziwne, że tak to przeżywam, ale dla mnie to jest coś ogromnego. Pokonanie jednej z największych obaw. Panicznego lęku wręcz. Zawsze powtarzałam sobie ,,Jak będę gotowa. zdrowa to to zrobię, jak będę już wolna. Kiedyś”. Łatwiej było mi wyprowadzić się z domu! Nie wiem dlaczego napawało mnie to takim strachem. Nadal się obawiam, ale duma z samej siebie jest o wiele większa. Zaczynam w poniedziałek.
Słowa taty ,,Ty mały krętaczu, nic mi rano nie powiedziałaś”, a przy tym ta ojcowska duma, bo przecież on o tych wszystkich obawach wie.
Cały dzień byłam w takich skowronkach, że nawet nie przejęłam się specjalnie tym, że szybka w telefonie mi pękła. Taka artystyczna pajęczynka powstała…

Po tym poszłam kupić w końcu nowe buty do biegania. Przemiły pan wziął mnie w obroty, wrzucił na bieżnię, stworzył profil moich stóp, biegałam w 7 albo 8 parach butów, w różnych butach na stopie lewej i prawej. Dawno tyle czasu w sklepie nie spędziłam. Misja zakończona sukcesem.
Wieczorem wzięłam je na chrzest bojowy i powiem szczerze- to nie buty, to sprężyny kozicy :D
W międzyczasie zrobiłam obiad sypiąc do garnka soczewicę prosto z torebki, kaszę bezpośrednio z opakowania. Uczę się jadać odpowiednie porcje nie ważąc wszystkiego. Wagę kuchenną wyjmuję jedynie do ważenia mąki. I tego się oduczę.

Piszę o tym nie dlatego, że mam potrzebę napisania ,,kochany pamiętniczku wczorajszy dzień…”, a dlatego, żeby pokazać, że każdy dosłownie KAŻDY może pokonać własne demony. Nieważne czy to demony związane z kotletem na talerzu, życiem społecznym czy głupim prawkiem, czy z czymkolwiek innym. Cierpliwość, praca i czas- klucz do sukcesu.

A to kiedy i za którym razem mi się uda zdać to już zupełnie inna bajka :P


Na wspaniały humor, wspaniałe, proste śniadanie:








Jogurtowe lody: banan- maliny z ziarnem kakaowca, czereśniami i tahini

Czereśnie, borówki, brzoskwinia ufo, porzeczki, truskawki

Świeże daktyle z masłem orzechowym, migdały, figi suszone

Przepis:

Kubeczek jogurtu naturalnego
Garść plastrów mrożonego banana
Szklanka mrożonych malin
Garstka ziarna kakaowca

Owoce wyjmujemy na 5 minut, blendujemy z jogurtem naturalnym, mieszamy z kakaowcem i odstawiamy do zamrażalki na chwilę przed podaniem.


Akcja lodowa 2015 
Pam.

24 komentarze:

  1. No i prawidłowo! Teraz bez prawka to kiepsko...mam nadzieję, że ja nie będę tchórzyć i zaliczę szybko bez wymigiwania się :D
    Daktyle z masłem orzechowym <3

    OdpowiedzUsuń
  2. kochana, aż i ja posunę się o to stwierdzenie, że i mnie rozpiera ojcowska duma haha:D tyle pozytywów w ciągu jednego dnia wycisnęłaś! prawko na pewno za pierwszym razem zgarniesz:D mogę się nieśmiało dowiedzieć, jakiej firmy zakupiłaś buty do biegania? i ja zastanawiam się i przymierzam od pewnego czasu do kupna nowych, a kompletnie nie mogę stwierdzić jasno z internetowych porad, które wybrać..
    śniadanie - lepiej zacząć dziś nie mogłaś, ale to Twój humor gra pierwsze skrzypce! :*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Brooks, kupiłam w Gdyni w Biegosferze :)

      Usuń
  3. Gratuluję! Jestem z ciebie niesamowicie dumna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, wielki krok do przodu! Gratulacje :*
    No i ja też w zeszłym tygodniu byłam na pierwszym spotkaniu organizacyjnym na prawko, więc robimy niemal w tym samym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja już teraz gratuluję! Wielką inspiracją jesteś, wiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten talerz! Gratuluję :D
    polarois.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytam to z ogromnym bananem na twarzy i taka mnie duma przepełnia!
    Dokładnie rok temu, podjęłam taką samą decyzję, zapisałam się na prawko pełna obaw, a zdałam za 2 razem i wiesz co? Prawko to błogosławieństwo, nie muszę cisnąć się w autobusach, gdzie trzeba tam jadę, jest wygodnie miło i ciepło haha!
    Do tego sypania kaszy z opakowania jeszcze mi trochę daleko, bo mój demon nadal każe trzymać mi kontrolę, ale wiem, że jeśli Tobie się udało to i mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo się cieszę, razem z Tobą odczuwam tą radość i teraz mocno będę trzymać kciuki byś jak najszybciej zdobyła, bez żadnych problemów wymarzone prawko! wierzę, że dasz radę! :*
    śniadanie jak dla mnie idealne! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Zabrzmi to jak najtańszy słód na bazie syropu glukozowo-fruktozowego, ale... to najpiękniejszy wpis, jaki ostatnio zdarzyło mi się przeczytać. really ;D I każdy może wygrać, dosłownie każdy.
    W ogóle tym zdaniem: "Jak też pogodzić takie zajęcie z jedzeniem?"; totalnie zrobiłaś mi dzień.
    Co śmieszne, pękła mi szybka w telefonie w drodze... na bierzmowanie, tuż pod kościołem xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D
      Bystry ten telefon, wiedział gdzie wyzionąć ducha i błagać o wieczny odpoczynek :P

      Usuń
  10. Gratuluję! Czynisz ogromne postępy! :)
    Suszone figi wyglądają jak mini główki czosnku i chwilę się zastanawiałam o co biega hahahah :D

    OdpowiedzUsuń
  11. ach pięknie się to czyta, a będzie jeszcze piękniej jak kiedyś napiszesz, że wreszcie nadszedł ten dzień gdy wywalasz wagę z kuchni i sypiesz na oko, wszystko :D a za prawo jazdy - brawo, a będzie jeszcze większe jak zdasz za pierwszym razem :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jazda samochodem to świetna zabawa - zobaczysz, że za jakiś czas dla Ciebie tez tym będzie. Przez ta nie są się bać szybciej niż myślisz :)
    Loody <3

    OdpowiedzUsuń
  13. mmmm dobrze, że jestem już po solidnej porcji lodów, ale Twoich i tak z chęcią bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tym wpisem Sprawiłaś, że mój dzień stał się jeszcze piękniejszy ! :D Naprawdę, nawet nie wiesz jak się cieszę z Twojego szczęścia ! :). I powodzenia z prawkiem ! Ja zdałam za 2 i kluczem do sukcesu jest spokój i wyluzowany egzaminator ! :D. :*:*:*:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję Ci tylu pozytywnych zmian i powodzenia na kursie ;) Ja pamiętam moje "przejażdżki" i bardzo miło je wspominam :)

    A co do wagi to ja mam taki zwyczaj, że większość rzeczy ważę i nie wynika to z choroby, ale z wygody... Nawet mój tata rano waży mleko i płatki ;p Ale chyba i ja muszę nauczyć się wierzyć swoim oczom...:)

    A śniadanie wygląda przepysznie - tyle magicznych składników zawiera :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozumiem obawy odnoście prawa jazdy, bo sama byłam nastawiona do niego negatywnie. No ale ostatecznie się zapisałam, pochodziłam na jazdy, no i zdałam ze pierwszym razem. Choć nie powiem, że było łatwo i bezproblemowo, to myślę że jednak warto ;)
    I gdzie to tak cudownie dobrane buty można kupić?

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłabym w raju, gdybym dostała takie śniadanie do łóżka. ;D
    Gratuluję odważnych decyzji i obyś dalej szła jak burza do przodu. ;)

    OdpowiedzUsuń